inputbrief.com

Iran, Ormuz i Jemen: Trump odrzuca irański plan, a Huti uderzają w saudyjską infrastrukturę

26 września 2026, 11:59 · Geopolityka — briefing światowy

Najpoważniejszą zmianą w obszarze Zatoki jest doniesienie, że Donald Trump odrzucił irański plan siedmiodniowego zawieszenia broni i odblokowania Ormuz. Jak podał w piątek wieczorem „Wall Street Journal", powołując się na anonimowych urzędników amerykańskich, prezydent USA jest sceptyczny co do spełnienia jego warunków przez Teheran i miał powiedzieć współpracownikom, że po listopadowych wyborach do Kongresu widzi jako prawdopodobne wznowienie kampanii bombardowań. Reuters odnotował w sobotę, że Iran wciąż czeka na oficjalną odpowiedź Waszyngtonu, a wcześniej amerykański urzędnik mówił o „pozytywnych i konstruktywnych" rozmowach przez mediatorów. Wobec sprzecznych sygnałów warto rozróżnić to, co potwierdzone, od tego, co oparte na przeciekach: sam plan Iranu jest faktem, jego odrzucenie na razie pozostaje doniesieniem prasowym, nie komunikatem Białego Domu.

Źródło: wsj, reuters

Sam plan, o którym szerzej pisałem już w analizie z 24.09, przewiduje odblokowanie Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie blokady morskiej, uchylenie sankcji naftowych i zawieszenie broni obejmujące także Liban, a został on przekazany Amerykanom za pośrednictwem Kataru. Minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi mówił w Nowym Jorku, że „wybór należy teraz do Stanów Zjednoczonych", i zastrzegł, że Iran nie akceptuje przymusu ani nie zrzeknie się praw suwerennych. Prezydent Masud Pezeszkian w wywiadzie dla CBS oświadczył, że Teheran jest gotów do rozmów o programie nuklearnym, ale nie pod presją, i przypomniał, że Iran już zgodził się nie dążyć do broni jądrowej; jednocześnie wysoki urzędnik irański miał zapewnić Reuters, że Teheran nie okaże elastyczności w kwestii wzbogacania uranu. To klasyczna gra na czas: obie strony trzymają swoje dźwignie, bo żadna nie chce pierwsza zrezygnować z przewagi negocjacyjnej.

Źródło: cbs-news, reuters

Ropa zareagowała na tę niepewność spadkiem, co pokazuje, jak bardzo rynek wycenia samą nadzieję na porozumienie. Brent obniżył się w piątek do około stu czterech i pół dolara za baryłkę i zamknął dzień na poziomie stu czterech dolarów trzydziestu siedmiu centów, o dwa procent niżej niż dzień wcześniej, choć w ujęciu rocznym pozostaje o ponad pięćdziesiąt procent wyżej — dane serwisu Trading Economics. Przepływ przez Ormuz wyniósł w tym tygodniu trzydzieści trzy i siedem dziesiątych miliona baryłek, czyli wrócił do poziomu sprzed tygodnia. W tle pojawił się nowy czynnik polityczny: Biały Dom rozważa wprowadzenie dziewięćdziesięciodniowego zakazu eksportu diesla, co analitycy cytowani przez Reuters oceniają jako rozwiązanie mogące zaszkodzić amerykańskiemu rafinacji i pogłębić rozdźwięk między cenami krajowymi a globalnymi; na razie to doniesienie prasowe, nie decyzja.

Źródło: trading-economics, reuters

Na drugim teatrze, w Jemenie i na Morzu Czerwonym, sytuacja staje się coraz bardziej zapalna i wykracza poza stan opisany 24.09. W środę koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej poinformowała o przechwyceniu sześciu pocisków balistycznych wystrzelonych przez Huti w kierunku miast Taif i portu Yanbu, a sami Huti twierdzili następnie, że ostrzelali pociskami i dronami cel w Rijadzie oraz rafinerię Aramco w Yanbu — relacjonują Al Jazeera i Reuters. Obronę przeciwlotniczą nad Yanbu wzmacniają siły międzynarodowe: prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił w czwartek wysłanie żołnierzy i zestawów radarowych do ochrony infrastruktury energetycznej tego portu, a ministrowie obrony Turcji i Pakistanu spotkali się w piątek w Rijadzie, by omówić wsparcie dla Arabii Saudyjskiej w ramach porozumienia obronnego z Mekki — podaje ISW. Nowym elementem religijno-politycznym jest rzadka wypowiedź wielkiego muftiego Arabii Saudyjskiej, szejka Saliha al-Fauzana, który wezwał wojska na granicy z Jemenem do obrony terytorium i „odparcia agresji", co analitycy ISW czytają jako próbę wywarcia nacisku na Huti bez otwartej groźby inwazji lądowej. W samym Jemenie walki toczą się w pobliżu trasy łączącej Taiz z Adenem, której przerwanie oznaczałoby faktyczne okrążenie sił rządowych w Taiz. Do tego dochodzi izolacja gospodarcza Iranu: po amerykańskich sankcjach wtórnych Irak zawiesił w piątek irańskie loty do Nadżafu, a wcześniej do Bagdadu, podobne kroki podjęły Zjednoczone Emiraty Arabskie, Oman, Azerbejdżan i Gruzja. Godne uwagi jest też ostrzeżenie USA wobec Iraku, że jeśli wspierane przez Iran milicje nie złożą broni do 30 września, Waszyngton może wstrzymać transfery dochodów naftowych Iraku — to dźwignia finansowa o dużej sile, ale oparta na doniesieniach prasowych z irackich źródeł, nie na komunikacie oficjalnym.

Źródło: al-jazeera, reuters