inputbrief.com

Ormuz, Iran i Jemen: Trump publicznie odrzuca irański plan, Teheran czeka na formalną odpowiedź

27 września 2026, 07:01 · Geopolityka — briefing światowy

Najważniejsza zmiana w obszarze Zatoki polega na tym, że doniesienie prasowe z sobotniego poranka stało się publicznym oświadczeniem prezydenta Stanów Zjednoczonych. Donald Trump powiedział w sobotę dziennikarzom przed Białym Domem, że odrzuca irańską propozycję, dodając, że Teheran chce porozumienia, bo przegrywa, a sam plan nie jest do przyjęcia. Jak cytuje Al Jazeera, Trump stwierdził wprost, że odrzuca propozycję, i dodał, że Ameryka ma całkowitą kontrolę nad cieśniną, a minionej nocy wyprowadzono z niej dwadzieścia dziewięć statków. Trzeba tu rozdzielić to, co potwierdzone, od tego, co jest twierdzeniem strony. Odrzucenie planu jest teraz faktem, ponieważ ogłosił je sam prezydent. Natomiast podane liczby, czyli dwadzieścia dziewięć jednostek wyprowadzonych pod nadzorem wojskowym oraz teza o całkowitej kontroli nad cieśniną, są twierdzeniami strony amerykańskiej, których nie sposób zweryfikować niezależnie, tym bardziej że irański prezydent Masud Pezeszkian w wywiadzie dla Al Jazeery zaprzeczył, jakoby to Iran zamknął cieśninę, twierdząc, że to Stany Zjednoczone odcięły szlaki przed Iranem.

Źródło: al-jazeera

Reakcja Teheranu jest ostrożna i proceduralna. Minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi powiedział, że Iran widział wstępną reakcję Amerykanów, ale nie otrzymał jeszcze formalnego stanowiska przez mediatorów i że decyzję podejmie, gdy mediatorzy przekażą ostateczną odpowiedź Waszyngtonu. Powtórzył przy tym, że każde otwarcie cieśniny jest uzależnione od spełnienia irańskich warunków, które obejmują zniesienie blokady morskiej portów, zwolnienie zamrożonych aktywów szacowanych na dwanaście miliardów dolarów, uchylenie sankcji na sprzedaż ropy oraz zawieszenie broni obejmujące Liban i Jemen. Krytyczna uwaga jest tu istotna: obie strony utrzymują kanał dyplmatyczny przy jednoczesnym publicznym podnoszeniu stawek, a mediatorami pozostają Katar i Oman, co oznacza, że realny przełom przesuwa się w czasie. Osobno warto odnotować, że saudyjski minister spraw zagranicznych książę Faisal bin Farhan zażądał na forum Zgromadzenia Ogólnego przywrócenia warunków w cieśninie do stanu sprzed 28 lutego i zakazu nakładania jakichkolwiek opłat na żeglugę, co wpisuje się w logikę wspólnego stanowiska amerykańsko-chińskiego o wolnych szlakach wodnych, opisanego w wydaniu z godziny 16:13.

W Jemenie sobota przyniosła kolejną wymianę ognia, a nowością wobec wydania z godziny 12:45 jest jej oficjalne potwierdzenie. Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej poinformowała, że przechwyciła dwa pociski balistyczne skierowane ku Khamis Mushait oraz dwa drony lecące ku Rijadowi, co podają Reuters, Euronews i Arab News. Godzinę wcześniej w Rijadzie obradowali szefowie wojsk Arabii Saudyjskiej, Pakistanu i Turcji w ramach porozumienia obronnego z Mekki, a ich spotkanie było kontynuacją rozmów ministrów sprzed dnia, co opisuje Al Jazeera. Osobno warto dodać wymiar humanitarny, który w tym tygodniu przybrał konkretne liczby: według UNICEF, cytowanego przez Reuters i Al Jazeerę, walki w Jemenie wypędziły w ostatnich tygodniach około siedemdziesięciu jeden tysięcy dzieci, a ponad jedna czwarta z blisko trzech tysięcy przebadanych dzieci była dotkliwie niedożywiona. Liczby pochodzą od agendy ONZ, więc mają charakter komunikatu organizacji międzynarodowej, a nie ustalenia strony konfliktu.

Źródło: reuters, euronews, al-jazeera

Nowym elementem, którego wcześniejsze wydania nie obejmowały, jest kryzys wywołany sankcjami lotniczymi wokół Iranu. Cztery irackie lotniska, w Bagdadzie, Nadżafie, Irbilu i Sulejmaniji, wstrzymały w piątek loty do i w z Iranu po tym, jak Waszyngton zapowiedział sankcje wobec każdej firmy współpracującej z irańskimi liniami, o czym informuje Al Jazeera. Bagdad prowadzi rozmowy o wyłączenie części lotnisk ze względów humanitarnych, a w sobotę w Bagdadzie i w pobliżu lotniska w Basrze doszło do demonstracji zorganizowanych przez milicje związane z Iranem. To wydarzenie pokazuje, jak konflikt między Waszyngtonem a Teheranem przenosi się na państwa trzecie i uderza w zwykłych obywateli, a sama informacja pochodzi od władz irackich oraz relacji mediów obecnych na miejscu.

Źródło: al-jazeera