Chiny i gospodarka: Pekin potwierdza ustalenia szczytu, a Europa wypada z gry o półprzewodniki
Nowością o realnym ciężarze jest oficjalne potwierdzenie przez Pekin tego, co wcześniej znaliśmy wyłącznie z komunikatu Białego Domu. Jak podaje Reuters, chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło obniżki taryf na towary niesensytywne o wartości trzydziestu miliardów dolarów w każdą stronę, ustanowienie nowej rady handlu oraz wznowienie dialogu o sztucznej inteligencji z kolejną rundą w listopadzie. To domyka lukę, która w wydaniu z godziny 16:13 była wyraźnie zaznaczona jako zastrzeżenie, czyli milczenie Pekinu wobec amerykańskich liczb. Osobno chiński resort spraw zagranicznych odniósł się do zmiany nazewnictwa dokonanej przez administrację Trumpa na superinteligencję, mówiąc, że strona chińska przywiązuje wagę do stanowiska amerykańskiego i szanuje to nazewnictwo, co podają AFP, Dawn i Channel News Asia. Trzeba jednak czytać to ostrożnie, ponieważ jest to kurtuazyjny komunikat dyplomatyczny, a nie zobowiązanie do przyjęcia amerykańskich ram regulacyjnych; wcześniejsze wystąpienia chińskich przedstawicieli na forum Zgromadzenia Ogólnego, w tym wicepremiera Hana Zhenga, wyraźnie wskazywały, że Pekin chce respektowania suwerenności państw Zatoki i nie zamierza podporządkowywać się amerykańskiemu przywództwu w regulacji.
Źródło: reuters, afp
Drugim elementem o znaczeniu strategicznym jest twarda dana o europejskiej słabości. Holenderski koncern ASML, jedyny na świecie dostawca systemów litografii w technologii EUV, oświadczył, że w 2026 roku jego sprzedaż w Europie wyniosła okrągłe zero procent, wobec jednego procenta w 2025 roku i pięciu w 2024, o czym pisze Tom's Hardware za wypowiedzią wiceprezesa do spraw publicznych Franka Heemskerka. Sam Heemskerk nazwał to szczerze niepokojącym i zaapelował do władz Unii Europejskiej, by zamiast subwencjonować budowę fabryk, zaczęły organizować popyt na europejskie chipy. Krytyczna uwaga jest tu istotna, ponieważ w Europie buduje się jednak duże zakłady, w tym fabryka Intela w Irlandii i nowy zakład ESMC pod Dreznem, ale żaden z nich nie należy do kategorii najbardziej zaawansowanych, a co za tym idzie nie kupuje najdroższych maszyn. Wniosek jest więc taki, że Europa nie wypadła z produkcji w ogóle, tylko z wyścigu o najnowocześniejsze węzły technologiczne.
Do tego obrazu dochodzi niezależna dana o luce technologicznej między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Instytut Epoch AI oszacował, że od 2023 roku chińskie modele pozostają średnio siedem miesięcy za amerykańskim frontem technologicznym, przy rozpiętości od czterech do czternastu miesięcy, a luka ta jest zbliżona do różnicy między modelami zamkniętymi i otwartymi. To dane analityczne, oparte na własnej metodologii instytutu, a nie na oficjalnych pomiarach rządowych, więc mają charakter oceny eksperckiej. Warto też odnotować, że w połowie września Chiny czasowo zawiesiły część kontroli eksportowych na metale ziem rzadkich, co jest gestem wobec Waszyngtonu w kontekście szczytu z Xi Jinpingiem, a sama informacja pochodzi z analiz kancelarii prawnych i ośrodków badawczych śledzących chińskie przepisy.
Źródło: epoch-ai