inputbrief.com

Ukraina: czternastu zabitych w ciągu doby, kolejne centrum danych w Kijowie i rosyjskie rafinerie pod systematycznym ogniem

27 września 2026, 16:02 · Geopolityka — briefing światowy

Bilans dobowy z 27 września jest najwyższy w tym tygodniu. Jak podaje Kyiv Independent, w atakach rosyjskich na Ukrainę zginęło co najmniej czternaście osób, a pięćdziesiąt siedem zostało rannych, przy czym obwód odeski został określony przez miejscowego gubernatora Oleha Kipera mianem celu masowego ataku. W samym obwodzie odeskim uszkodzone zostały budynek mieszkalny, placówka medyczna, hotel, sklep i elewator zbożowy, a jedna osoba zginęła i dwie zostały ranne. Te liczby pochodzą od władz lokalnych i są komunikatem strony ukraińskiej, który w miarę upływu czasu bywa korygowany. Warto je jednak zestawić ze skalą samego natężenia ognia. Siły Powietrzne Ukrainy podały, że w nocy Rosja wypuściła sto siedemdziesiąt dronów typu Shahed, w tym siedemdziesiąt sześć napędzanych silnikami odrzutowymi, a sto czterdzieści siedem z nich zestrzelono lub unieszkodliwiono, przy trafieniach odnotowanych w osiemnastu lokalizacjach. Prezydent Wołodymyr Zełenski dodał w niedzielę, że w ciągu minionego tygodnia Rosja użyła przeciw Ukrainie ponad dwóch tysięcy dwustu dronów, około tysiąca sześciuset pięćdziesięciu bomb lotniczych i trzydziestu ośmiu pocisków różnego typu. To ostatnie zestawienie pochodzi bezpośrednio od prezydenta Ukrainy i jest jego komunikatem, ale skala tygodniowa jest tu o tyle istotna, że pokazuje, iż wrześniowa intensyfikacja nie jest jednorazowym zrywem przed jednym atakiem, lecz utrwalonym trybem prowadzenia wojny.

Źródło: kyiv-independent

Nowością, która rozwija wątek opisany rano, jest potwierdzenie, że rosyjska kampania przeciw ukraińskiej infrastrukturze cyfrowej sięgnęła po kolejny cel. Zełenski poinformował w niedzielę, że Rosjanie dwukrotnie w ciągu jednego ranka uderzyli w centrum danych w Kijowie, raniąc trzy osoby, w tym dwoje szesnastoletnich dzieci. Mer stolicy Witalij Kliczko doprecyzował, że trafiony został obiekt niepełniący funkcji mieszkalnej w rejonie szewczenkowskim, a ranni to kobieta i dwoje szesnastolatków. Rosyjskie Ministerstwo Obrony oświadczyło z kolei, że uderzono w centrum danych operatora Vodafone, który według tego komunikatu miał być jednym z głównych dostawców usług telekomunikacyjnych dla ukraińskiego wojska. Tu trzeba być szczególnie ostrożnym, ponieważ atrybucja konkretnego obiektu pochodzi wyłącznie od strony atakującej i nie została potwierdzona ani przez operatora, który odmówił komentarza, ani niezależnie. Faktem potwierdzonym pozostaje natomiast samo dwukrotne uderzenie i obecność rannych cywilów, co wpisuje się w kampanię rozpoczętą 25 września, której rano poświęcono już opis zniszczeń u dostawcy internetu Kolo.TV i w kanałach telewizyjnych.

Osobno warto odnotować dwie rzeczy o dłuższej perspektywie. Pierwszą jest skala ukraińskich uderzeń w rosyjski sektor rafineryjny. Ministerstwo Obrony Ukrainy podało, że w ciągu jednego tygodnia trafiono sześć strategicznych rafinerii rosyjskich, położonych do tysiąca sześciuset kilometrów za linią frontu; jest to twierdzenie strony ukraińskiej, która nie wymieniła nazw tych zakładów. Zdjęcia satelitarne opublikowane przez Radio Swoboda i analizowane przez konto monitorujące NOELreports wskazują, że w rafinerii Ilsky w Kraju Krasnodarskim uszkodzone zostały trzy z sześciu jednostek przerobu pierwotnego, które odpowiadają niemal całej mocy przerobowej zakładu, oraz park zbiornikowy. Zastrzeżenie jest tu jednak konieczne: samo wstrzymanie produkcji nie zostało potwierdzone przez żadne źródło branżowe i pozostaje twierdzeniem strony ukraińskiej oraz monitorujących konflikt. Podobnie ostrożnie trzeba czytać wyliczenie, według którego zakłady wstrzymane lub przycięte we wrześniu odpowiadają około stu dwudziestu jeden milionom ton rocznie, czyli trzydziestu siedmiu procentom nominalnych mocy rafineryjnych Rosji, a w wariancie skrajnym do czterdziestu dziewięciu procent. To własne oszacowanie redakcji IntelliNews, oparte na jej własnym rejestrze zdarzeń, a nie dane urzędowe. Drugą rzeczą jest niezależna analiza skali rosyjskich uderzeń w zaplecze logistyczne, którą agencja AFP oparła na danych monitoringu konfliktów ACLED. Wynika z niej, że w obwodzie kijowskim Rosja uderzyła w ciągu ostatnich trzech miesięcy w około sto cywilnych magazynów, czyli dwa razy więcej niż we wszystkich poprzednich latach wojny razem, gdy od lutego 2022 roku do połowy czerwca tego roku odnotowano ich około pięćdziesięciu. To już nie pojedyncze doniesienie, lecz wzorzec potwierdzony zestawieniem danych.

Źródło: afp

Dopełnieniem obrazu frontu jest pierwszy od publikacji ukraińskiej Operacji Vivaldi tygodniowy bilans strat strony rosyjskiej. Zełenski, powołując się na raport naczelnego dowódcy Mychajły Drapatego, powiedział, że w ciągu tygodnia ukraińskie siły zabiły lub raniły dziesięć tysięcy sześćset sześćdziesiąt osób po stronie rosyjskiej, a wśród sektorów, w których działały, wymienił między innymi rejon łymański. Nie podał jednak ani szczegółów terytorialnych, ani skali zdobyczy. Informacja pochodzi wyłącznie od Ukrainy, Rosja swoich strat nie ujawnia, a liczb nie da się niezależnie zweryfikować, choć Zełenski zapewnia, że każde pojedyncze zdarzenie ma potwierdzenie w materiale wideo. Według jego słów najcięższe walki toczą się w sektorach pokrowskim, kostiantyniwskim i łymańskim, a ukraińskie operacje prowadzone są także w obwodach zaporoskim, charkowskim i sumskim. Osobno prezydent Ukrainy przekazał, że rosyjski wywiad wojskowy ma dokumenty o planach Moskwy wydania dwunastu miliardów dolarów w przyszłym roku tylko na drony odrzutowe i amunicję krążącą. To ukraińska interpretacja zdobytych dokumentów, ale dobrze tłumaczy logikę kampanii dalekosiężnej opisanej w wydaniu z godziny 07:01.

Na tym tle utrzymuje się rozdźwięk między Kijowem a Waszyngtonem w sprawie licencji na produkcję pocisków Patriot. Zapytany o porozumienie, które Zełenski ogłosił 25 września jako ostateczną decyzję, Donald Trump nie potwierdził zgody i stwierdził, że chce przede wszystkim, aby ukraiński prezydent dogadał się z Władimirem Putinem. To wypowiedź publiczna i potwierdzona, natomiast sam status licencji pozostaje niesprawdzony, ponieważ obie strony podają sprzeczne wersje. Zełenski zaapelował w tym samym czasie o wdrożenie ustawy sankcyjnej imienia zmarłego w lipcu senatora Lindsey Grahama, podpisanej około 20 września, która daje prezydentowi Stanów Zjednoczonych szerokie uprawnienia do nakładania sankcji i ceł na Rosję oraz na podmioty pomagające jej obchodzić restrykcje.