Stany Zjednoczone: zaprzeczenie w sprawie broni dla Chin, rekordowa rentowność długu i wycena trzech podwyżek stóp
Najciekawszym nowym faktem politycznym jest publiczne zaprzeczenie własnemu ambasadorowi. Prezydent Donald Trump powiedział 28 września dziennikarzom, że nie proponował chińskiemu przywódcy Xi Jinpingowi zakupu amerykańskiej broni, o czym dzień wcześniej mówił w kanale Fox News ambasador Stanów Zjednoczonych w Chinach David Perdue. Prezydent stwierdził, że nie słyszał o takiej propozycji, że być może ambasadorowi chodziło o Tajwan i że być może to w ogóle dobry pomysł, ale nie był on przedmiotem rozmów. Departament Stanu wydał tego samego dnia oświadczenie, że prawo amerykańskie zabrania sprzedaży broni Chinom i że nie istnieje ani oferta, ani plan takiej sprzedaży. Relacja pochodzi z serwisu PBS NewsHour i agencji Associated Press i jest wysoko wiarygodna ze względu na bezpośrednie cytaty oraz reakcję resortu. Komentarze ekspertów są tu istotniejsze niż samo zdarzenie: Evan Sankey z Instytutu Cato zauważył, że taka oferta świadczyłaby o traktowaniu Chin niemal wyłącznie w kategoriach handlowych, nawet kosztem pozycji wojskowej Stanów Zjednoczonych w Azji, a Craig Singleton z Fundacji na rzecz Obrony Demokracji ocenił, że odsłania ona transakcyjny sposób patrzenia na świat, w którym broń, cła i dostęp do rynku są instrumentami nacisku niezależnie od podziału na sojuszników i przeciwników. Znaczenie tego epizodu polega na tym, że dotyczy on pakietu zbrojeniowego dla Tajwanu o wartości około czternastu miliardów dolarów, który wciąż czeka na zgodę prezydenta i który sam Trump nazywał wcześniej żetonem negocjacyjnym.
Źródło: fox-news, pbs, associated-press
Sondaże przed wyborami zaplanowanymi na trzeciego listopada układają się niekorzystnie dla obozu prezydenckiego. Zestawienie NBC News pokazuje poparcie dla prezydenta na poziomie trzydziestu dziewięciu procent przy pięćdziesięciu dziewięciu procent dezaprobaty, a w pytaniu o kontrolę nad Kongresem Demokraci prowadzą pięćdziesiąt dwa do czterdziestu trzech procent. Agencja Decision Desk ocenia, że Demokraci potrzebują w Senacie zysku netto czterech miejsc, a w Izbie trzech. Trzeba zaznaczyć, że część danych sondażowych NBC pochodzi z badania z połowy września i leży poza objętym oknem, a strona z aktualizacją z 29 września nie precyzuje godziny ostatniej zmiany, co nakazuje ostrożność przy podawaniu daty. W objętym oknem nie znalazłem żadnych nowych nominacji, orzeczeń sądowych ani decyzji budżetowych poza kontynuacją wcześniej opisywanego mechanizmu wycofywania zatwierdzonych wydatków.
Źródło: nbc-news
Najmocniejszym faktem rynkowym z tego obszaru jest rentowność amerykańskiego długu. Dziesięcioletnie obligacje skarbowe sięgnęły w poniedziałek 28 września poziomu powyżej pięciu i dwudziestu siedmiu setnych procent, co jest najwyższym poziomem od dziewiętnastu lat, a we wtorek szczyt przekroczył pięć i dwadzieścia sześć setnych, po czym rentowność cofnęła się do około pięciu i dwudziestu czterech setnych. Wrzesień jest dla tego instrumentu najcięższym miesiącem wyprzedaży od dwóch lat, a dwulatka zbliżyła się do progu pięciu procent. Inwestorzy wyceniają obecnie trzy kolejne podwyżki stóp do połowy 2027 roku, a narzędzie FedWatch grupy CME wskazuje na około siedemdziesiąt procent prawdopodobieństwa podwyżki o ćwierć punktu w październiku, wobec około pięćdziesięciu pięciu procent tygodnia wcześniej. Dane te są zbieżne w kilku niezależnych źródłach, w tym w agencji Reuters i w dzienniku „The Wall Street Journal”, i należą do najlepiej potwierdzonych liczb w całym dzisiejszym materiale. Rynkowa narracja została wypowiedziana wprost: Angus Hui, odpowiedzialny za instrumenty dłużne w singapurskim Fullerton Fund Management, powiedział, że wchodzimy w nowe otoczenie, w którym rentowności obligacji raczej nie wrócą do dawnych, bardzo niskich poziomów. Członkini Rady Gubernatorów Fed Lisa Cook powiedziała 28 września, że wzrost produktywności związany ze sztuczną inteligencją może nie zrównoważyć krótkoterminowej presji na ceny, i poparła wrześniową podwyżkę, podając inflację ogólną na poziomie około trzech i ośmiu dziesiątych procent oraz bazową na poziomie trzech i czterech dziesiątych. Ta wypowiedź ma znaczenie szersze, niż się wydaje: jeśli główny argument o dezinflacyjnym wpływie sztucznej inteligencji zostaje zakwestionowany przez członka Fed, znika intelektualne uzasadnienie dla łagodzenia polityki pieniężnej w warunkach wojny na Bliskim Wschodzie, a koszt kapitału dla boomu inwestycyjnego w centra danych rośnie w momencie, gdy jego skala bije rekordy.
Źródło: reuters, wsj