Chiny i wojna ekonomiczna: listy taryfowe bez mechanizmu, rozejm bez dokumentu i nowy front de-couplingu
Wojna handlowa weszła w fazę formalizacji bez rozstrzygnięcia. W niedzielę 28 września, a potwierdzone przez chińskie Ministerstwo Handlu w poniedziałek, opublikowano listy towarów przeznaczonych do obniżek ceł: po stronie chińskiej siedemdziesiąt siedem pozycji, między innymi kuchenki mikrofalowe, haki wędkarskie, sztuczne kwiaty i wagi, a po stronie amerykańskiej ponad tysiąc sześćset pozycji, w tym drób, nabiał, makarony, jajka, orzeszki, pomidory w puszkach, konie hodowlane, jedwab, owoce morza, drewno, kosmetyki, wyroby medyczne, a nawet osły, muły i bydło. Łączna wartość obrotu objętego ulgami to około trzydziestu miliardów dolarów w każdym kierunku i około trzydziestu procent amerykańskiego eksportu do Chin, jak podał przedstawiciel handlowy Stanów Zjednoczonych Jamieson Greer. Fakt publikacji list jest wysoko potwierdzony, bo ogłosiły go zarówno strona amerykańska, jak i chińska. Krytyczna ocena jest jednak jednoznaczna i wypowiedziała ją Deborah Elms z fundacji Hinrich w rozmowie ze stacją Al Jazeera: obie strony wymieniły w większości towary, które nie zmieniają obrazu przepływów handlowych, a żaden z nich nie wpłynie istotnie na wskaźniki inflacji. Nie wiadomo też, jaka będzie forma ulg i kiedy wejdą w życie; przedstawiciel handlowy sugerował, że towary nie zostaną objęte obniżkami istniejących ceł, lecz mogą zostać wyłączone z przyszłych podwyżek. Soja nie znalazła się na liście chińskiej, co jest czytelnym sygnałem, że Pekin zachowuje towar o największym znaczeniu politycznym dla amerykańskich rolników na późniejszą fazę rozmów. Osobno kancelaria Sandler, Travis & Rosenberg poinformowała na podstawie doniesień handlowych, że porozumienie z listopada 2025 roku zostało przedłużone do dziesiątego stycznia 2027 roku, ale nie wydano żadnego dokumentu oficjalnego, który by to potwierdzał, i nie wiadomo, które elementy podlegają przedłużeniu. Restrykcje dotyczące rzadkich ziem pozostają zawieszone, ale samo zawieszenie wygasa dziesiątego listopada, a Biały Dom mówi wyłącznie, że kwestia pozostaje w dyskusji. Ta konstrukcja oznacza, że Pekin zachowuje swoją najmocniejszą dźwignię dokładnie na moment kolejnej rundy rozmów, a amerykańskie ulgi pozostają obietnicą bez mechanizmu wykonawczego.
Źródło: al-jazeera
Ocena szczytu z perspektywy kilku dni jest w źródłach jednoznacznie krytyczna wobec strony amerykańskiej, przy czym trzeba rozróżnić fakty od interpretacji. Scott Kennedy z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych powiedział w kanale Fox News, że szczyt był wielkim sukcesem dla Xi Jinpinga, bo funkcjonujący rozejm handlowy działa przede wszystkim na korzyść Pekinu, dając mu czas na niezakłócone dążenie do samowystarczalności technologicznej i na zmniejszanie dystansu w sektorach takich jak sztuczna inteligencja, a Waszyngton uzyskał rzeczy drobne. Craig Singleton z Fundacji na rzecz Obrony Demokracji ujął to jako zarządzany pat, a Jeremy Chan z Eurasia Group ocenił kwestię Tajwanu jako poważne zwycięstwo strategiczne Chin. Te opinie pochodzą z ośrodków i firm doradczych, czyli są interpretacją ekspercką, a nie faktem, ale ich wartość polega na zbieżności niezależnie od orientacji politycznej ośrodka.
Źródło: fox-news
Nowy front de-couplingu otworzył się poza chipami i dotyczy komponentów do centrów danych. Według agencji Reuters chiński rynek akcji odczuł w poniedziałek plany amerykańskie zakazujące stosowania chińskich komponentów w centrach danych, w wyniku czego wskaźnik CSI 300 znalazł się na rocznym minimum; kontekstem są wcześniejsze doniesienia tej samej agencji, że amerykańska Komisja Łączności przygotowuje zakaz importu nowych chińskich nadajników i odbiorników optycznych do centrów danych na terenie Stanów Zjednoczonych, co dotknęłoby między innymi spółki Zhongji Innolight. Data i status formalny tej decyzji nie zostały jednak doprecyzowane, więc samą informację trzeba opatrzyć zastrzeżeniem. Osobno prezydent Korei Południowej Lee Jae-myung zlecił ministrom przegląd sposobów przyspieszenia relokacji lotniska związanego z klastrem produkcji półprzewodników, co jest elementem regionalnej konkurencji o lokalizację tych inwestycji.
Źródło: reuters