Ormuz, Iran i Irak: Amerykanie wyszli z Iraku, a Trump zapowiada szybki koniec wojny
Najistotniejszym wydarzeniem dnia w tym obszarze jest zakończenie amerykańskiej obecności wojskowej w Iraku. Według agencji Reuters, a także relacji Associated Press i France24, Stany Zjednoczone kończą w środę 30 września wycofywanie ostatnich żołnierzy z irackich baz, zamykając tym samym trwającą dwanaście lat misję koalicyjną przeciw tak zwanemu Państwu Islamskiemu, zapoczątkowaną w 2015 roku. Bagdad ogłosił z tej okazji cztery dni święta państwowego, nazwane Dniami Suwerenności. Wyjście jest celebrowane przez Iran i jego sojuszników jako zwycięstwo, a Reuters i Washington Post zwracają uwagę na towarzyszące mu obawy: wycofanie zbiega się w czasie z niepełnym rozbrojeniem wspieranych przez Iran milicji, a premier Ali al-Zaidi zapowiada przyspieszenie tego procesu do czerwca 2027 roku. Równolegle z Iraku wychodzą też siły europejskie, o czym informuje choćby wycofanie kontyngentu włoskiego. Krytyczna ocena jest tu jednoznaczna: sam fakt wycofania jest potwierdzony i ma charakter formalny, natomiast ocena, że pozostawia on próżnię bezpieczeństwa, jest interpretacją analityków, którą podziela większość zachodnich ośrodków, ale która dopiero się zweryfikuje.
Źródło: reuters, associated-press, washington-post
Prezydent Donald Trump powiedział 29 września dziennikarzom, że wojna z Iranem zakończy się bardzo szybko, nie podając jednak żadnych szczegółów, i ocenił, że Iran radzi sobie bardzo źle oraz że ostatecznie ustąpi. Zestawienie tego z równoległym komunikatem Korpusu Strażników Rewolucji pokazuje skalę rozbieżności narracji: IRGC opublikował dwudziestopięciostronicowy list otwarty do Amerykanów, w którym nazwał prezydenta notorycznym kłamcą i wezwał wyborców, by przed wyborami z trzeciego listopada odebrali władzę skorumpowanym politykom, o czym piszą Reuters i Al Jazeera. Deklaracje o zbliżającym się zwycięstwie i o rozwijaniu nowej broni nie mają niezależnego potwierdzenia i należy je traktować jako element walki informacyjnej. Jeśli chodzi o kanał negocjacyjny, irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi spotkał się w Nowym Jorku z katarskimi mediatorami i utrzymywał, że czeka na ostateczną odpowiedź Stanów Zjednoczonych w sprawie irańskiej propozycji siedmiodniowego otwarcia cieśniny; Teheran nie zamierza łagodzić warunków, o czym pisał Bloomberg. Fakt prowadzenia rozmów przez pośredników jest potwierdzony wielokrotnie, natomiast treść propozycji i kolejność ustępstw pozostają przedmiotem sprzecznych twierdzeń obu stron.
Źródło: reuters, al-jazeera, bloomberg
Tło gospodarcze pozostaje dramatyczne. Irański rial spadł w tym tygodniu do kolejnego rekordu, przekraczając dwa miliony pięciuset tysięcy za dolara, przy inflacji sięgającej około sześćdziesięciu jeden procent, co podają między innymi Anadolu i Al-Monitor; rekord padł zaledwie dwadzieścia siedem dni po poprzednim, co oznacza, że gospodarka traci zdolność absorbowania szoku wojennego. W samych Stanach Zjednoczonych ceny paliw wymusiły działania doraźne: Reuters opisuje, że stany takie jak Georgia, Indiana i Kentucky próbują obniżać podatki przy dystrybutorze, Kalifornia i Michigan rozszerzają dopuszczone do sprzedaży paliwa, a Biały Dom rozważa ułatwienia dla tak zwanego oleju napędowego barwionego na czerwono, używanego głównie w rolnictwie. Sama groźba zakazu eksportu diesla, którą Trump wcześniej popierał, nie została zrealizowana, a Biały Dom jej zaprzeczał, choć równocześnie przyznawał, że szuka innych sposobów na obniżenie cen. Na odcinku bliskowschodnim odnotować trzeba jeszcze dwa fakty: premier Izraela Benjamin Netanjahu złożył w niedzielę tajną wizytę w Abu Zabi, gdzie miał przekazać gospodarzowi nowe dane wywiadowcze o irańskim programie nuklearnym, co potwierdza Associated Press, a Iran ostrzegł Zjednoczone Emiraty Arabskie przed wysoce niebezpiecznymi konsekwencjami tej wizyty. Arabia Saudyjska zdementowała z kolei doniesienia izraelskich mediów, jakoby podczas tej podróży doszło do spotkania z saudyjskim urzędnikiem. W Libanie izraelskie naloty trwają; nowe jest tu ostrzeżenie Netanjahu, że przed wyborami zaplanowanymi na 27 października wrogowie mogą próbować zaatakować Izrael. Lider opozycji Yair Lapid oskarżył premiera o straszenie społeczeństwa i zażądał pilnego briefingu bezpieczeństwa, co relacjonuje AFP, a samo ostrzeżenie pozostaje twierdzeniem jednostronnym, bez niezależnego potwierdzenia.
Źródło: reuters, associated-press, afp