Stany Zjednoczone: rekordowo niskie poparcie, wysokie rentowności i trzecia próba ceł w sądzie
W polityce wewnętrznej najbardziej wymowny jest sondaż dziennika „The Wall Street Journal”, który według „The Hill” daje prezydentowi trzydzieści siedem procent poparcia, co jest najniższym wynikiem w jego kadencji, przy dezaprobacie sięgającej sześćdziesięciu jeden procent wśród zarejestrowanych wyborców. Równocześnie Trump zapowiedział, że spędzi trzydzieści dwa dni na kampanii przed wyborami do Kongresu zaplanowanymi na trzeciego listopada, o czym informuje Al Jazeera. To zestawienie pokazuje, że obóz prezydencki wychodzi do kampanii z wyraźnie niekorzystnymi sondażami, napędzanymi rosnącymi kosztami życia, na które składają się między innymi ceny paliw omówione powyżej.
Źródło: wsj, the-hill, al-jazeera
Na rynkach dominuje temat stóp procentowych i długu. Komitet Otwartego Rynku podniósł 16 września stopę o dwadzieścia pięć punktów bazowych do przedziału od trzech i siedemdziesięciu pięciu setnych do czterech procent, jednogłośnie, po raz pierwszy od trzech lat, pod nowym przewodniczącym Kevinem Warshem. Konsekwencją jest utrzymujący się wzrost rentowności amerykańskich obligacji: dziesięciolatka pozostaje blisko poziomu pięciu i dwudziestu czterech setnych procent, czyli najwyżej od dziewiętnastu lat, a inwestorzy wyceniają trzy kolejne podwyżki do połowy 2027 roku, z około siedemdziesięcioprocentowym prawdopodobieństwem ruchu już w październiku. Dane te są zbieżne w kilku niezależnych źródłach, między innymi w agencji Reuters i w „The Wall Street Journal”, i należą do najlepiej potwierdzonych liczb w dzisiejszym materiale. Główne indeksy amerykańskie zakończyły wtorkową sesję spadkami drugi dzień z rzędu, a jednocześnie cena ropy Brent pozostaje wysoko, w okolicach dziewięćdziesięciu sześciu dolarów za baryłkę, co samo w sobie jest odbiciem utrzymującego się napięcia wokół Ormuzu.
Źródło: reuters, wsj
Osobno warto odnotować wydarzenie prawne o dużym znaczeniu dla wojny handlowej. W środę 30 września przed amerykańskim Sądem Handlu Międzynarodowego rozpoczyna się rozprawa, w której małe firmy i stany kwestionują nowe cła wprowadzone przez administrację na podstawie sekcji 301, czyli trzecią już próbę obłożenia świata cłami po tym, jak Sąd Najwyższy zakwestionował wcześniejsze uprawnienia nadzwyczajne, o czym piszą „The Hill” i CNN. Autor amerykańskiej ustawy o taryfach publicznie stwierdził, że obecne cła są niezgodne z prawem. Wynik tej sprawy jest niepewny, ale samo jej znaczenie jest jasne: kolejny element polityki handlowej administracji trafia przed sąd i to sąd, a nie Kongres, może zdecydować o jego trwałości.
Źródło: the-hill, cnn