Ormuz, Iran i Irak: Amerykanie przekazali odpowiedź, ale spór dotyczy kolejności kroków
W obszarze irańskim nastąpił dziś ruch, którego w porannym wydaniu jeszcze nie było. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi otrzymał przez katarskich mediatorów w Dosze amerykańską odpowiedź na irański plan siedmiodniowego budowania zaufania, który zakłada między innymi ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz. Informację podała agencja Reuters, powołując się na urzędnika, który nie jest Irańczykiem, ale został poinformowany o rozmowach, a osobno potwierdziła ją rzeczniczka rządu irańskiego Fatemeh Mohajerani. Kluczowe zdanie z tej relacji brzmi: głównym punktem sporu jest obecnie kolejność posunięć, a nie ich treść. To znaczące przesunięcie względem obrazu z porannego wydania, w którym Teheran czekał wyłącznie na ostateczną odpowiedź Waszyngtonu. Araghchi ma omówić amerykańską odpowiedź w Teheranie w środę, co oznacza, że rozstrzygnięcie, czy kanał rokowań doprowadzi do czegokolwiek, przesuwa się co najmniej o dobę. Ostrożność jest tu wskazana z dwóch powodów: po pierwsze, o kolejności ustępstw mówi jedno źródło zbliżone do rozmów, a nie obie strony, po drugie, obie strony konsekwentnie potwierdzają istnienie kanału, a nie jego treść.
Źródło: reuters
Równolegle prezydent Donald Trump zaprzeczył doniesieniom portalu Axios, jakoby był gotów złagodzić sankcje wobec Iranu i uwolnić zamrożone irańskie środki w zamian za konkretne kroki w sprawie nuklearnej. Zaprzeczenie jest jednoznaczne i pochodzi od samego prezydenta, a wcześniej podobne doniesienia pojawiały się także w CNN. Reakcja rynku była natychmiastowa i pouczająca: cena ropy wzrosła, ponieważ inwestorzy odczytali zaprzeczenie jako sygnał, że ulg sankcyjnych szybko nie będzie. Kontrakt listopadowy na Brenta, wygasający w środę, zdrożał o siedemdziesiąt jeden centów, czyli o 0,69 procent, do stu trzech i trzydziestu centów za baryłkę, aktywniejszy kontrakt grudniowy wzrósł o trzydzieści pięć centów do dziewięćdziesięciu sześciu i pięćdziesięciu jeden centów, a amerykański WTI zyskał czterdzieści trzy centy, czyli 0,48 procent, osiągając osiemdziesiąt dziewięć i osiemdziesiąt jeden centów za baryłkę. W skali miesiąca Brent zmierza do wzrostu około czternastu procent, największego od lipca, a WTI do wzrostu około czterech procent. Warto odnotować rozbieżność między źródłami przy tej samej liczbie: Reuters podaje miesięczny wzrost Brenta na około czternaście procent, a Al Jazeera, powołując się na wtorkowe zamknięcie na poziomie stu dwóch i pięćdziesięciu dziewięciu centów, mówi o trzynastu procentach. Różnica wynika najpewniej z momentu wyliczenia i przyjętego punktu odniesienia, a nie zmienia wniosku, że ropa jest o kilkanaście procent droższa niż na początku września.
Źródło: axios, cnn, reuters, al-jazeera
Obraz samej cieśniny jest dziś zaskakująco korzystny dla światowego rynku i zarazem niekorzystny dla irańskiej dźwigni negocjacyjnej. Dane firmy analitycznej Kpler, cytowane przez Al Jazeera, pokazują, że w samym wrześniu przez Ormuz przepłynęło około dziewięciu milionów siedmiuset dziewiętnastu tysięcy baryłek dziennie, a całkowity eksport ropy z Bliskiego Wschodu osiągnął szesnaście milionów trzystu dwudziestu ośmiu tysięcy baryłek dziennie, najwięcej od wybuchu wojny pod koniec lutego. Arabia Saudyjska odpowiada za większość tej poprawy, zwiększając eksport z dwóch milionów czterystu czterdziestu sześciu tysięcy baryłek dziennie w sierpniu do około pięciu milionów czterystu tysięcy we wrześniu. Według Kpler region wrócił do niespełna osiemdziesięciu procent przedwojennego poziomu, a luka wobec lutowych dziewiętnastu milionów pięciuset trzynastu tysięcy baryłek dziennie wynosi jeszcze około trzech milionów dwustu tysięcy baryłek. Dodatkowo Arabia wznowiła we wtorek załadunek tankowców w nadmorskim Janbu po przywróceniu działania rurociągu Wschód-Zachód, a dom inwestycyjny J.P. Morgan oszacował, że eksport regionalny jest teraz o jedenaście procent poniżej poziomu przedwojennego, przy dziesięciodniowej średniej eksportu dwudziestu milionów pięciuset tysięcy baryłek dziennie, czyli osiemdziesięciu dziewięciu procent poziomu z 2025 roku. Rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Hosejn Mohebbi utrzymywał we wtorek, że możliwość tranzytu przy amerykańskiej asyście nie oznacza powrotu cieśniny do normalności, a analitycy cytowani przez Al Jazeera zwracają uwagę, że koszty ubezpieczenia tankowców pozostają wysokie i przepływy nie są jeszcze uznawane za w pełni bezpieczne. Wniosek dla irańskiej pozycji jest taki, że dźwignia Teheranu słabnie, ale nie zniknęła: dopóki wojna trwa, a premię za ryzyko widać w cenie ropy, Iran zachowuje zdolność do podniesienia kosztów.
Źródło: kpler, al-jazeera
Dwie sprawy z porannego wydania wymagają dziś jednego uzupełnienia i jednej korekty. Uzupełnienie dotyczy wycofania wojsk amerykańskich z Iraku, które zostało w tym wydaniu zakończone: siły Stanów Zjednoczonych opuściły ostatnie bazy w środę, kończąc obecność wojskową trwającą dwadzieścia trzy lata od obalenia Saddama Husajna, a Reuters opisuje, że wyjście, wynegocjowane jeszcze w 2024 roku przez administrację Joe Bidena, jest celebrowane przez Iran i jego sojuszników jako triumf tak zwanego osi oporu. Kanał katarski pozostaje aktywny: rzecznik MSZ Kataru Madżed al-Ansari powiedział dziennikarzom, że jego kraj wymienia komunikaty między stronami i pracuje nad wspólną płaszczyzną. Korekta dotyczy liczby stron listu otwartego Korpusu Strażników Rewolucji do Amerykanów: w porannym wydaniu podałem dwadzieścia pięć stron, a agencja Reuters, która widziała dokument, pisze o dwudziestu sześciu stronach. Sprostowanie jest drobne, ale go odnotowuję, bo liczba pojawiła się w treści i w nagraniu.
Źródło: reuters