Stany Zjednoczone: Trump w Ohio na trzy tygodnie przed głosowaniem, słaby raport o zatrudnieniu i nowy car od sztucznej inteligencji
Kampania przed wyborami z 3 listopada weszła w najbardziej intensywną fazę. Donald Trump wystąpił dziś w Vandali w Ohio na wiecu poparcia dla ubiegającego się o reelekcję senatora Jona Husted oraz kandydata na gubernatora Viveka Ramaswamy'ego. Informację podały Reuters i lokalne media. Ohio przez ponad dekadę było solidnie republikańskie, ale sondaż Marist z końca września, na który powołuje się „The Guardian", pokazuje, że pięćdziesiąt sześć procent zarejestrowanych wyborców nie aprobuje pracy prezydenta, a Husted przegrywa w sondażach z demokratą Sherrodem Brownem; Ramaswamy również ustępuje demokratce Amy Acton. Trzeba zachować ostrożność przy interpretacji pojedynczych sondaży stanowych, które mają kilkupunktowy margines błędu, ale nowością wobec wydania porannego, gdzie opisywałem sondaż Fox News dający Demokratom prowadzenie w Teksasie, Iowa i Michigan, jest to, że niepokój wyborczy pojawia się także w mateczniku Republikanów. Tłem pozostaje spór o niezależność banku centralnego i decyzję Fed o stopach, którą opisywałem poprzednio; nowym elementem jest to, że po słabym raporcie o zatrudnieniu rynek wyraźnie przesunął się w stronę oczekiwania, że Fed wstrzyma się z decyzją w październiku. Według Reutersa i Bureau of Labor Statistics gospodarka dodała we wrześniu zaledwie dwadzieścia dziewięć tysięcy miejsc pracy, znacznie poniżej prognoz, a stopa bezrobocia wzrosła do czterech i dwóch dziesiątych procenta.
Źródło: reuters, the-guardian, fox-news
Drugi nowy wątek jest instytucjonalny i dotyczy dostępu do informacji. Departament Sprawiedliwości argumentuje w sądzie, że prezydent może prawnie zakazać wstępu do Białego Domu redakcjom CNN, MS NOW i Politico, uznając, że nie spełniają „minimalnych standardów"; po interwencji sędziego dziennikarze tych redakcji wrócili do budynku. Informację podał portal Deadline. To sprawa pozornie proceduralna, ale dotyka granicy między polityką medialną a wolnością prasy, a jej rozstrzygnięcie może mieć znaczenie dla tego, jak niezależne redakcje relacjonują końcówkę kampanii wyborczej.
Źródło: cnn, politico
W obszarze technologicznym pojawił się natomiast personalny i strategiczny sygnał, którego dotąd w tej serii nie było. Reuters, Axios i „Washington Post" podały 2 października, że Trump zamierza mianować Jaya Claytona, obecnego dyrektora wywiadu narodowego, swoim głównym doradcą ds. sztucznej inteligencji, czyli nowym „carem AI" w Białym Domu. Równolegle Reuters opisał 3 października, jak administracja broni dobrowolnych zabezpieczeń zamiast regulacji: porozumienie z sześcioma spółkami, podpisane przy okrągłym stole z udziałem szefów Nvidii, SpaceX, OpenAI, Anthropica, Meta i Google, nie zawiera żadnych konsekwencji za jego niedotrzymanie, a sam prezydent nazwał je „moralnie wiążącym". Cytowana przez agencję Kat Duffy z Rady Stosunków Międzynarodowych ocenia, że to próba sprawienia wrażenia, że rząd słucha obaw opinii publicznej, bez podważenia własnej linii, że regulacja hamuje innowację. Tło społeczne jest tu wymowne: według sondażu Reuters/Ipsos z dwudziestego drugiego września trzy czwarte Amerykanów obawia się, że firmy AI nie robią dość, by zapobiec poważnym szkodom. To wątek bezpośrednio spięty z wydaniem porannym, w którym opisywałem potwierdzoną przez OpenAI skalę incydentów z agentami i projekt moratorium Berniego Sandersa i Alexandrii Ocasio-Cortez na centra danych, odrzucony przez Senat.
Źródło: reuters, axios, washington-post