inputbrief.com

Ukraina: Zełenski ogłasza „nową doktrynę" Putina i zapowiada odwet na rafineriach

4 października 2026, 06:51 · Geopolityka — briefing światowy (wydanie poranne, 4 października 2026)

Najpoważniejszym nowym faktem po stronie ukraińskiej jest publiczne ujawnienie przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego dokumentów, które ukraiński wywiad ma określać mianem „nowej doktryny" Władimira Putina. Zgodnie z relacją przekazaną agencji Reuters Zełenski powiedział, że uzyskane papiery pozwalają Rosjanom atakować infrastrukturę, logistykę, a przede wszystkim miasta i wsie, w tym drogi, szkoły i szpitale, a celem operacji ma być wywarcie presji na ludzi, by opuszczali stolicę i inne miasta. W odpowiedzi Kijów zapowiedział, że uderzy w rosyjskie rafinerie i inne obiekty energetyczne, bo to one finansują wojnę, ale nie zamierza atakować celów cywilnych. Trzeba tu jasno rozdzielić dwie warstwy: sam dokument nie został opublikowany w całości, a jego treść znamy wyłącznie z relacji prezydenta Ukrainy i amerykańskich redakcji, więc traktujemy to jako oświadczenie strony, a nie jako niezależnie potwierdzoną kalkę planu. Warto przy tym pamiętać, że poranek 3 października przyniósł opis przechwyconego dokumentu rosyjskiego Ministerstwa Obrony, ujawnionego przez „New York Times", o trzystopniowym planie zniszczenia ukraińskiej energetyki, o czym pisałem wówczas szczegółowo, i że oba te wątki się uzupełniają, ale żaden z nich nie został zweryfikowany u samego źródła.

Źródło: reuters, nyt

Równolegle, po zapowiedzi odwetu, doszło do kolejnej wymiany uderzeń w nocy z 3 na 4 października. Jak podała agencja Anadolu oraz saudyjski dziennik „Saudi Gazette", w wyniku nocnych ataków zginęła co najmniej jedna osoba, a kilka zostało rannych, przy czym Kijów raportował jedną ofiarę śmiertelną i cztery osoby ranne, a strona rosyjska mówiła o jednym hospitalizowanym po ukraińskich atakach dronów. To kontynuacja wzorca, o którym pisałem w wydaniu z 3 października, godzina 15:50, gdzie opisywałem trzeci uszkodzony most w Kijowie w ciągu trzech dni. Nowością jest natomiast skala rosyjskich gróźb, bo Moskwa po raz kolejny wezwała dyplomatów i cudzoziemców do opuszczenia Kijowa, ostrzegając o kolejnych „masywnych" uderzeniach i o tym, że ci, którzy zignorują to ostrzeżenie, „ponoszą pełną odpowiedzialność za potencjalne negatywne konsekwencje". Informację podały agencja AFP, Reuters oraz dziennik „Dawn". Jak zaznaczałem już wcześniej, rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych wydawało podobne ostrzeżenie w maju, a przywódcy wspierający Ukrainę konsekwentnie je ignorowali, więc i tym razem trzeba czytać ten gest raczej jako element presji psychologicznej niż jako zapowiedź operacji wymierzonej w korpus dyplomatyczny.

Źródło: afp, reuters

Po stronie faktów frontowych nowością jest twarda liczba, którą Zełenski przekazał Reutersowi: ukraińska operacja „Vivaldi" w kierunku Łymanu odzyskała około stu czterdziestu kilometrów kwadratowych terytorium w Donbasie, a prezydent mówił też, że Ukraina rozwija własny pocisk balistyczny FP-7 o zasięgu około dwustu pięćdziesięciu kilometrów i pracuje nad dłuższym modelem FP-9. Trzeba zachować tu ostrożność, bo jednocześnie podano, że w drugiej połowie października Kijów otrzyma pierwszą partię małych, tanich pocisków obrony przeciwlotniczej do zwalczania nowych odrzutowych dronów Shahed, co pokazuje, że ukraińskie zapasy obrony powietrznej pozostają napięte. Osobny, niedotyczący dotąd tej serii wątek dyplomatyczny to zaostrzenie sporu z Seulem: prezydent Korei Południowej Lee Jae Myung zagroził Ukrainie dodatkowymi środkami, jeśli Kijów nie przeprosi publicznie za ujawnienie umowy o przekazaniu północnokoreańskich jeńców wojennych, o czym informowały stacja Sky News i agencja Al Dżazira. To pokazuje, że presja na Kijów rośnie nie tylko ze strony Moskwy, ale i ze strony sojuszników. Wreszcie warto przypomnieć, że opisany w poprzednim wydaniu odnowiony nacisk jądrowy Rosji na NATO wokół Kaliningradu pozostaje aktualny bez istotnych zmian i nie będę go tu powtarzał.

Źródło: reuters, al-jazeera