Chiny i wojna ekonomiczna: Pekin przykręca kurek na paliwa i tyka zegar rzadkich ziem
W obszarze chińskim najbardziej wymiernym nowym faktem jest decyzja o wstrzymaniu eksportu paliw. Jak podały Reuters oraz agencja prasowa Xinhua, chińskie rafinerie zawiesiły na październik eksport produktów naftowych poza Hongkong i Makau, a koncern PetroChina odwołał część dostaw benzyny i paliwa lotniczego. To działanie jest przez analityków wiązane z chęcią zabezpieczenia krajowych zapasów w obliczu zakłóceń na rynkach, wywołanych zarówno wojną z Iranem, jak i ukraińskimi atakami na rosyjski sektor rafineryjny. Kolejny fakt ma charakter zegara, nie zdarzenia: zawieszenie chińskich kontroli eksportu rzadkich ziem, wynegocjowane w ramach rozejmu, wygasa dziesiątego listopada, a do tego dnia Stany Zjednoczone muszą rozstrzygnąć, czy są w stanie zabezpieczyć dostawy. Trzeba tu jednak zachować ostrożność, bo pojawiły się również doniesienia branżowe, że okres zawieszenia został wydłużony aż do dziesiątego stycznia dwudziestego siódmego roku, a różnica między tymi datami wynika prawdopodobnie z dwóch różnych pakietów kontroli eksportu. Dlatego podaję obie daty z zastrzeżeniem, że ostateczny termin dla najostrzejszego pakietu pozostaje niejasny. W tle utrzymuje się też nacisk po stronie amerykańskiej: senatorowie z otoczenia Donalda Trumpa, jak podał „South China Morning Post", wzywają do kontynuacji zaangażowania z Pekinem w sprawie rzadkich ziem, co pokazuje, że Waszyngton nie zdecydował się na twarde zerwanie. Wątek technologiczny i tajwański, w tym doniesienia o malejącej wierze amerykańskiego wywiadu w chińską inwazję przed dwudziestym ósmym rokiem, opisałem szczegółowo w poprzednim wydaniu i pozostaje on aktualny bez istotnych zmian.
Źródło: reuters, scmp