Monetyzacja uwagi: reklamy w ChatGPT i granica między odpowiedzią a treścią płatną
Ostatni obszar dotyczy tego, jak front zamienia skalę użytkowników na przychód. W poniedziałek piątego października OpenAI ogłosiło nowy, wizualny format reklam, który będzie testowany w Stanach Zjednoczonych w generowaniu obrazów w ChatGPT, począwszy od późniejszego okresu tego miesiąca. Jak podała sama spółka, reklamy mają być wyraźnie oznaczone i oddzielone od generowanego obrazu, a według podanej przy tej okazji liczby ChatGPT dociera już do jednego i dwóch dziesiątych miliarda osób tygodniowo, co czyni go największą konsumencką platformą natywnie związaną ze sztuczną inteligencją. OpenAI rozbudowuje przy tym całą warstwę pomiarową, podpisując umowy z dostawcami analityki konwersji i atrybucji, a także z firmami oceniającymi bezpieczeństwo marek, w tym DoubleVerify i Integral Ad Science, które mają niezależnie sprawdzać, w jakich kontekstach reklamy się pojawiają, nie mając dostępu do prywatnych rozmów użytkowników.
Znaczenie tego ruchu wykracza poza samą reklamę. Zestawiony z przywołanym wcześniej rachunkiem za tokeny pokazuje, że model biznesowy największego gracza przesuwa się z czystej subskrypcji w stronę monetyzacji uwagi, co z jednej strony otwiera strumień przychodów niezależny od liczby płacących użytkowników, a z drugiej wprowadza pytanie o to, czy oznaczenie reklam i ich oddzielenie od odpowiedzi wystarczy, by nie zaburzyć zaufania do samej odpowiedzi. Twardy jest fakt uruchomienia testu i podana liczba użytkowników; interpretacją pozostaje to, jak szybko ta warstwa stanie się istotna dla wyniku finansowego spółki przed jej potencjalnym, odłożonym debiutem.