inputbrief.com

Ormuz, Iran i Jemen: jemeńska ofensywa ruszyła, a cena ropy znów przy stu dolarach

5 października 2026, 15:57 · Geopolityka — briefing światowy (wydanie popołudniowe, 5 października 2026)

Najpoważniejszą nowością w obszarze bliskowschodnim jest to, że zapowiadana w niedzielę operacja jemeńskiego rządu przeciw Huti przeszła od deklaracji do działań. Rząd uznawany na arenie międzynarodowej ogłosił w poniedziałek ofensywę strategiczną na kontrolowaną przez Huti stolicę kraju, Sanę, a jego siły poinformowały, że odbiły dystrykt Dhubab i kluczowe pozycje wokół cieśniny Bab al-Mandeb na zachód od prowincji Taiz. Jak podały stacja Al Dżazira i portal The National, powołując się na komunikat jemeńskiego wojska, w operacji brało udział sto myśliwców koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej, a rzecznik koalicji generał Turki al-Maliki powiedział, że zniszczono 324 cele uważane za kluczowe dla Huti. Rzecznik jemeńskich sił zbrojnych pułkownik Majed al-Nuzaili mówił o użyciu zaawansowanych zdolności i o tym, że setki bojowników Huti zostały otoczone w Dhubab. Trzeba jednak zachować ostrożność, bo wszystkie te liczby i sukcesy są na razie twierdzeniami jednej strony konfliktu; Huti ich nie potwierdzili, a agencja Al Dżazira wprost zaznaczyła, że nie da się ich natychmiast niezależnie zweryfikować. Huti przyznali natomiast, że doszło do uderzeń na Sanę i okolice, a ich ministerstwo zdrowia mówiło o zabitej kobiecie na farmie w rejonie Sanhan oraz o zabitej dziewczynce i siedmiu rannych w ataku na samochód. Warto przypomnieć, że jeszcze w niedzielę strona rządowa ogłaszała rozpoczęcie operacji, a koalicja odrzucała jako wprowadzające w błąd twierdzenia Huti o ataku na rafinerię w Rijadzie; to ciąg dalszy tej samej eskalacji, którą opisywałem w wydaniu z 4 października godzina 16:42.

Źródło: al-jazeera, the-national

W warstwie morskiej nowością jest incydent, który pokazuje, jak kruche jest bezpieczeństwo żeglugi. Jak poinformował brytyjski ośrodek monitorowania ruchu morskiego UKMTO, cytowany przez stację CBS, tankowiec płynący do cieśniny Ormuz został wezwany przez Gwardię Rewolucyjną Iranu i zmuszony do zawrócenia pod groźbą ataku. Statek znajdował się przy wybrzeżu Omanu, a więc na trasie, którą rząd Stanów Zjednoczonych wielokrotnie przedstawiał jako bezpieczną i otwartą. To ważny szczegół, bo pokazuje różnicę między oficjalną narracją Waszyngtonu o kontroli nad cieśniną a codzienną praktyką żeglugi. Osobno UKMTO podało, że w niedzielę niedaleko Mukhy w rejonie Bab al-Mandeb doszło do wybuchów w pobliżu innego tankowca, a załoga wyszła z tego bez obrażeń. Warto tu odnotować dwie sprzeczne informacje o rynku: z jednej strony firma analityki morskiej Kpler podała, że we wrześniu eksport ropy z Bliskiego Wschodu poza Iranem przekroczył poziom sprzed wojny, bo producenci korzystają z tras alternatywnych przez Morze Czerwone, a z drugiej strony cena benchmarku Brent przez cały poniedziałek oscylowała w okolicach stu dolarów za baryłkę według stacji CBS i Trading Economics, co pokazuje, że rynek wciąż wycenia ryzyko. Te dwa przekazy nie są sprzeczne, ale pokazują, że fizyczne dostawy radzą sobie lepiej niż wskazywałaby na to sama cena. Po stronie irańskiej bez istotnych zmian pozostaje stan opisany w wydaniu z 4 października godzina 16:42, a więc siedem warunków Teheranu dotyczących Ormuz i rekordowo słaby kurs riala; nowe jest jedynie to, że władze irańskie poinformowały, iż wciąż analizują odpowiedź Waszyngtonu i same przygotowują własną propozycję, o czym pisała stacja CBS, co odsyła do wcześniejszej decyzji prezydenta Donalda Trumpa o odrzuceniu irańskiego planu otwarcia cieśniny w ciągu siedmiu dni.

Źródło: ukmto, cbs-news, kpler, trading-economics