Ormuz, Iran i Jemen: Huti uderzają w lotnisko w Adenie, a walki o Taiz przesądzają o Bab al-Mandeb
Nowością środowego poranka w obszarze bliskowschodnim są kolejne uderzenia jemeńskich Huti. Jak podały Reuters i Al Dżazira, Huti wystrzelili pociski balistyczne w kierunku lotniska międzynarodowego w Adenie, kontrolowanego przez uznawany na arenie międzynarodowej rząd Jemenu; nie odnotowano ofiar, ale eksplozje było słychać w pobliżu portu. Osobno koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej poinformowała, że przechwyciła i zniszczyła pocisk balistyczny Huti wystrzelony na północ od Rijadu, co pokazuje, że ataki na saudyjską stolicę są kontynuowane. Równolegle siły rządowe wspierane przez Saudyjczyków ogłosiły, że w ramach operacji Świt Jemenu przejęły kontrolę nad najwyższym szczytem w dystrykcie Dżabal Habaszi w prowincji Taiz, co jest elementem walk o podejścia do cieśniny Bab al-Mandeb. Huti odrzucili twierdzenia o utracie terenu, a Al Dżazira wprost zastrzegła, że danych strony rządowej nie da się natychmiast niezależnie zweryfikować. Trzeba więc zachować ostrożność: sukcesy terytorialne ogłaszane przez koalicję i rząd są twierdzeniami jednej strony konfliktu, podobnie jak liczby strat podawane przez Huti. Pewne i odnotowane niezależnie są natomiast same ostrzały lotniska w Adenie i przechwycenie pocisku nad Rijadem.
Źródło: reuters, al-jazeera
W warstwie irańskiej kluczowy pozostaje rozdźwięk między narracją a praktyką. Prezydent Donald Trump powiedział podczas wiecu w Nebrasce, że wojna z Iranem zakończy się wkrótce, że amerykańskie siły zniszczyły irańskie radary i obronę przeciwlotniczą oraz przejęły kontrolę nad cieśniną Ormuz, a wcześniej twierdził, że Iran jest gotów się poddać. Informacje podały CBS News, Fox News i portal Newscord. Trzeba tu oddzielić deklarację od faktów: twierdzenie o amerykańskiej kontroli nad Ormuzem stoi w sprzeczności z codzienną praktyką żeglugową, w której tankowce wciąż bywają zawracane przez Gwardię Rewolucyjną, o czym informowało brytyjskie centrum UKMTO. Po stronie irańskiej stanowisko pozostaje twarde: prezydent Masud Pezeszkijan powiedział, że negocjacje z Waszyngtonem są bez sensu, a szef dyplomacji Abbas Araghchi utrzymuje, że nie istnieje militarne ani sankcyjne rozwiązanie sporu. Cena ropy pozostaje wysoka: benchmark Brent wzrósł 7 października do około 101,6 dolara za baryłkę, co według danych Trading Economics oznacza wzrost o około 53 procent w skali roku. Na tym tle Waszyngton nadal buduje obecność morską; według Associated Press w regionie może się znaleźć nawet trzy grupy lotniskowców do końca października, z ponad 20 tysiącami marynarzy i piechoty morskiej. Bez istotnych zmian pozostają opisywane wcześniej warunki irańskiej propozycji otwarcia cieśniny oraz wątek podejrzeń wobec Iranu w sprawie incydentu w bazie RAF Fairford, gdzie brytyjska policja antyterrorystyczna zatrzymała obywatela Iranu i Wielkiej Brytanii.
Źródło: cbs-news, fox-news, ukmto, trading-economics, associated-press