Stany Zjednoczone: Fed sygnalizuje kolejną podwyżkę, rentowności biją rekordy, a Trump grozi cłami do trzystu procent
W obszarze amerykańskim najważniejszym nowym dokumentem są opublikowane w środę protokoły z posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku z 15 i 16 września. Jak podały Reuters i CNBC, większość uczestników uznała, że do końca roku prawdopodobnie właściwa będzie jeszcze jedna podwyżka stóp, choć dokument nie wskazuje, kiedy miałoby do niej dojść. Fed zdecydował wówczas jednogłośnie o podniesieniu stopy o ćwierć punktu procentowego, co było pierwszą podwyżką od trzech lat, a szesnastu z osiemnastu członków komitetu złożyło prognozy zakładające jeszcze jedną podwyżkę w tym roku i żadnej w 2027. Uczestnicy zastrzegli jednak, że podchodzą do każdego posiedzenia z otwartym umysłem. Rynek odczytuje to ostrożnie: jak podał portal defirate, opierając się na Polymarket i Kalshi, inwestorzy wyceniają około osiemdziesięciu czterech procent szans na brak zmiany na posiedzeniu 27 i 28 października. Tłem jest uporczywa inflacja — bazowy wskaźnik PCE wyniósł w sierpniu trzy procent rok do roku, a sondaż Fed z Nowego Jorku pokazał, że obawy konsumentów o wzrost cen w najbliższym roku są najwyższe od maja 2023. Konsekwencją jest skok rentowności: amerykańska dziesięcioletnia obligacja osiągnęła poziom najwyższy od 2002 roku, a indeks Dow spadł o około czterysta punktów, co opisywałem już po południu. Fed wiąże wzrost rentowności między innymi z oczekiwaniami co do własnej polityki oraz z inwestycjami w sztuczną inteligencję.
Źródło: reuters, cnbc
Nowością jest także zaostrzenie retoryki handlowej. Jak podały agencje, Donald Trump zagroził cłami sięgającymi trzystu procent wobec zagranicznych firm, które w ciągu około osiemnastu miesięcy nie zbudują zakładów produkcyjnych w Stanach Zjednoczonych, przy widełkach od stu pięćdziesięciu do trzystu procent, wymierzonych między innymi w Koreę Południową i jej zobowiązanie inwestycyjne o wartości trzystu pięćdziesięciu miliardów dolarów. To narzędzie nacisku o wątpliwej wykonalności prawnej, ale o realnym wpływie na decyzje inwestycyjne. W tle pojawił się też niekorzystny dla administracji odczyt gospodarczy: jak podał Fortune, deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych poszerzył się do stu sześciu miliardów dolarów, najwyższego poziomu od czasu ogłoszenia ceł w kwietniu 2025, co podważa jeden z głównych argumentów polityki taryfowej.
Źródło: fortune
Po stronie wyborczej obraz pozostaje niezmieniony wobec wydania popołudniowego. Jak wynika z modelu Nate’a Silvera, cztery tygodnie przed głosowaniem 3 listopada Demokraci prowadzą w głosowaniu powszechnym do Kongresu o dziewięć i sześć dziesiątych punktu procentowego, a model daje im siedemdziesiąt cztery procent szans na zdobycie Senatu i dziewięćdziesiąt trzy procent na Izbę Reprezentantów. Netto poparcie dla Donalda Trumpa pozostaje głęboko ujemne, na poziomie około minus dwudziestu dwóch i pół punktu, a najgorzej wypada ocena jego polityki inflacyjnej i gospodarczej. Kluczowa niepewność dotyczy tego, czy do listopada uda się obniżyć ceny paliw, które obecnie wahają się wokół czterech dolarów i trzydziestu sześciu centów za galon. Dodać trzeba, że w tle pozostał spór o budżet: Kongres uchwalił prowizorium do 11 grudnia, więc bezpośrednia groźba paraliżu na razie zniknęła.