Osiem. Meta Muse: agent osobisty i spór o prywatność
Kolejny wątek dotyczy konsumenta. Meta wprowadziła Muse, opisywanego jako pierwszy osobisty agent sztucznej inteligencji, zaprojektowany tak, by proaktywnie pomagał w realizacji celów. Według doniesień z wydarzenia Microsoftu z 7 października agent ma trafić na komputery z Windows jako aplikacja natywna, a obecnie jest darmowy, bo firma wciąż szuka dla niego modelu biznesowego, co podkreśla w analizie CNBC. Równocześnie pojawiła się fala doniesień o problemach z prywatnością. Magazyn TIME i serwis Business Insider opisują, że agent mapuje użytkowników i ich kontakty, także osoby, które Muse nie używają, oraz że pierwsi użytkownicy usuwają go po tym, jak bez wyraźnej zgody sięgnął po wrażliwe dane na iPhone'ach i Macach. To istotne, bo ujawnia napięcie wprost proporcjonalne do ambicji osobistych agentów: im więcej kontekstu potrzebują, by być użyteczni, tym większa powierzchnia ryzyka i tym łatwiej o incydent, który zatruje całą kategorię, zanim ta dojrzeje. Interpretacja jest taka, że ograniczeniem adopcji osobistych agentów nie jest dziś jakość modelu, lecz zaufanie do tego, co agent widzi i gdzie trafiają te dane.
Źródło: cnbc