Jev od TypeSafe AI: model, który nie pisze tekstu, lecz zwraca decyzje
Największą transakcją doby w warstwie modeli jest runda finansowania TypeSafe AI. Jak podały agencja Bloomberg i portal TechCrunch, spółka stojąca za modelem Jev pozyskała około ośmiuset siedemdziesięciu milionów dolarów przy wycenie siedmiu i pół miliarda, w rundzie serii A prowadzonej przez Andreessen Horowitz, z udziałem Sequoia Capital oraz wcześniejszego inwestora DCVC. Tempo jest tu równie wymowne jak kwota: Jev zadebiutował piętnastego września, a więc niespełna miesiąc temu, i zdążył już — jak twierdzi sama spółka — trafić do jednej trzeciej firm z listy Fortune 500.
Źródło: bloomberg, techcrunch, fortune
Co dokładnie kupili inwestorzy? Jev opiera się na architekturze transformera, ale nie jest dużym modelem językowym i nie generuje tekstu. Zamiast tego zwraca tak zwane skalibrowane decyzje, czyli rozkłady prawdopodobieństwa przypisane do z góry zadanych opcji. Współzałożyciel i były badacz OpenAI, Diogo Almeida, ujął to w rozmowie z TechCrunch tak, że branża od czterech lat jest bardzo dobra w języku naturalnym, ale język nie jest użyteczny do automatyzacji, bo komputery mówią innym językiem. W praktyce Jev ma być modelem typu „system pierwszy" — nie autoregresyjnym, odpowiadającym w jednym przejściu, a nie token po tokenie — i według materiałów spółki działa o dwa rzędy wielkości szybciej i taniej niż modele językowe, a przy tym nie potrafi wygenerować swobodnego tekstu, co samo w sobie bywa traktowane jako zabezpieczenie. Spółkę założyli w 2024 roku Almeida, była inżynierka badawcza Meta Sasha Sheng oraz przedsiębiorca Erik Gafni, a wycenę siedmiu i pół miliarda nadano firmie, której sztandarowy produkt ma niespełna miesiąc.
Źródło: techcrunch
Trzeba tu rozdzielić fakty od narracji. Faktem są kwota, wycena, skład inwestorów i data premiery, potwierdzone przez Bloomberga oraz dokumenty kancelarii doradzającej przy transakcji. Deklaracją marketingową pozostają natomiast „dwa rzędy wielkości" oraz udział w Fortune 500 — nie opublikowano ani niezależnych pomiarów, ani nazw klientów. W dyskusji na Hacker News pojawił się przy tym wątek sceptyczny: część komentujących zauważała, że przy takiej wycenie spółka pozyskała relatywnie niewiele kapitału w porównaniu z innymi graczami tej samej fali. Znaczenie tej rundy nie polega więc dziś na samym Jevie, lecz na tym, że rynek po raz pierwszy tak wyraźnie zapłacił nie za większy model językowy, a za inną kategorię — model decyzyjny, który ma wejść do oprogramowania jako cicha warstwa, a nie jako rozmówca.
Źródło: bloomberg, fortune, hacker-news