Ormuz, Iran i Jemen: ataki na statki niemal codziennie, Teheran targuje się o zniesienie blokady, a Arabia Saudyjska z Jemenem walczą z Huti
Drugim biegunem dnia jest cieśnina Ormuz, gdzie skala przemocy rośnie, a nie maleje. Jak podała agencja USNI News, powołując się na Międzynarodową Organizację Morską oraz brygadę brytyjskiej marynarki UKMTO, między 1 października a wtorkiem w cieśninie Ormuz lub u wybrzeży Omanu uderzono w dziewięć statków, w większości tankowców z ropą naftową, a dwa kolejne zostały trafione w środę i w piątek. Piątkowy atak dotyczył niezidentyfikowanej jednostki u wybrzeży emiratu Al Dżazira w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a środowy tankowca na północ od katarskiego Madinat asz-Szamal w Zatoce Perskiej. Jak podał Richard Meade z Lloyd's List, między 28 września a środą doszło do dwunastu ataków, co jest najwyższym tygodniowym wynikiem od początku wojny Stanów Zjednoczonych z Iranem. Według agencji Reuters doszło do tego, że tankowiec chemiczny Acers pod banderą Antigui i Barbudy został trafiony wieloma pociskami na północ od Kataru, a jego załoga odniosła lekkie obrażenia. Firma analityczna Clearwater Dynamics ostrzegła, że atak ten rodzi ryzyko rozszerzenia strefy walki na podejścia do Kataru, Bahrajnu, Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu i Iraku.
Źródło: usni-news, ukmto, al-jazeera, lloyds-list, reuters
Warto zwrócić uwagę, że obraz tego, kto kontroluje cieśninę, jest teraz znacznie bardziej złożony niż jeszcze kilka tygodni temu, i to jest najważniejszy niuans dnia. Jak podaje USNI News, Iran utracił niemal monopol na kontrolę nad przepływem ropy, bo amerykańskie Dowództwo Centralne przeprowadza tankowce przez cieśninę nocą, przy wyłączonych systemach automatycznej identyfikacji, a następnie dochodzi do przeładunku między statkami w otwartych wodach Morza Arabskiego. Liczba przepraw nieirańskich statków przez cieśninę osiągnęła we wrześniu czterysta siedemdziesiąt siedem, najwięcej od początku konfliktu, a eksport ropy z Bliskiego Wschodu zbliża się do poziomów przedwojennych. Trzeba jednak uczciwie dodać drugą stronę tego zjawiska, którą sam Meade nazywa mało optymistyczną: wzrost opiera się na nieefektywnym i drogim systemie wahadłowym, który nie jest trwałym rozwiązaniem, a stawki za rejsy pod ochroną wojskową sięgają w niektórych przypadkach miliona dolarów dziennie. Równolegle irański eksport ropy spadł do rocznego minimum, a we wrześniu, według Lloyds List, praktycznie nie odnotowano załadunków irańskiej ropy.
Źródło: usni-news, lloyds-list
W warstwie dyplomatycznej Teheran utrzymuje, że proces negocjacyjny trwa, choć stawia warunki. Jak podała agencja Reuters i dziennik The Jerusalem Post, minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi powiedział, że Teheran nadal analizuje amerykańską kontrpropozycję, w której cieśnina Ormuz mogłaby zostać otwarta w ciągu siedmiu dni, i że odpowiedź może paść w ciągu kilku dni. Jednocześnie, według źródeł bliskich Teheranowi cytowanych przez Reuters, Iran ostrzegł państwa regionu, że każda próba otwarcia nowych tras eksportu ropy zostanie uznana za wrogą, a plan obejmuje użycie pocisków, dronów lub łodzi do odstraszania statków. Irański prezydent Masud Pezeszkian, spotykając się w Turkmenistanie z Władimirem Putinem, wyraził sceptycyzm co do intencji Ameryki, mówiąc, że za każdym razem, gdy dochodzi do rozmów, Iran jest potem atakowany. Kreml przekazał przy tym, że Trump w rozmowie z 9 października wyraził uznanie dla rosyjskiego zaangażowania w wysiłki na rzecz porozumienia w sprawie Iranu, co samo w sobie jest sygnałem, że Moskwa chce odegrać rolę pośrednika i użyć tej roli jako karty przetargowej w własnych sprawach. Osobno Reuters podał, że irański minister ropy Mohsen Paknedżad podał się w tym tygodniu do dymisji, a irański rial nadal tracił na wartości, co pokazuje, jak głęboko blokada i sankcje drenują gospodarkę Islamskiej Republiki.
Źródło: reuters, jerusalem-post
Nie da się przy tym oddzielić frontu irańskiego od Jemenu, gdzie w ciągu minionych dni doszło do wyraźnej eskalacji. Jak podały agencja Reuters, CNN i AP, siły lojalne wobec uznawanego międzynarodowo rządu Jemenu, wspierane przez koalicję pod wodzą Arabii Saudyjskiej, rozpoczęły ofensywę mającą odbić z rąk Huti obszary strategiczne wokół cieśniny Bab al-Mandeb, która jest drugim po Ormuzie krytycznym szlakiem handlowym dla ropy i towarów. Jak podaje Instytut Studiów nad Wojną, Huti odpowiadają, kontynuując ataki i groźby wymierzone w saudyjską infrastrukturę krytyczną, w tym w lotniska, próbując osłabić wolę Saudyjczyków do prowadzenia tej kampanii. To zestawienie jest istotne, bo pokazuje, że region wchodzi w fazę, w której konflikt rozlewa się na dwa kluczowe szlaki morskie jednocześnie, a nie ogranicza się do jednej cieśniny.
Źródło: reuters, cnn
W tle tych zmagań cena ropy pozostaje wysoka i nerwowa. Jak podała agencja Trading Economics, w piątek 9 października baryłka Brent kosztowała około stu czterech dolarów, nieco powyżej poziomu z poprzedniego dnia, ale wciąż o blisko dwie trzecie drożej niż rok wcześniej. Ropa pozostaje więc głównym kanałem, przez który bliskowschodnia wojna przenosi się do portfeli Amerykanów i Europejczyków, co bezpośrednio łączy ten obszar z polityką wewnętrzną Stanów Zjednoczonych. Deklaracja Trumpa, że nie zaatakuje Iranu przed wyborami, opisana szczegółowo w analizie z dnia 9 października, godzina 15:53 czasu polskiego, nie zmieniła tej dynamiki, podobnie jak prowadzona przez Iran kampania dezinformacyjna w amerykańskich mediach, którą omawiałem w tamtym wydaniu. Bez zmian pozostaje też stan eskalacji jemeńskiej wobec Arabii Saudyjskiej oraz przygotowania do możliwej kolejnej kampanii przeciw Iranowi.
Źródło: trading-economics