Dług, nie popyt, staje się najbardziej wrażliwym punktem infrastruktury sztucznej inteligencji
Jeśli TSMC mówi, ile wynosi popyt, to rynek długu mówi, kto za niego zapłaci, i w środę powiedział to bardzo głośno. Akcje CoreWeave, jednego z największych operatorów mocy obliczeniowej wynajmowanej laboratoriom, spadły w trakcie sesji o około piętnaście procent, po tym jak rentowność wyemitowanych kilka miesięcy wcześniej obligacji spółki sięgnęła piętnastu procent, a ich cena spadła do osiemdziesięciu jeden centów za dolara. Jak zauważył serwis MarketWatch, papiery wyceniane kilka miesięcy temu znalazły się w strefie, którą rynek rezerwuje dla emitentów o wysokim ryzyku, a Elon Musk skomentował to jednym słowem, które wystarczyło, by temat stał się viralowy.
Skala napięcia jest widoczna w rachunku spółki. W drugim kwartale miała ona dwa i pięćdziesiąt osiem miliarda dolarów przychodu, dwa razy więcej niż rok wcześniej, ale i sześćset dwadzieścia sześć milionów straty netto, przy koszcie odsetek, który wzrósł z dwustu sześćdziesięciu siedmiu do sześciuset czterdziestu milionów rok do roku. Różne źródła różnie liczą całe obciążenie bilansu długiem i przyszłymi zobowiązaniami, więc traktuję tę wielkość jako rząd wartości. Wraz z CoreWeave przeceniły się Nebius i Oracle, a rynek, który dotąd wyceniał wyłącznie tempo wzrostu popytu na modele, zaczął wyceniać koszt pieniądza potrzebnego do jego obsłużenia. Zachowuję proporcję: to odczyt rynku kredytowego, a nie upadłość jakiegokolwiek podmiotu, a część analityków, między innymi w tekście Forbesa, widzi w tym raczej ostrzeżenie o wycenie niż początek krachu.