inputbrief.com

Ormuz, Iran i Jemen: dwa kontenerowce na dnie, obserwatorzy na łodziach i Teheran wypowiada wojnę Starlinkowi

15 października 2026, 06:40 · Geopolityka — briefing światowy (wydanie poranne, 15 października 2026)

Z obszaru Zatoki Perskiej napłynęła w tej dobie wiadomość, która jest jakościowo poważniejsza od wszystkich poprzednich incydentów, bo dotyczy już nie uszkodzeń, lecz zatonięć. Jak podał dziennik The Guardian, powołując się na dane Brytyjskiej Operacji Handlu Morskiego oraz Międzynarodowej Organizacji Morskiej, dwa kontenerowce zostały trafione pociskami i zatonęły w pobliżu cieśniny Ormuz. Pływający pod banderą Singapuru GFS Pride zatonął w środę po ataku z dnia poprzedniego, przewożąc dwa tysiące pięćset kontenerów, a kilka godzin później zatonął Cape Dao, jednostka pływająca pod banderą Antigui i Barbudy, trafiona pociskiem już dwudziestego trzeciego września. Według danych Międzynarodowej Organizacji Morskiej oba statki zostały trafione niezidentyfikowanymi pociskami, co stawia pod znakiem zapytania oficjalną wersję Teheranu. Irańska Gwardia Rewolucyjna twierdzi bowiem, że GFS Pride wszedł na minę morską, płynąc niedozwoloną i niebezpieczną trasą bez zgody Iranu. To zestawienie jest istotne dla oceny wiarygodności: mamy relację strony, która atakuje, i niezależny monitoring, który mówi o pociskach, więc wersję o minie należy traktować jako nieweryfikowalną i nieprzekonującą.

Źródło: the-guardian (via ukmto)

Skala zjawiska rośnie szybciej niż pojedyncze zdarzenia. Ta sama brytyjska instytucja odnotowała w ciągu ostatnich czterdziestu ośmiu godzin co najmniej pięć incydentów, w tym uderzenia dronów w tankowce i inne statki handlowe, a tylko w niedzielę atakowano sześć jednostek. Analiza dziennika Financial Times, cytowana przez The Guardian, wskazuje, że w dwóch tygodniach poprzedzających jedenasty października trafiono dwadzieścia cztery statki, w tym trzy tankowce produktów naftowych i dwa tankowce ropy. Reuters, powołując się na dwóch wysokich rangą irańskich urzędników, podaje, że decyzja o zmianie taktyki, zarówno rodzaju, jak i tempa ataków, zapadła na najwyższych szczeblach władzy i została skoordynowana w całym systemie rządzenia, a jednym z jej celów jest wpłynięcie na wynik amerykańskich wyborów i udaremnienie wysiłków Waszyngtonu na rzecz obniżenia cen ropy. Jeden z urzędników powiedział wprost, że chodzi o to, aby storpedować starania Stanów Zjednoczonych i sojuszników o obniżenie globalnych cen ropy. Amerykański wojskowy, cytowany w tym samym materiale, potwierdził jedną istotną zmianę techniczną: po zniszczeniu znacznej części irańskich radarów Gwardia Rewolucyjna zaczęła używać nieuzbrojonych obserwatorów na małych łodziach do wskazywania celów, w tym okrętów amerykańskich. W nieujawnionym wcześniej incydencie załoga takiej łodzi miała naprowadzać cele z pokładu dau, a siły amerykańskie przejęły jednostkę, kazały jej opuścić pokład i zniszczyły ją, bez ofiar.

Źródło: financial-times, the-guardian, reuters

Konsekwencje dla rynku są już widoczne i mierzalne. Jak podała stacja CNN, powołując się na dane firmy Kpler, w ciągu ostatnich siedmiu dni tranzyt ropy i paliw przez cieśninę Ormuz spadł do pięćdziesięciu czterech procent poziomu sprzed wojny, po tym jak jeszcze kilka tygodni wcześniej niemal wrócił do normy, a w dwóch tygodniach w regionie Bliskiego Wschodu atakowano co najmniej osiemnaście statków. Ta sama stacja podaje, że we wtorek sprzymierzeni z Iranem Huti wyglądali na sprawców trafienia w siedzibę saudyjskiego koncernu naftowego Aramco, co jest rozwinięciem ataków na saudyjską infrastrukturę opisywanych w analizie z 14 października, godzina 15:56. Dodatkowo agencja Moody's Analytics szacuje, że wojna z Iranem kosztuje przeciętne amerykańskie gospodarstwo domowe dwa tysiące dolarów dodatkowych wydatków, co jest liczbą, która w kampanii przedwyborczej waży więcej niż jakikolwiek raport o bezpieczeństwie żeglugi.

Źródło: cnn (via kpler)

Do tego obrazu doszedł wątek, który na pierwszy rzut oka wygląda na technologiczny, a w rzeczywistości opisuje irańską strategię wobec własnego społeczeństwa. Jak podała stacja Al Dżazira, sekretarz Najwyższej Rady ds. Cyberprzestrzeni Mohammad Amin Aghamiri nazwał Starlinka narzędziem wojny używanym przez wroga do dowodzenia, szpiegostwa i zbierania informacji, i zapowiedział dalsze ograniczenia dostępu do globalnego internetu. Warto przypomnieć skalę zjawiska: dziewięćdziesięciomilionowy Iran doświadczył w tym roku dwóch długich przerw w dostępie do internetu, trwającej trzy tygodnie podczas styczniowych protestów oraz osiemdziesięcioośmiodniowej na początku wojny. Posiadanie lub używanie terminala Starlink zagrożone jest karą od sześciu miesięcy do dwóch lat więzienia, import i dystrybucja do pięciu lat, a w połączeniu z zarzutami o charakterze szpiegowskim nawet karą śmierci. Władze stosują zagłuszanie, fałszowanie sygnału nawigacji, patrole i poszukiwania z dronów. Czwartego października irański resort spraw zagranicznych wezwał ambasadora Norwegii w Teheranie, protestując przeciwko niewystarczającej reakcji na nieautoryzowane działanie systemu. Nowy dokument polityczny, ujawniony przez powiązane z państwem media, dopuszcza możliwość odblokowania Google Play i WhatsAppa, ale nie zawiera żadnego harmonogramu, a odblokowanie YouTube'a i Telegrama uzależnia od negocjacji i spełnienia warunków, co jest scenariuszem praktycznie nierealnym. Krytyczna ocena tego materiału jest prosta: opieramy się tu na wypowiedziach urzędników irańskich i jednym dokumencie, którego pełnej treści nie znamy, więc traktujmy to jako deklarację intencji, a nie potwierdzony plan. Wniosek dla gospodarki pozostaje jednak ten sam co wczoraj, a dziś nawet mocniejszy: dopóki przez cieśninę Ormuz płynie połowa przedwojennego wolumenu, ceny paliw w Europie i w Ameryce będą zależeć od kalendarza wyborczego w Stanach Zjednoczonych, a nie od decyzji producentów ropy.

Źródło: al-jazeera