inputbrief.com

Chiny i wojna ekonomiczna: armata wodna przy Wyspach Pratas, rekordowa nadwyżka i terminy, które mijają w listopadzie

15 października 2026, 06:40 · Geopolityka — briefing światowy (wydanie poranne, 15 października 2026)

Najnowszym incydentem, który zaostrza sytuację wokół Tajwanu, jest zdarzenie na wodach wokół Wysp Pratas, nazywanych po chińsku Dongsha. Jak podała agencja Reuters, tajwańska straż przybrzeżna użyła armaty wodnej przeciwko chińskiej łodzi rybackiej, która wpłynęła na wody objęte ograniczeniami i nie reagowała na wezwania do oddalenia się. Pekin odpowiedział ostrzeżeniem, że Tajwan będzie musiał ponieść konsekwencje tego incydentu, co jest sformułowaniem, którego chińska dyplomacja używa zwykle przed zapowiedzią działań odwetowych. Tajwańscy urzędnicy mówią wprost, że Chiny nasiliły tak zwaną taktykę szarej strefy, czyli działania poniżej progu otwartego konfliktu zbrojnego, których celem jest wywieranie presji bez dania pretekstu do reakcji sojuszników. Jak podał dziennik South China Morning Post, w tym roku odnotowano już osiem przypadków wejścia chińskich małych łodzi na wody wokół wysp Dongsha. Oceniając wiarygodność, mamy tu dwie relacje sprzeczne co do szczegółów, chińską i tajwańską, ale sam fakt użycia armaty wodnej i reakcji Pekinu jest potwierdzony przez agencję Reuters i relacjonowany przez obie strony, choć z różną interpretacją. Warto dodać, że to nie jest incydent na głównym kierunku, bo Pratas leżą na południowym zachodzie od Tajwanu, ale właśnie dlatego jest niebezpieczny: rozgrywa się w miejscu, gdzie chińskie i tajwańskie jednostki działają blisko siebie bez stałych kanałów komunikacji.

Źródło: reuters, scmp

W warstwie handlowej obraz pozostaje ten sam, który opisywałem popołudniowym wydaniem z 14 października, czyli chińska nadwyżka handlowa rosnąca do poziomu blisko biliona dolarów w ciągu dziewięciu miesięcy roku, z nadwyżką stu trzydziestu trzech i pół miliarda dolarów we wrześniu i wzrostem eksportu o trzydzieści sześć i trzy dziesiąte procenta w skali roku. Bez zmian pozostaje też rozejm handlowy między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, przedłużony do dziesiątego stycznia, oraz zbliżający się termin dziesiątego listopada, po którym wygasa chińskie zawieszenie kontroli eksportu surowców krytycznych. Nowym elementem, który warto odnotować, jest natomiast sam kalendarz: do wygaśnięcia rozejmu handlowego i do końca zawieszenia chińskich kontroli eksportu pozostaje niespełna miesiąc, a w tym czasie Unia Europejska będzie próbowała uzgodnić własne narzędzie nacisku, którego projekt wciąż budzi spór między stolicami.

Najmocniejszą nową liczbą z tego obszaru jest jednak wynik holenderskiej spółki ASML, o której w poprzednich wydaniach pisano przede wszystkim jako o europejskiej karcie przetargowej w sporze o kontrolę eksportu. Jak poinformował sam producent, a relacjonowały to media branżowe, ASML osiągnął w trzecim kwartale rekordowe przychody jedenaście i siedem dziesiątych miliarda euro i pięć miliardów euro zysku netto, przy marży brutto pięćdziesiąt siedem i pięć dziesiątych procenta, powyżej własnych prognoz. Spółka sprzedała sto trzynaście nowych systemów litograficznych wobec osiemdziesięciu sześciu w poprzednim kwartale, prognozuje na czwarty kwartał przychody od czternastu i dwóch dziesiątych do piętnastu i dwóch dziesiątych miliarda euro i całoroczne obroty na poziomie czterdziestu czterech do czterdziestu pięciu miliardów euro, a jej klienci rozmawiają już o sprzęcie, który będzie im potrzebny w latach dwa tysiące dwudziestym dziewiątym i trzydziestym. Interpretacja jest podwójna i warto ją powiedzieć wprost. Z jednej strony te wyniki pokazują, że boom inwestycyjny w półprzewodniki trwa i sięga daleko w przyszłość, co jest argumentem przeciw tezie o pęknięciu bańki. Z drugiej strony europejskie narzędzie nacisku w sporze z Pekinem jest równocześnie najbardziej dochodowym biznesem Europy w tym sektorze, a to oznacza, że każda próba jego użycia politycznie kosztuje firmę i jej akcjonariuszy, i to jest powód, dla którego holenderskie ograniczenia są tak trudnym tematem w Brukseli.

Warto też odnotować, że rywalizacja o moce produkcyjne przenosi się na sojuszników. Jak podały media technologiczne, Japonia zadeklarowała do dwudziestu jeden miliardów dolarów na dwie fabryki półprzewodników w stanie Nowy Jork, co jest inwestycją w amerykański łańcuch dostaw, ale też sposobem na zakotwiczenie japońskich technologii w Stanach Zjednoczonych na czas niepewności handlowej.