inputbrief.com

Ormuz, Iran i Jemen: Teheran twardnieje, Jemen wkracza w nową fazę wojny

4 października 2026, 16:42 · Geopolityka — briefing światowy (wydanie popołudniowe, 4 października 2026)

W obszarze irańsko-jemeńskim nowością jest wyraźne twardnienie stanowiska Teheranu. Przewodniczący parlamentu Iranu i główny negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf oświadczył w niedzielę, że cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta, dopóki Stany Zjednoczone nie spełnią siedmiu irańskich warunków opartych na memorandum z Islamabadu, zawartym w czerwcu. „Era marnowania czasu i dyktowania jednostronnych żądań się skończyła”, powiedział Ghalibaf, cytowany przez agencje Reuters, Al Dżazira i portal The National, dodając, że Iran jest obecny na polu militarnym i skonfrontuje przeciwnika nowymi niespodziankami. Warto tu zachować krytycyzm, bo to stanowisko jednej strony konfliktu, a nie ustalenie obiektywne; słowa o „nowych niespodziankach” są groźbą o niejasnej treści, którą trudno zweryfikować. Równolegle rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Esmail Baghaei zaprzeczył, jakoby Teheran oferował inspekcje Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w zamian za zniesienie sankcji, i podkreślił, że amerykańskie propozycje dotyczą głównie kwestii nuklearnej, podczas gdy dla Iranu priorytetem pozostaje cieśnina. Minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi powiedział z kolei ambasadorom w Teheranie, że nie istnieje militarne rozwiązanie konfliktu, ale zarazem ostrzegł, że jeśli Waszyngton ponownie sięgnie po siłę, Iran jest „bardziej przygotowany niż wcześniej”. Wojskowy rzecznik armii zapowiedział też, że Iran zwiększy zasięg swoich rakiet. Ta sprzeczność między deklaracją gotowości do dyplomacji a groźbami nie jest przypadkowa; obie strony negocjują przez mediatorów, przede wszystkim Katar, i żadna nie chce ustąpić pierwsza.

Źródło: reuters, al-jazeera, the-national

Najtwardszym dowodem na to, jak bardzo wojna dławi irańską gospodarkę, jest kurs riala. Irańska waluta spadła w niedzielę do kolejnego rekordowego minimum, osiągając poziom prawie 2,69 miliona riali za dolara, mimo że bank centralny zapowiedział interwencję wartą do dwóch miliardów dolarów, aby powstrzymać spadek, o czym informowały portal Al Arabiya oraz serwis GuruFocus. Trzeba tu jednak zachować ostrożność: te kursy to poziom czarnorynkowy, a nie oficjalny kurs państwowy, a podawana przez amerykańskie źródła inflacja rzędu 90 procent pochodzi z raportu Bloomberga cytowanego przez Biały Dom, więc jest to liczba podana pośrednio i przez stronę zainteresowaną jej wysokim poziomem. Prezydent Iranu Masud Pezeszkian przyznał, że presja gospodarcza rośnie, ale przekonywał, że jego rząd przyjął nową postawę, która pozwala zarządzać nadzwyczajnymi warunkami. W tle utrzymuje się militarne napięcie: sekretarz obrony USA Pete Hegseth nazwał blokadę Ormuz „żelazną” i twierdził, że to Waszyngton, a nie Teheran, kontroluje cieśninę, choć jednostki handlowe wciąż są atakowane. Warto pamiętać, że to narracja amerykańskiej administracji, podana przez agencje Iran International i CBS, a nie niezależnie potwierdzony obraz sytuacji.

Źródło: bloomberg, iran-international, cbs-news

Nowością o największym ciężarze geopolitycznym jest jednak ogłoszenie przez szefa jemeńskiej Rady Prezydenckiej Raszada al-Alimiego rozpoczęcia operacji wojskowych, których celem jest odbicie terytoriów pozostających pod kontrolą Huti. Al-Alimi przekonywał, że kampania nie jest wymierzona w mieszkańców terenów kontrolowanych przez Huti, co ma zapobiec ich masowemu exodusowi, o czym informowały agencje Reuters, Al Dżazira i chińska Xinhua. To rozwinięcie eskalacji, którą sygnalizowałem w wydaniu porannym, gdzie opisywałem walki na froncie Tor al-Baha i osi Taiz oraz twierdzenia strony rządowej o setkach zabitych bojowników Huti. Tego samego dnia ujawniono istotny spór o fakty: koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej odrzuciła jako „wprowadzające w błąd” twierdzenie Huti o ataku na rafinerię Aramco w Rijadzie. Rzecznik koalicji generał Turki al-Maliki powiedział, że doniesienia Huti są mylące, mimo że dziennikarz agencji AFP widział płomienie i dym unoszące się z obiektu na południe od stolicy. To pouczający przykład na to, jak w tej wojnie walczy się nie tylko bronią, ale i przekazem; Huti przyznali się do ataku, amerykańskie źródła potwierdziły, że zdarzenie miało miejsce, a strona saudyjska kwestionuje jego sprawstwo i wymowę. Warto też przypomnieć wątek z wydania porannego, w którym pisałem, że Stany Zjednoczone wydaliły dwóch członków irańskiej delegacji przy ONZ; do tego doszła teraz wiadomość, że Irak przyznał irańskim liniom lotniczym, z wyjątkiem linii Mahan Air, prawo do czterdziestu lotów dziennie do świętego miasta Nadżaf, po tym jak Waszyngton przyznał specjalne wyłączenie z sankcji, co podały agencja Reuters i portal arabski Arab News. Bez zmian pozostaje opisany w poprzednich wydaniach kontekst przerzutu amerykańskich sił, w tym siedmiu tysięcy marynarzy i dwóch tysięcy marines, oraz tajne spotkanie zespołu doradców w Camp David, o którym pisałem rano.

Źródło: reuters, al-jazeera, afp