Stany Zjednoczone: nowy car AI i słabnące notowania przed wyborami
Najważniejszym nowym faktem po stronie amerykańskiej jest decyzja prezydenta Donalda Trumpa, który w niedzielę mianował Jaya Claytona, dotychczasowego dyrektora wywiadu narodowego, na stanowisko tak zwanego cara sztucznej inteligencji. Clayton, były szef amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, stanie na czele nowego organu, który administracja nazywa „Super Intelligence Force”, czyli Siłami Superinteligencji, i który w ciągu stu dwudziestu dni ma przedstawić raport. Według komunikatu prezydenta, cytowanego przez dzienniki „The Guardian” i „The Wall Street Journal”, zadaniem grupy ma być koordynacja zaangażowania rządu federalnego wobec konsumentów, grup interesu publicznego, organizacji religijnych, dostawców infrastruktury krytycznej oraz firm pracujących nad superinteligencją. Warto zwrócić uwagę na samą symbolikę: na czele polityki wobec najnowocześniejszej technologii staje postać z establishmentu bezpieczeństwa narodowego, która podczas przesłuchania w Senacie mówiła, że sztuczna inteligencja jest jednocześnie szansą i zagrożeniem. To potwierdza kierunek, w którym administracja od dłuższego czasu zmierza, a mianowicie traktowanie wyścigu o sztuczną inteligencję przede wszystkim jako kwestii bezpieczeństwa i rywalizacji z Chinami, a nie jako sprawy wyłącznie cywilnej i rynkowej. Osobno, i to fakt o mniejszym ciężarze, Trump mianował prawnika Johna Coale'a swoim pełnomocnikiem do spraw zakładników, o czym informował serwis US News.
Źródło: the-guardian, wsj
Po stronie wewnętrznej nowością jest publikacja najnowszych sondaży, które pokazują, jak bardzo grunt usuwa się spod nóg Partii Republikańskiej na miesiąc przed wyborami z 3 listopada. Badanie ośrodka AP-NORC wykazało, że tylko 17 procent dorosłych Amerykanów aprobuje sposób, w jaki prezydent radzi sobie z kosztami życia, a 26 procent z gospodarką, przy czym są to nowe minima. Jak podają dziennik „The Guardian” oraz „The New York Times”, badanie Sieńy dla „New York Timesa” wskazało, że Demokraci zyskują przewagę w pięciu stanach, które Donald Trump wygrał w poprzednich wyborach, w tym w Teksasie i na Alasce. Trump prowadzi z kolei trzydziestodniowy blitz kampanijny i w czasie wiecu w Ohio zapowiedział „wielką niespodziankę” w listopadowych wyborach. Trzeba tu zachować ostrożność, bo sondaże na miesiąc przed dniem głosowania mają ograniczoną wartość prognostyczną, a układ sił może jeszcze się zmienić; sam wiec w Ohio opisywałem już w wydaniu porannym, więc traktuję go jako tło, a nie nowość. Warto natomiast odnotować, że sami Republikanie zaczynają się publicznie dystansować od prezydenta, a polityczny komitet akcyjny wstrzymał wydatki w Karolinie Północnej na rzecz Kansas, co jest wymownym znakiem, że sztabowcy obawiają się, iż obecność Trumpa szkodzi kandydatom. Bez zmian pozostają opisane wcześniej dwa filary obrazu amerykańskiego: oczekiwanie utrzymania stóp na posiedzeniu Fed pod koniec października oraz przyjęcie prowizorium budżetowego do 11 grudnia.
Źródło: the-guardian, nyt