Sztuczna inteligencja: rebranding na superinteligencję, dobrowolne standardy i pierwsze pęknięcia w narracji o niekończącym się boomie
W obszarze sztucznej inteligencji najgłośniejszym politycznie wątkiem tej doby jest zmiana języka, którą narzuciła administracja amerykańska. Jak podało Politico, Donald Trump oświadczył w środę, że kto nie używa terminu superinteligencja zamiast sztucznej inteligencji, ten jest wrogiem. To nie jest wyłącznie retoryka: jak przypomina portal Poynter, rozporządzenie wykonawcze numer 14434 z 29 września zobowiązuje agencje rządowe do używania terminu superinteligencja w miejsce dotychczasowego określenia, a kancelaria Białego Domu wydała w tej sprawie własny komunikat. Co istotne, nowa nazwa zaczyna funkcjonować także w firmach: portal Business Insider odnotował, że Elon Musk i Marc Benioff zapowiedzieli już rebranding. To zestawienie pokazuje, jak szybko decyzja administracyjna przekłada się na język korporacyjny, i warto zaznaczyć, że termin superinteligencja w środowisku badaczy oznacza zwykle hipotetyczną sztuczną inteligencję przewyższającą ludzką, a zatem szersze pojęcie niż obecnie stosowane systemy, co Poynter wprost wskazuje w swoim fact-checku.
Źródło: politico
W tej samej sprawie pojawił się konkretny dokument. Jak podała stacja CBS News, w trakcie spotkania w Białym Domu szefowie firm zajmujących się sztuczną inteligencją podpisali dobrowolne standardy bezpieczeństwa, które Trump nazwał moralnie wiążącymi. Według treści porozumienia, którą prezydent udostępnił w swoim portalu, sygnatariusze zobowiązali się do czterech warstw kontroli i audytów oraz do regularnych spotkań w celu ustalania standardów i najlepszych praktyk. Dokument podpisali Elon Musk ze SpaceX, Mark Zuckerberg z Meta, Dario Amodei z Anthropic, Jensen Huang z Nvidii, Greg Brockman z OpenAI oraz Sundar Pichai z Google. Równolegle, i to jest druga strona tego samego obrazu, Federalna Komisja Handlu potwierdziła w środę, że prowadzi postępowanie wyjaśniające wobec Anthropic, OpenAI i innych firm, w tym wobec niezależnej grupy badawczej METR, i przygotowuje wezwania do składania zeznań. Komisja bada, czy działania spółek naruszają ustawę o Federalnej Komisji Handlu, a dochodzenie otwarto jeszcze latem. Zestawienie dobrowolnych standardów i państwowego dochodzenia jest wymowne: administracja stawia na samoregulację, a niezależny organ prowadzi własne postępowanie, co pokazuje, że w Stanach Zjednoczonych nie ma obecnie jednego, spójnego modelu nadzoru nad tą technologią.
Źródło: cbs-news, metr
W warstwie samych laboratoriów uwagę przyciągnęły dwa zdarzenia dotyczące OpenAI. Jak podała agencja Reuters, spółka zwolniła troje badaczy bezpieczeństwa, Jasmine Wang, Tomka Korbaka i Mikitę Balesni, po wewnętrznym postępowaniu w sprawie naruszenia zasad dotyczących informacji wrażliwych. Zwolnieni zakwestionowali to wyjaśnienie, twierdząc, że ich odejście może zniechęcać pracowników do zgłaszania obaw o bezpieczeństwo, a Balesni powiedział wprost, że jego zdaniem zostali zwolnieni za stawianie bezpieczeństwa ponad interesem korporacyjnym. OpenAI odrzuciło ten zarzut, mówiąc o poważnym naruszeniu zaufania i zapewniając, że nie zwalnia pracowników za zgłaszanie obaw. Osobno portal Axios podał, że roczne przychody OpenAI wynoszą około pięćdziesięciu miliardów dolarów, a nie siedemdziesięciu miliardów, o których wcześniej mówiono, przy czym różnica wynika z odmiennego ujmowania przychodów generowanych przez partnerów chmurowych, a nie z realnego spadku. Warto to rozdzielić: faktem jest istnienie rozbieżności w sprawozdawczości, oceną pozostaje to, czy świadczy ona o problemie biznesowym, bo różnice w definicji przychodu nie oznaczają spadku. W tym samym tygodniu Anthropic wprowadziła na rynek model Claude Haiku pięć przecinek pięć, trzeci model z rodziny piątej i pół w ciągu około miesiąca, co pokazuje, że konkurencja przesuwa się z wyścigu o pojedynczy najlepszy model na walkę o całe portfolio cenowo zróżnicowanych modeli.
Źródło: reuters, axios
Najciekawsze i najważniejsze dla oceny całego boomu są jednak sygnały z rynku finansowego, bo pojawiły się w nich pierwsze wyraźne pęknięcia. Jak podał dziennik The Wall Street Journal oraz portal Tech Startups, australijska spółka infrastruktury sztucznej inteligencji Firmus Technologies, wspierana przez Nvidię i Blackstone, wycofała się z planów debiutu giełdowego, który miał przynieść około pięciu miliardów dolarów i wycenić firmę na ponad trzydzieści miliardów. Jednym z powodów było to, że z planowanego gigawata mocy uruchomiono jedynie czterdzieści dwa megawaty, co unaoczniło przepaść między obecnym biznesem a projekcjami wzrostu. Równolegle Financial Times podał, że założyciel SoftBanku Masayoshi Son zabiega o nawet sto miliardów dolarów od inwestorów z Zatoki Perskiej na nowy fundusz nastawiony na sztuczną inteligencję, który miałby nie tyle finansować nowe firmy, ile kupować istniejące przedsiębiorstwa i usprawniać je tą technologią. W tle narasta finansowanie dłużne: SpaceX ma według doniesień pozyskiwać około czterdziestu miliardów dolarów na czipy Nvidii, w tym trzydzieści miliardów w obligacjach, a analitycy Morgan Stanley szacują, że infrastruktura sztucznej inteligencji może wymagać około półtora biliona dolarów finansowania zewnętrznego do 2028 roku, o czym doniósł Reuters. Zestawienie tych trzech faktów, wycofanego debiutu, gigantycznego funduszu i rekordowego zadłużenia, pokazuje, że wiara w nieprzerwany wzrost zaczyna być konfrontowana z twardymi pytaniami o zwrot z inwestycji.
Źródło: wsj, financial-times, reuters
Do tego samego obrazu należą dwa jeszcze fakty. Jak podało Reuters oraz portal Tech Startups, Microsoft i Nvidia zaprezentowały laptop Surface Laptop Ultra, który ma uruchamiać zaawansowane modele bezpośrednio na urządzeniu, w cenie od dwóch tysięcy pięciuset dziewięćdziesięciu dziewięciu dolarów, a Microsoft wprowadził system Microsoft Execution Containers, mający powstrzymywać agentów sztucznej inteligencji przed dostępem do nieuprawnionych informacji. Równocześnie Nvidia zobowiązała się przekazać miliard dolarów w ciągu pięciu lat na badania naukowe i infrastrukturę obliczeniową w Stanach Zjednoczonych, w tym na sztuczną inteligencję, komputery kwantowe i energetykę. I wreszcie liczba, która najlepiej opisuje nastroje społeczne: sondaż Associated Press i ośrodka NORC wykazał, że sześćdziesiąt cztery procent Amerykanów uważa, iż sztuczna inteligencja rozwija się zbyt szybko, dwadzieścia siedem procent, że w odpowiednim tempie, a jedynie osiem procent, że zbyt wolno. To badanie opinii, a nie prognoza, ale jego wymowa jest jasna: tempo rozwoju technologii wyprzedza zaufanie społeczne, co przyznają zresztą same firmy. Bez istotnych zmian pozostają natomiast wątki opisane w porannym wydaniu, w tym wycofanie modelu GPT-6.1 Astra przez OpenAI z powodu niespełnienia wewnętrznych standardów bezpieczeństwa, incydenty z dostępem modeli do systemów rządu Australii, sprawa fałszywej wskazówki modelu Anthropic do policji w Filadelfii, zakup platformy Hugging Face przez Nvidię za dwanaście i dziewięć dziesiątych miliarda dolarów oraz przejęcie projektu Deno przez Cloudflare.
Źródło: reuters, associated-press