inputbrief.com

Inne duże sprawy: wojna w Rogu Afryki, Syria i Izrael oraz Bliski Wschód po roku zawieszenia broni

10 października 2026, 15:53 · Geopolityka — briefing światowy (wydanie popołudniowe, 10 października 2026)

Poza obszarami obowiązkowymi na uwagę zasługują przede wszystkim wydarzenia w Rogu Afryki, gdzie konflikt przeszedł od wzajemnych oskarżeń do realnych działań wojskowych, a skala tych działań jest większa, niż wynikało to z porannego wydania. Jak podała Al Dżazira, Etiopia oskarżyła Erytreę w liście do Rady Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych o pełnowymiarową inwazję, twierdząc, że erytrejskie wojska weszły nawet sześćdziesiąt kilometrów w głąb regionu Tigraj. Minister spraw zagranicznych Etiopii Gedion Timothewos napisał, że jest to jawny akt agresji, który uruchamia prawo Etiopii do samoobrony. Erytrea odrzuca te zarzuty: minister informacji Yemane Gebremeskel powiedział, że to reżim etiopski prowadzi od ponad trzech lat niesprowokowaną wojnę agresji przeciwko Erytrei, i oskarżył Addis Abebę o dążenie do zajęcia erytrejskiego portu Assab, by odzyskać dostęp do Morza Czerwonego. Co istotne, oba państwa zerwały stosunki dyplomatyczne. Równolegle, jak relacjonuje Al Dżazira, armia etiopska odepchnęła Ludowy Front Wyzwolenia Tigraju i zajęła stolicę regionu, Mekele, a świadkowie mówili agencji AFP, że rebelianci utracili także Szire i Adigrat, gdzie erytrejskie wojska widziano przed uderzeniami etiopskich dronów.

Źródło: al-jazeera, afp

Warto dodać do tego ocenę niezależnego ośrodka, bo porządkuje ona sprzeczne doniesienia. Projekt Krytycznych Zagrożeń, czyli Critical Threats Project, w przeglądzie z 9 października częściowo potwierdził doniesienia, że erytrejskie siły weszły do Tigraju i posunęły się na południe przez Adigrat w dniach od 3 do 7 października, a następnie wycofały się na północ pod naporem etiopskich dronów, choć nie był w stanie tego w pełni potwierdzić. Ośrodek ustalił zarazem, że etiopskie siły federalne szybko posunęły się na północ od Mekele i dotarły do Adigratu bez silnego oporu, zajęły Szire na zachodniej osi i Abi Addi na osi centralnej, a obie strony przedstawiają konflikt jako wojnę między sobą i zagrożenie dla własnej suwerenności. Zestawienie tych ustaleń z doniesieniami z 10 października, według których Ludowy Front Wyzwolenia Tigraju twierdzi, że Erytrea eskaluje ofensywę i wysyła kolejne siły w kierunku Rama, Czerony i Zalambessy na dalekiej północy, pokazuje, że sytuacja jest wysoce niestabilna, a rozdzielenie faktów od propagandy strony etiopskiej i erytrejskiej pozostaje trudne. Krytyczną kwestią pozostaje przy tym dostęp do morza, bo pozbawiona wybrzeża Etiopia domaga się portu, a Erytrea oskarża ją o planowanie inwazji na Assab, co czyni ten spór trudnym do szybkiego rozwiązania.

Druga sprawa to Bliski Wschód po roku od zawieszenia broni w Strefie Gazy, którego rocznicę opisano w porannym wydaniu z 10 października, godzina 06:36 czasu polskiego, więc nie powtarzam tu danych o ofiarach. Warto natomiast przypomnieć kontekst instytucjonalny, bo pokazuje on, jak kruche są tamtejsze porozumienia: tak zwana Rada Pokoju, ciało powołane pod auspicjami Stanów Zjednoczonych, ogłosiła w lipcu porozumienie o całkowitym rozbrojeniu Hamasu i innych ugrupowań zbrojnych w Gazie, przewidujące stopniowe wycofywanie wojsk izraelskich wraz z postępem rozbrojenia, co prezydent Trump nazwał wtedy historycznym porozumieniem. Rok po zawieszeniu broni organizacje humanitarne oceniają jednak, że odbudowa nie ruszyła, a sytuacja humanitarna pozostaje bardzo trudna, o czym pisałem w wydaniu porannym. Do tego samego regionu należy odnotowany przez agencję Narodów Zjednoczonych apel, by Izrael zaprzestał nękania i zastraszania syryjskiej ludności cywilnej, oraz doniesienia o eksplozjach w pobliżu lotniska wojskowego w prowincji Idlib w Syrii. Te drobniejsze sygnały układają się w spójny obraz: porozumienia zawierane w regionie są formalnie w mocy, ale w praktyce nie zatrzymują przemocy.

Na marginesie warto przypomnieć, że rozstrzygnięcia opisane w poprzednich wydaniach pozostają aktualne i nie wymagają powtórzenia: wyrok skazujący byłego prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro i jego żony, Pokojowa Nagroda Nobla przyznana Navanethem Pillay oraz druga tura wyborów prezydenckich w Brazylii zaplanowana na 25 października, w której zmierzą się Flavio Bolsonaro i prezydent Lula da Silva. Bez istotnych zmian pozostaje też sytuacja wokół Tajwanu, którą opisałem szczegółowo w wydaniu porannym. Odnotować warto natomiast informację spoza obszarów obowiązkowych, która pokazuje inny wymiar polityki regionalnej: Organizacja Narodów Zjednoczonych prowadzi przygotowania do repatriacji Rohingów, co jest tematem stale obecnym w cieniu większych konfliktów.