NAJWAŻNIEJSZE
Trzy wydarzenia najbardziej zmieniają dziś obraz świata. Po pierwsze, wojna w Ukrainie weszła w fazę, w której deklaracje dyplomatyczne i działania zbrojne biegną w przeciwnych kierunkach. Dzień po ogłoszeniu porozumienia o zniesieniu sankcji na rosyjski diesel Rosja zrzuciła pięć bomb szybujących na dzielnice mieszkaniowe Zaporoża, zabijając według wstępnych, wciąż sprzecznych danych od jedenastu do piętnastu osób, w tym troje dzieci, a prezydent Zełenski nazwał piątkową decyzję Waszyngtonu słabą decyzją silnych partnerów i oskarżył go o używanie Kijowa jako zasłony dymnej. Równolegle w Miami odbyły się sześciogodzinne rozmowy Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i Europy, po których sekretarz stanu Marco Rubio ostrzegł, że pat może zakończyć się eskalacją, a nie porozumieniem. W tym samym czasie ukraińska kontrofensywa w Donbasie, nazwana operacją Vivaldi, wyparła Rosjan z setek siedemdziesięciu pięciu kilometrów kwadratowych wokół Łymanu, co przyznaje nawet powiązany z Kremlem kanał Rybar. Wojna trwa więc dalej, a Rosja nie ponosi za nią żadnej nowej ceny.
Po drugie, Bliski Wschód wkracza w fazę, w której konflikt rozlewa się na kolejne państwa i kolejne szlaki. Cieśnina Ormuz pozostaje areną niemal codziennych ataków na tankowce, a irańska Gwardia Rewolucyjna zapowiedziała, że będzie ścigać statki w całym regionie, nie tylko w cieśninie. W tym samym czasie Jemen, zdaniem wysłannika Narodów Zjednoczonych Hansa Grundberga, wrócił do wojny na pełną skalę: Huti zaatakowali lotniska w Rijadzie i Abha, zabijając trzy osoby i raniąc trzydzieści sześć, uszkadzając samolot saudyjskich linii i doprowadzając do zawieszenia lotów przez Lufthansę i Air India, a koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej odpowiedziała operacją i zniszczeniem osiemdziesięciu dwóch obiektów wojskowych. Do konfliktu zaczynają przyciągać kolejni gracze, w tym Syria i Turcja, a w tle pozostaje pytanie, czy Waszyngton rzeczywiście powstrzyma atak na Iran do dnia wyborów, skoro Pentagon przygotowuje plany, a prezydent już dwukrotnie w przeszłości zaprzeczał zamiarom tuż przed uderzeniem.
Po trzecie, wokół sztucznej inteligencji zaczyna pękać narracja o nieprzerwanym boomie. Prezydent Trump nakazał urzędowe posługiwanie się terminem superinteligencja i nazwał wrogiem każdego, kto pozostaje przy dawnym określeniu, a jednocześnie szefowie największych laboratoriów podpisali w Białym Domu dobrowolne standardy bezpieczeństwa, które Trump nazwał moralnie wiążącymi, choć Federalna Komisja Handlu prowadzi wobec nich własne dochodzenie. W tym samym tygodniu australijska spółka infrastrukturalna Firmus, wspierana przez Nvidię i Blackstone, wycofała się z debiutu giełdowego wartego około pięciu miliardów dolarów, bo z planowanego gigawata mocy uruchomiła czterdzieści dwa megawaty, a SpaceX i inne firmy zaczęły finansować czipy rekordowym długiem, który do 2028 roku może sięgnąć półtora biliona dolarów. Sondaż Associated Press i ośrodka NORC pokazuje przy tym, że sześćdziesiąt cztery procent Amerykanów uważa, iż sztuczna inteligencja rozwija się zbyt szybko. Inwestycje rosną więc nadal, ale obok entuzjazmu pojawia się pytanie o zwrot, którego wcześniej nie zadawano tak otwarcie.
Źródło: associated-press