Ukraina: dwudziesty drugi pakiet sankcji Unii Europejskiej, Kreml odrzuca rozejm i ostrzeżenie NATO z Warszawy
Najważniejszym nowym faktem po stronie europejskiej jest przyjęcie przez ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej, obradujących w poniedziałek w Luksemburgu, dwudziestego drugiego pakietu sankcji wobec Rosji. Jak podała Rada Unii Europejskiej w oficjalnym komunikacie oraz agencja Reuters, pakiet obejmuje prawie tysiąc sześćset nowych wpisów, dokładnie tysiąc pięćset sześćdziesiąt dziewięć osób i podmiotów, i jest największym rozszerzeniem list sankcyjnych w historii Unii. Sankcje wymierzone są w rosyjski kompleks wojskowo-przemysłowy, a szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas napisała w serwisie X, że ministrowie przyjęli właśnie największy taki pakiet w historii, skierowany przeciwko rosyjskiej machinie wojennej. Skala tego kroku ma znaczenie polityczne niezależnie od jego praktycznych skutków, bo pokazuje, że Unia odpowiada na rosyjskie uderzenia w ukraińską energetykę nie łagodzeniem kursu, lecz rozszerzaniem nacisku.
Źródło: reuters
Równolegle wybrzmiała ostrożna ocena samego rozejmu energetycznego. Kaja Kallas powiedziała w Luksemburgu, że Unia powitałaby zawieszenie broni, ale dopiero wtedy, gdy się utrzyma, i dodała, że nie widać jeszcze, by Rosja się do niego stosowała. To zdanie jest istotne, bo oddaje różnicę między poparciem dla samej idei deeskalacji a uznaniem, że deklaracja Donalda Trumpa jest już faktem. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odrzucił natomiast propozycję Wołodymyra Zełenskiego, by wprowadzić pełne, sześćdziesięciodniowe zawieszenie broni, i odmówił jakiegokolwiek komentarza na temat niedzielnego komunikatu o rozejmie energetycznym. Jak podał brytyjski dziennik The Guardian w relacji na żywo, Moskwa nie potwierdziła więc ani układu, ani własnej gotowości do rozmowy o zawieszeniu walk, co wzmacnia wniosek z wydania porannego, że mieliśmy do czynienia z jednostronnym ogłoszeniem, a nie z uzgodnionym porozumieniem.
Źródło: the-guardian
Najmocniejszym akcentem dnia po stronie Sojuszu Północnoatlantyckiego było wystąpienie generała Alexusa Grynkewicha, najwyższego dowódcy sił sojuszniczych w Europie, na Warszawskim Forum Bezpieczeństwa. Jak podała agencja Reuters oraz francuska stacja France 24, generał przedstawił publicznie założenia tak zwanej teorii zwycięstwa, czyli planu odparcia rosyjskiego ataku, i ostrzegł Moskwę, że taki atak byłby całkowicie daremny. W tym samym panelu wystąpili prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i premier Polski Donald Tusk, a amerykański dziennik The Economist zapowiadał to wystąpienie jako jeden z ważniejszych komunikatów wojskowych ostatnich tygodni. Warto zachować tu właściwą proporcję: nie jest to zmiana układu sił, lecz publiczne potwierdzenie determinacji Sojuszu w momencie, gdy Waszyngton naciska na Kijów w sprawie uderzeń na rosyjską energetykę, czyli w chwili, w której spójność Zachodu jest wystawiona na próbę.
Źródło: reuters, the-economist
Dwie dalsze informacje pokazują, że presja na Kijów rośnie. Jak podał brytyjski dziennik Financial Times, cytowany przez The Guardian, administracja amerykańska zagroziła wstrzymaniem systemu zakupów broni dla Ukrainy, aby wymusić na Kijowie zaprzestanie dalekich uderzeń na rosyjskie rafinerie; urzędnicy europejscy mówią wprost o lobbingu prowadzonym w stolicach Europy równolegle z tym naciskiem. Z kolei minister spraw zagranicznych Litwy Kestutis Budrys wezwał Unię Europejską do uznania rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU za organizację terrorystyczną. To postulat, który w praktyce byłby krokiem dalej niż dotychczasowe sankcje, bo nadawałby państwowej służbie charakter przestępczy, i pokazuje, że część państw bałtyckich chce odpowiedzieć na rosyjskie działania hybrydowe własną eskalacją prawną.
Źródło: financial-times, the-guardian
Z drugiej strony pojawiła się informacja o tym, co Waszyngton mógłby zaproponować w zamian. Jak podał amerykański dziennik The New York Times, cytowany przez The Guardian, amerykańscy urzędnicy przedstawili Kremlowi pakiet zachęt gospodarczych w zamian za zawieszenie broni; miałyby się w nim znaleźć uwolnienie miliardów dolarów zamrożonych rosyjskich aktywów państwowych oraz powrót do planu sprzedaży części koncernu Łukoil, przy czym transakcja, o której mowa, miałaby przynieść korzyści inwestorom z Bliskiego Wschodu, częściowo powiązanym z amerykańskimi negocjatorami. Ta informacja zasługuje na wyraźne oddzielenie faktu od interpretacji: sam fakt prowadzenia rozmów o zachętach jest relacjonowany jako ustalenie dziennikarskie, natomiast ocena, czy takie rozwiązanie wzmacnia Rosję, należy już do komentatorów. Sekretarz skarbu Stanów Zjednoczonych Scott Bessent bronił natomiast umowy o dostawach rosyjskiego diesla, twierdząc, że pomoże ona obniżyć jego ceny, a Teheran jest w tej sprawie największym przegranym. Sam Donald Trump mówił w piątek o dostawach ponad trzystu tysięcy ton diesla z Rosji na rynek amerykański i światowy.
Źródło: nyt, the-guardian
Na samym froncie nie odnotowuję istotnej nowej zmiany wobec oceny z 11 października, którą opisałem w wydaniu porannym, gdzie rosyjskie uderzenia na ukraińską energetykę oraz walki w rejonie Pokrowska i Hulajpola zostały przedstawione szczegółowo. Nowej oceny amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną za 12 października jeszcze nie ma, więc najuczciwiej będzie powiedzieć, że obraz frontu w tym wydaniu pozostaje taki, jak rano, a jego weryfikacja przyjdzie dopiero z kolejnymi dobami.