Stany Zjednoczone: Trump rusza w trasę po stanach, w których Republikanie drżą o wynik
Trzy tygodnie przed głosowaniem do Kongresu amerykańska kampania weszła w fazę, w której prezydent osobiście próbuje ratować większość swojej partii. Jak podała agencja Reuters, Donald Trump zaplanował w najbliższych dniach wiece w Ohio i na Alasce, czyli w stanach, w których republikańscy kandydaci walczą o utrzymanie miejsc w bardzo wyrównanych wyścigach; w poniedziałek wystąpił na wiecu w Youngstown w Ohio. Dziennik The Washington Post opisał ten objazd jako objaw kłopotów partii, bo Republikanie potrzebują prezydenta do mobilizacji wyborców, ale jego niskie notowania ograniczają to, gdzie może on realnie pomóc, a nie zaszkodzić. Stacja telewizyjna CNBC ujęła to jeszcze ostrzej, pisząc, że kampania Republikanów zamieniła się w operację segregacji najtrudniejszych przypadków, w której sztab zdecydował się ratować tylko część kandydatów. To obraz daleki od pewności siebie, jaką partia rządząca zwykle okazuje w roku wyborczym.
Źródło: reuters, washington-post, cnbc
Kontekst społeczny wzmacnia tę niepewność. Jak podała agencja Associated Press oraz badanie Uniwersytetu Chicagowskiego z 1 października, sześćdziesiąt pięć procent dorosłych Amerykanów obwinia Biały Dom o wysoki koszt życia, wskazując przede wszystkim na politykę taryfową oraz na nową wojnę z Iranem. Stacja Al Dżazira, relacjonując wypowiedź prezydenta o rozejmie energetycznym, zwracała uwagę, że większość sondaży przewiduje utratę kontroli nad Kongresem przez Republikanów właśnie z powodu rosnących cen, zwłaszcza paliw. W tym świetle poniedziałkowe trwanie Trumpa przy rozejmie, którego nikt nie potwierdził, oraz jego wezwania, by Ukraińcy wybrali nowego prezydenta, układają się w jedną logikę: prezydent potrzebuje tańszego paliwa przed 3 listopada i gotów jest szukać go nawet kosztem spójności własnego obozu.
Źródło: associated-press, al-jazeera
W polityce pieniężnej nie odnotowuję istotnej nowej zmiany wobec wydania porannego z 12 października. Stopa procentowa pozostaje w przedziale od trzech i siedemdziesięciu pięciu setnych do czterech procent po wrześniowej podwyżce, pierwszej od 2023 roku, a kolejne posiedzenie Komitetu Otwartego Rynku zaplanowano na 27 i 28 października. Rynek w większości spodziewa się utrzymania stóp, choć część inwestorów przygotowuje się jeszcze na jedną podwyżkę do końca roku. Zestawienie mocno rosnącej inflacji z przedwyborczymi oczekiwaniami administracji pozostaje więc napięciem nierozstrzygniętym: bank centralny działa w kierunku przeciwnym do tego, na który liczy Biały Dom.