Sztuczna inteligencja: pionier czatów idzie na sprzedaż w upadłości, Australia dokłada regulacje, a Fundusz Walutowy wpisuje AI do agendy
Najbardziej wymownym wydarzeniem w świecie sztucznej inteligencji nie jest dziś żadna premiera modelu, lecz upadek jednej z firm, które tę branżę współtworzyły. Jak podał serwis The Verge oraz agencja Reuters, spółka Character Technologies, prowadząca platformę Character.AI, wszczęła w poniedziałek dobrowolne postępowanie upadłościowe w rozdziale jedenastym amerykańskiego prawa upadłościowego, by przeprowadzić sprzedaż majątku pod nadzorem sądu. W dokumentach złożonych w sądzie spółka wskazała aktywa i zobowiązania szacowane na od pięćdziesięciu do stu milionów dolarów, a Disney złożył ofertę wstępną dwudziestu milionów dolarów, obejmującą część aktywów, według serwisu The Verge między innymi licencje na własność intelektualną i roszczenia. Firma poinformowała na swoim blogu, że platforma działa dalej, subskrypcje pozostają aktywne, a proces sprzedaży ma się zakończyć pod koniec listopada albo na początku grudnia. Jeśli oferta pozwalająca utrzymać działanie nie pojawi się, platforma zostanie zlikwidowana. Kontekstem są postępowania i pozwy dotyczące wpływu na nastoletnich użytkowników oraz praw autorskich do postaci, o czym przypomina między innymi dziennik Forbes.
Źródło: the-verge, reuters
Warto zatrzymać się nad tym, co ta historia mówi, bo to nie jest zwykłe bankructwo. Character.AI było jedną z pierwszych masowych aplikacji ery czatów i przez lata symbolem tego, że produkt konsumencki wokół modeli językowych potrafi zbudować skalę bez własnego zaplecza badawczego. Dziś ten sam produkt wyceniany jest na dwadzieścia milionów dolarów w ofercie otwarcia, czyli mniej niż koszt jednego dobrego treningu, a wartość firmy zjadły dokładnie te dwie rzeczy, które są jej strukturalnym obciążeniem: odpowiedzialność za szkody wobec użytkowników oraz roszczenia właścicieli praw autorskich. Dla rynku oznacza to twardą lekcję, że w aplikacjach z treściami generowanymi przez użytkowników zobowiązania prawne i bezpieczeństwo produktu są nie mniejszym elementem wyceny niż technologia, i że kupujący płaci dziś głównie za aktywa wolne od zobowiązań.
Drugi wątek regulacyjny przyszedł z Australii i jest rzadkim przykładem porozumienia ponad podziałami. Jak podała agencja MLex oraz portal australijskiej telewizji ABC, komisja parlamentarna zakończyła postępowanie w sprawie sztucznej inteligencji i zaproponowała pakiet rozwiązań: niezależny nadzór bezpieczeństwa nad firmami rozwijającymi modele, szerszy dostęp agencji bezpieczeństwa do systemów oraz przegląd prawa autorskiego. Wnioski obejmują też jednolite w całym kraju standardy dla centrów danych, dotyczące zużycia zasobów, dodatkowej generacji energii i relacji z lokalnymi społecznościami. Warto zaznaczyć, że część komentatorów zarzucała komisji nadmierny wpływ branży, czemu zarówno partia rządząca, jak i opozycja zaprzeczyły, więc mamy tu raczej projekt ram niż przesądzone prawo. Znaczenie tego kroku polega na czymś innym: do Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych dołącza trzeci ośrodek, który chce regulować AI nie tylko w warstwie etyki, ale i w warstwie fizycznej infrastruktury, czyli w energetyce i planowaniu przestrzennym. To dokładnie ten wymiar, w którym spór o sztuczną inteligencję staje się sporem o zasoby.
Trzeci wątek pokazuje, że sztuczna inteligencja przestała być tematem wyłącznie technologicznym i weszła do agendy bezpieczeństwa narodowego oraz makroekonomii. Jak podała stacja BBC, szef brytyjskiego kontrwywiadu mówił o tym, że MI5 zatrzymała osoby próbujące wykorzystać AI do rozpoznania i planowania ataków, między innymi przez integrację z dronami, oraz o tym, że najbardziej niepokoi go potencjał tej technologii w rękach grup ekstremistycznych przy pracach nad bronią biologiczną; zapowiedział utworzenie centrum oceny zagrożeń AI. Równolegle, jak podały agencja Reuters i stacja Al Dżazira, rozbudowa sztucznej inteligencji jest jednym z trzech głównych tematów trwających spotkań Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, obok kosztów energii i rekordowego zadłużenia. Nie ma w tym sprzeczności: te same nakłady, które windują wyceny i produkt brutto, niosą ze sobą ryzyko, którego nikt nie potrafi jeszcze wycenić, a państwa zaczynają traktować modele jak infrastrukturę krytyczną.
Źródło: bbc, reuters, al-jazeera