inputbrief.com

Geopolityka — briefing światowy (wydanie popołudniowe, 13 października 2026)

13 października 2026, 15:55 · Geopolityka · wszystkie wydania

Punktem odniesienia jest wydanie poranne z 13 października, przekazane o godzinie 06:38 czasu polskiego. Ton tej doby wyznaczają trzy zmiany. Po pierwsze, ogłoszony przez Donalda Trumpa rozejm energetyczny po raz pierwszy przyniósł efekt, który da się zmierzyć: Rosja nie uderzyła w żadne ukraińskie obiekty energetyczne, choć jednocześnie biła w cele cywilne, porty i kolej, a Moskwa nadal nie potwierdziła istnienia porozumienia i ogranicza się do zdania, że kontakty trwają. Po drugie, Bliski Wschód wszedł w fazę, w której zapowiedź działań zastępuje sama groźba: koalicja saudyjska ogłosiła, że wkrótce ostrzeże cywilów w Sanie przed operacją, a Teheran uznał amerykańską odpowiedź na swoje siedem warunków za niewystarczającą i zapowiedział, że cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta do spełnienia żądań. Po trzecie, Ameryka trzy tygodnie przed głosowaniem pokazuje kampanię, która zamieniła się w ratowanie własnych, dawniej bezpiecznych bastionów, a w tle przybywa pytań o to, kto i na jaką skalę zarabiał na nagłych zwrotach polityki wobec Iranu. Tam, gdzie od rana obraz się nie zmienił, zaznaczam to wprost i odsyłam do analizy z 13 października.

Ukraina: pierwsza noc bez uderzeń na energetykę, ale nie bez ognia, oraz największy pakiet sankcji w historii Unii

Osobna strona tematu →

Najważniejsza nowa informacja dnia jest przewrotna, bo opiera się na tym, czego nie zrobiono. Jak podała agencja Reuters w depeszy z 13 października, Rosja po raz pierwszy od ogłoszenia rozejmu energetycznego nie uderzyła w żadne ukraińskie obiekty energetyczne. To pierwsza doba od niedzielnej deklaracji amerykańskiego prezydenta, w której cele energetyczne nie znalazły się na liście ataków, i zarazem pierwszy dowód, że deklaracja z Waszyngtonu nie jest wyłącznie słowem. Warto przy tym od razu oddzielić dwie rzeczy. Brak ataków na energetykę nie oznacza braku ataków w ogóle, a same doniesienia o tym, czego nie było, są najtrudniejszym rodzajem faktu do potwierdzenia, bo polegają na milczeniu obu stron. Niezależnym wsparciem tego obrazu jest jednak to, że ani rosyjskie władze, ani rosyjskie media nie poinformowały od ogłoszenia rozejmu o żadnym ukraińskim uderzeniu na rafinerie, co odnotowała stacja NBC News.

Źródło: reuters, nbc-news

Reszta nocy i poranka przeczyła natomiast wszelkim nadziejom na szersze wyciszenie frontu. Jak podała stacja NBC News oraz ukraińskie władze regionalne, w rosyjskim uderzeniu na budynek mieszkalny w Charkowie zginęły cztery osoby, a czterdzieści jeden zostało rannych; w Równem dron trafił w placówkę oświatową w centrum miasta i zranił czternaście osób; jedna osoba zginęła w rejonie fastowskim w obwodzie kijowskim, a w kijowskiej dzielnicy Darnyckiej ranna została kobieta. Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że jego siły przeprowadziły skoordynowane uderzenia z użyciem precyzyjnej broni oraz bezzałogowców na ukraińskie zakłady przemysłu zbrojeniowego, centra logistyczne, infrastrukturę kolejową i portową oraz na statki dostarczające ładunki wojskowe, i że w estuarium Dniepru i Bugu trafiony został masowiec płynący do Mikołajowa. Według tego samego komunikatu rosyjska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła w ciągu nocy sześćset cztery ukraińskie drony, z czego czterysta siedemnaście miało lecieć w kierunku obwodu moskiewskiego, a sześćdziesiąt pięć zostało przechwyconych w podejściu do samej Moskwy. Obraz jest więc spójny: rozejm czytany jest wąsko, energetyka za energetykę, a wszystko poza nią pozostaje w grze.

Źródło: nbc-news

Prezydent Wołodymyr Zełenski przedstawił własną rachubę tej wymiany i pokazała ona skalę. Jak podał serwis informacyjny Kyiv Independent oraz wypowiedzi prezydenta z 13 października, Ukraina nie atakowała od dwóch dni ani rosyjskich rafinerii, ani sektora energetycznego, a mimo to Rosja nie zawiesiła ognia, czego dowodem ma być choćby trafienie w charkowską elektrociepłownię numer pięć wieczorem 11 października, czyli już po ogłoszeniu. Zełenski podał, że w ciągu ostatniego tygodnia Rosjanie wykonali ponad dwieście uderzeń na ukraińską sieć elektroenergetyczną i przesyłową oraz siedemnaście na obiekty gazowe i naftowe, zabijając ponad sto pięćdziesiąt osób i raniąc ponad siedemset. Prezydent Ukrainy dodał, że Kijów jest gotów respektować rozejm energetyczny, jeśli Moskwa zrobi to samo, ale porozumienie musi obejmować całą infrastrukturę energetyczną, a nie tylko rafinerie, i przypomniał, że Ukraina ma zaledwie jedną rafinerię, uszkodzoną ciężko już dawno. Dodał też zdanie, które dobrze oddaje istotę tego sporu: było jasne, że Putin nie czyta portalu Truth Social, a jego drony kierują się innym zestawem instrukcji. Skutki odczuwalne są w codziennym życiu: Kijów, miasto liczące ponad trzy miliony mieszkańców, żyje w kilkugodzinnych przerwach w dostawie prądu, a część dzielnic nie ma także wody.

Źródło: kyiv-independent

Reakcja Kremla pozostaje ostrożna i niejasna jednocześnie. Jak podała agencja Reuters oraz serwis Ukrainska Prawda, rzecznik Dmitrij Pieskow powiedział w poniedziałek, że nie ma na razie nic do powiedzenia w sprawie rozejmu i że kontakty w tej sprawie trwają, a gdy będzie coś do przekazania, Moskwa o tym poinformuje. Dodał, że Rosja chce trwałego pokoju i jest gotowa zrobić wszystko, aby go osiągnąć, co jest tym samym sformułowaniem, którym wcześniej tłumaczono odrzucenie wszelkich tymczasowych zawieszeń. Dla oceny wiarygodności ważne jest to, że zmiana wobec poniedziałku jest subtelna, ale realna: jeszcze w wydaniu porannym cytowałem pełne, publiczne odrzucenie pauzy przez Siergieja Ławrowa oraz milczenie rzecznika, teraz mamy potwierdzenie, że jakiś kanał kontaktowy z Waszyngtonem faktycznie istnieje. Nie mamy natomiast ani jednego potwierdzenia, że istnieje dokument, uzgodnienie, a nawet wspólne rozumienie, czym rozejm miałby być.

Źródło: reuters, ukrainska-pravda

Nowym i poważnym wątkiem jest ostrzeżenie wywiadowcze. Jak podała stacja NBC News, prezydent Zełenski powiedział we wtorek w poście na platformie X, że Ukraina nie otrzymała od partnerów żadnego wczesnego ostrzeżenia o rosyjskim ataku balistycznym na Kijów, w którym pięć pocisków trafiło w infrastrukturę cywilną, i nazwał ten ostrzał wyjątkowo nikczemnym. Zaznaczył, że przekazywanie informacji wywiadowczych o takich atakach ratuje życie i jest jedną z najważniejszych spraw, ale nie wskazał, kogo obwinia. W tle pojawiły się natychmiast spekulacje o wstrzymaniu współpracy wywiadowczej, którym przeczył minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha, cytowany przez Kyiv Post, zapewniając, że Ukraina nadal otrzymuje amerykańskie dane, a agencja Bloomberg odnotowała, że Kijów utrzymuje, iż wymiana informacji trwa mimo braku ostrzeżenia. Dzienniki The New York Times i Politico opisują ten epizod jako niepokojący sygnał, bo administracja amerykańska od kilku dni otwarcie groziła Ukrainie ograniczeniem wymiany wywiadowczej i dostaw broni, jeśli ta nie zaprzestanie dalekich uderzeń na rosyjskie rafinerie. Uczciwa ocena jest więc taka, że mamy silne podejrzenie i zbieg okoliczności, ale nie mamy potwierdzonego faktu odcięcia wywiadu.

Źródło: nbc-news, kyiv-post, bloomberg, nyt, politico

Po stronie europejskiej doszło dziś do dwóch wydarzeń, które w porannym wydaniu były jedynie zasygnalizowane, a teraz mają konkretny kształt. Pierwszym jest przyjęcie przez Unię największego pakietu sankcyjnego w historii wobec Rosji. Jak podała Rada Unii Europejskiej oraz agencja Reuters, ministrowie spraw zagranicznych państw członkowskich zatwierdzili w poniedziałek rozszerzenie list sankcyjnych o tysiąc pięćset sześćdziesiąt dziewięć podmiotów i osób, w zaokrągleniu blisko tysiąc sześćset wpisów, wymierzonych w rosyjski kompleks militarno-przemysłowy, czyli w firmy i ludzi stojących za produkcją pocisków i dronów. To największa runda od 2022 roku, a szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas przedstawiała ją jako uderzenie w przemysł stojący za rosyjską wojną. Drugim wydarzeniem jest rozszerzenie negocjacji akcesyjnych. Jak podał serwis Brussels Signal oraz Rada Unii Europejskiej, w Luksemburgu otwarto dziś czwartą konferencję akcesyjną z Ukrainą i Mołdawią, na której uruchomiono dwa kolejne klastry negocjacyjne, drugi obejmujący rynek wewnętrzny oraz trzeci dotyczący konkurencyjności i wzrostu. Wszystkie dwadzieścia siedem państw poparło ten krok po tym, jak Węgry zniosły swój sprzeciw, a stało się to możliwe dzięki przyjęciu przez ukraiński parlament ustawy o nauczaniu w językach mniejszości, czego Budapeszt domagał się od lipca. Czarnogóra zamknęła przy tej okazji trzy kolejne rozdziały i ma ich otwartych dwadzieścia jeden z trzydziestu trzech, Albania zamykała czwarty. Warto to zestawić z amerykańskim naciskiem na Kijów, bo obraz, jaki z tego wynika, jest dokładnie odwrotny od jednolitego frontu: Waszyngton szuka układu z Moskwą i karze Kijów za uderzenia w rafinerie, a Bruksela w tym samym czasie dokręca sankcje i posuwa negocjacje członkowskie.

Źródło: reuters

Umowa o rosyjskim dieslu pozostaje przy tym politycznie kosztowna, i to coraz bardziej widocznie. Jak podała agencja Associated Press oraz stacja NBC News, Trump podpisał porozumienie, które na sześć miesięcy łagodzi ograniczenia w imporcie rosyjskiego diesla, i bronił go jako korzyści dla amerykańskich kierowców, choć krytycy wskazują, że osłabia to sankcje nałożone za wojnę. Prezydent obwiniał przy tym Zełenskiego o rekordowe ceny diesla w Stanach Zjednoczonych, a nie wojnę z Iranem, co jest tezą trudną do obrony, bo to właśnie konflikt w Zatoce odpowiada za główną część wzrostu cen paliw. W poniedziałek sześciu senatorów wezwało administrację do natychmiastowego odwrócenia tej decyzji, a agencja Associated Press odnotowała, że porozumienie naraża Waszyngton na zarzut łamania własnych sankcji i stawia w niezręcznej sytuacji sojuszników, którzy właśnie zaostrzają kurs wobec Moskwy.

Źródło: associated-press, nbc-news

Europejski obraz zagrożeń dopełnia dzisiejsze wystąpienie szefa brytyjskiego kontrwywiadu. Jak podała stacja BBC oraz dziennik The Washington Post, sir Ken McCallum powiedział w dorocznym wystąpieniu w siedzibie MI5, że służba poświęca dziś na zwalczanie zagrożeń ze strony państw więcej środków niż w czasach zimnej wojny, a Rosję nazwał agresorem numer jeden. Zaznaczył, że po blisko tysiącu wydaleń rosyjskich szpiegów od początku inwazji Kreml stracił własną siatkę i płaci przestępcom za przeprowadzanie ataków, co jego zdaniem nie jest zachowaniem mocarstwa z inicjatywą. O Iranie mówił osobno i konkretnie: w ciągu ostatniego roku odnotowano pięćdziesiąt zatrzymań związanych z irańską działalnością, kampania hybrydowa Teheranu w Wielkiej Brytanii się rozszerza, jej celem były społeczności żydowskie, ale coraz częściej także trudniejsze obiekty, jak bazy wojskowe, a podejrzany spisek w bazie RAF Fairford nie był przypadkiem odosobnionym. Największą troską McCalluma okazało się jednak coś nowego: wykorzystanie sztucznej inteligencji przez grupy ekstremistyczne do prac nad bronią biologiczną, które nazwał jeszcze niezrealizowanym, ale realnie zmieniającym stawkę. MI5 uruchomiła z tego powodu centrum oceny zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją. W tle tych wypowiedzi NATO pokazało własny ton: jak podał dziennik New York Post, dowódca sił sojuszniczych w Europie generał Alexus Grynkewich mówił w poniedziałek na Forum Bezpieczeństwa w Warszawie o strategii blokowania, tępienia i łamania sił przeciwnika, dodając, że atak na któregokolwiek sojusznika okaże się całkowicie daremny. Tej samej nocy Polska uruchomiła alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa dla województw lubelskiego i podkarpackiego w związku z rosyjskim atakiem powietrznym na Ukrainę i operacjami polskiego lotnictwa; alert odwołano, gdy zagrożenie minęło. To pokazuje, jak cienka jest granica między rosyjską kampanią lotniczą a incydentem na terytorium sojusznika.

Źródło: bbc, washington-post, new-york-post

Dla gospodarki konsekwencje są podwójne. Rozejm energetyczny, nawet połowiczny, zdejmuje część presji z europejskich cen paliw, a amerykańskie łagodzenie ograniczeń w eksporcie rosyjskiego diesla działa w tym samym kierunku. Jednocześnie jednak każda noc bez porozumienia utrzymuje ryzyko dla rafinerii i sieci przesyłowych, a największy w historii pakiet sankcji oznacza, że firmy handlujące z rosyjskim przemysłem zbrojeniowym muszą liczyć się z realnym ryzykiem prawnym. Krótko mówiąc, ceny paliw w Europie będą w najbliższych tygodniach zależeć mniej od deklaracji polityków, a bardziej od tego, czy kolejna noc przyniesie trafienie w rafinerię czy w elektrociepłownię.

Ormuz, Iran i Jemen: koalicja szykuje operację w Sanie, Teheran twardnieje, a cieśnina jest praktycznie zamknięta

Osobna strona tematu →

Najostrzejszy nowy sygnał przyszedł dziś z Jemenu. Jak podały serwis Brecorder oraz chiński dziennik China Daily, dowództwo koalicji saudyjskiej poinformowało we wtorek, że wkrótce wyda ostrzeżenie dla cywilów, by opuścili konkretny rejon Sany, stolicy kontrolowanej przez Huti, przed rozpoczęciem operacji. To znacząca zmiana jakościowa, bo do tej pory uderzenia dotyczyły lotnisk i obiektów naftowych, a teraz operacja zapowiadana jest w samym centrum stolicy. Koalicja utrzymuje ponadto, że w ostatnich dniach zniszczyła sto trzydzieści sześć celów wojskowych Huti, co podawały regionalne stacje telewizyjne, ale tej liczby nie da się zweryfikować niezależnie, bo pochodzi wyłącznie od strony prowadzącej operację. Reakcja Huti była natychmiastowa: jak podała stacja Al Dżazira, ich przedstawiciel ostrzegł wcześniej, że atak na Sanę spotka się z ostrą i bolesną odpowiedzią w Rijadzie i Dammamie, a rzecznik wojskowy Jahja Sari utrzymywał, że celem ataków było lotnisko króla Chalida. Warto zachować ostrożność przy ocenie tych komunikatów, bo obie strony konfliktu podają liczby i oceny skuteczności własnych działań, a niezależna weryfikacja w warunkach trwającej wymiany ognia jest w praktyce niemożliwa.

Źródło: al-jazeera

Ta sama doba przyniosła też bilans cywilny po drugiej stronie. Jak podała stacja Al Dżazira, w ostrzale prowadzonym przez Huti w prowincji Taiz zginęło co najmniej pięć osób cywilnych, w tym pięcioletnie dziecko. Źródłem tych danych jest Biuro Praw Człowieka Gubernatorstwa Taiz cytowane przez państwową telewizję Jemenu, a więc organ strony przeciwnej wobec Huti, dlatego podaję je jako dane jednej ze stron konfliktu, nie jako niezależne ustalenie.

Źródło: al-jazeera

Dyplomatyczne echo tych wydarzeń jest wyraźne. Emir Kataru szejk Tamim bin Hamad Al Sani powiedział, że wysiłki na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi w Zatoce i w cieśninie Ormuz muszą zostać podwojone, a ochrona obiektów energetycznych i infrastruktury cywilnej traktowana priorytetowo, co odnotowała stacja Al Dżazira. Niezależnie od tego prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan odbył rozmowę z następcą tronu Arabii Saudyjskiej Muhammadem bin Salmanem, w której stanowczo potępił ataki na terytorium saudyjskie, złożył kondolencje i zapewnił, że Turcja nadal będzie stać po stronie królestwa, o czym poinformowały agencje Anadolu i Dawn oraz portal Al Arabiya. Warto zauważyć, że to wsparcie płynie z dwóch stron jednocześnie, bo Katar i Turcja nie są sojusznikami ani Iranu w tej sprawie, ani nie chcą eskalacji do wojny regionalnej, a jednak publicznie stają przy Rijadzie. To osłabia irańską narrację o izolacji Arabii Saudyjskiej.

Źródło: al-jazeera

Sam Teheran nie złagodził natomiast ani jednego warunku. Jak podała agencja Reuters 11 października, Iran uznał amerykańską odpowiedź na swoje siedem warunków dotyczących ponownego otwarcia cieśniny Ormuz za niewystarczającą, a 12 października doprecyzował, że odpowie Waszyngtonowi przez pośredników, gdy zakończy analizę. Warunki te, które wcześniej pojawiały się w omówieniach, zostały teraz wyłożone wprost: uwolnienie zamrożonych irańskich aktywów, zniesienie sankcji naftowych i zakończenie morskiej blokady irańskich portów, a dopiero potem zgoda na żeglugę. Mohsen Rezaei, jeden z kluczowych irańskich polityków bezpieczeństwa, powiedział, że dopóki te żądania nie zostaną spełnione, cieśnina nie zostanie otwarta i nie będzie żadnych negocjacji. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi mówił z kolei o oczekiwaniu na formalną odpowiedź amerykańską. W tym samym czasie Teheran odrzucił oskarżenia brytyjskie o spisek w bazie RAF Fairford, nazywając je operacją pod fałszywą flagą i domagając się dowodów. Wniosek z tego zestawienia jest taki, że negocjacje nie są zerwane, ale są zawieszone na twardym warunku wstępnym, który administracja amerykańska przed wyborami raczej spełnić nie może.

Źródło: reuters

Skala walki na wodzie jest już bezsporna i mierzalna. Jak podał serwis branżowy gCaptain, 11 października w ciągu jednego dnia trafiono sześć statków handlowych w cieśninie Ormuz i wokół niej, w tym pięć tankowców i jeden kontenerowiec, a w kolejnym okienku raportowania doszły informacje o pięciu następnych trafionych jednostkach. Dwóch indyjskich marynarzy uznano za zaginionych, a Indie publicznie potępiły ataki na statki handlowe. Sześćdziesiąt państw poparło unijną deklarację przeciwko pobieraniu opłat za żeglugę przez cieśniny, co było odpowiedzią na irańską praktykę żądania zgody i opłat za przepływ. Niezależny serwis monitorujący straits.live, który liczy przepływy na podstawie danych AIS i PortWatch Międzynarodowego Funduszu Walutowego, podał, że czwartego października przez cieśninę przeszły cztery statki handlowe wobec typowych osiemdziesięciu pięciu dziennie, czyli pięć procent normalnego ruchu. Ubezpieczenie wojenne tankowców wyceniane jest na trzydziestokrotność poziomu sprzed kryzysu, a wskaźnik presji kryzysowej serwisu osiągnął osiemdziesiąt osiem punktów na sto, czyli najwyższy przedział. Zastrzeżenie metodologiczne jest tu istotne: liczniki opierają się na statkach nadających sygnał AIS, a tankowce płynące z wyłączonymi transponderami nie są w nich ujęte, więc rzeczywisty ruch jest prawdopodobnie wyższy niż te pięć procent.

Cena ropy odzwierciedliła dzisiejsze nastroje spokojniej, niż można by oczekiwać. Jak wynika z danych portalu Trading Economics, we wtorek Brent spadł do około stu czterech i osiemdziesięciu trzech setnych dolara za baryłkę, czyli o nieco ponad jeden i siedem dziesiątych procenta, kończąc trzy sesje wzrostów, choć pozostaje o około sześćdziesiąt osiem procent wyżej niż rok temu. Powodem spadku są oczekiwania dodatkowej podaży rosyjskiego diesla po złagodzeniu amerykańskich ograniczeń, co jest dokładnie tą sprzecznością polityki Waszyngtonu, o której pisałem w wydaniu porannym. Analitycy Trading Economics prognozują na koniec kwartału około stu ośmiu i sześćdziesięciu setnych dolara, a w perspektywie roku około stu dwudziestu czterech dolarów, co oznacza, że rynek nie wierzy w trwałą deeskalację. Jednocześnie Donald Trump nadal rozważa dołączenie do saudyjskich uderzeń na Huti, a Huti zapowiedzieli natychmiastową i bolesną odpowiedź, gdyby tak się stało. Według sondażu AP-NORC z 1 października sześćdziesiąt dziewięć procent Amerykanów uważa, że wojna z Iranem nie była warta prowadzenia, co jest istotnym ograniczeniem politycznym dla każdej decyzji o eskalacji.

Źródło: trading-economics

Zestawienie tych faktów prowadzi do jednego wniosku. Konflikt nie przesuwa się dziś w stronę rozstrzygnięcia, lecz w stronę rozproszenia na kolejne teatry: od cieśniny Ormuz, przez lotniska saudyjskie, po stolicę Jemenu, z ciągle otwartą groźbą zamknięcia Bab al-Mandeb, o której pisałem rano. Dla gospodarki oznacza to utrzymanie wysokich kosztów frachtu i ubezpieczenia, a w konsekwencji presji na ceny towarów w Europie, także w Polsce.

Stany Zjednoczone: kampania w fazie ratowania bastionów, przeszukanie domu kongresmenki i pytania o transakcje na ropie

Osobna strona tematu →

Trzy tygodnie przed głosowaniem do Kongresu kampania amerykańska przestała udawać ofensywę i zamieniła się w obronę własnych, dawniej pewnych okręgów. Jak podała stacja CNN w relacji na żywo z 13 października, Donald Trump występuje dziś na wiecu na Alasce, a wiceprezydent JD Vance bierze udział w wydarzeniu kampanijnym w Teksasie; prezydent zaplanował też wyjazd do Dalton w Georgii na piątek. W Georgii rozpoczyna się dziś wczesne głosowanie, które potrwa do 30 października, a wieczorem odbędą się debaty senatorów w Maine, Georgii i Iowa. Sama geografia tych wyjazdów jest wymowna, bo Alaska, Georgia czy Kansas to stany, które Trump wygrywał w poprzednich wyborach zdecydowanie, a dziś Republikanie muszą w nie pompować pieniądze i czas prezydenta.

Źródło: cnn

Dowodem na to, że partia rządząca walczy o przetrwanie, a nie o rozszerzenie stanu posiadania, są decyzje o wydatkach. Jak podała stacja CNN, największy republikański komitet senacki zawiesił rezerwacje reklamowe w Karolinie Północnej, przeniósł co najmniej dziesięć milionów dolarów do Kansas, gdzie Republikanie nie przegrali wyborów do Senatu od tysiąca dziewięćset trzydziestego drugiego roku, i dołożył pięć milionów dolarów w Karolinie Południowej, by ratować senator Darline Graham przed demokratką Annie Andrews. Równolegle największy demokratyczny komitet senacki odwołał wydatki reklamowe na ten tydzień w Georgii, uznając pozycję senatora Jona Ossoffa za bezpieczną, a wcześniej zrobił to samo w Karolinie Północnej. Kampania republikańska w Maine pomyliła przy tym miasta i wyemitowała reklamę atakującą demokratę Troya Jacksona w Portland w stanie Oregon, zamiast w Portland w Maine, co partia zrzuciła na dostawcę mediów. Wiec w Youngstown w Ohio, którym prezydent otwierał tydzień, przyciągnął tłum, ale w hali Covelli Centre pozostały setki pustych miejsc w sektorach oferujących dobre widoki, co skłoniło Biały Dom do publicznego sporu z dziennikarzami o frekwencję.

Źródło: cnn

Sondaże konsekwentnie opisują ten sam problem, choć różnią się metodami. Jak podała stacja CNN, w ankiecie dziennika The Wall Street Journal z września sześćdziesiąt procent zarejestrowanych wyborców uznało, że polityka Trumpa pogorszyła stan gospodarki, wobec dwudziestu pięciu procent, którzy widzą poprawę. W najnowszym sondażu AP-NORC sześćdziesiąt siedem procent pytanych obarczyło politykę prezydenta odpowiedzialnością za wysokie ceny, a tylko trzydzieści dwa procent wskazało czynniki niezależne od niego. Badania CNN i ośrodka SSRS w Ohio dały przewagę siedemdziesięciu sześciu procent do siedmiu na rzecz opinii, że polityka prezydenta podnosi koszty życia, a w Iowa siedemdziesięciu czterech procent do sześciu. Poparcie dla prezydenta utrzymuje się przy tym na poziomie trzydziestu dwóch procent, najniższym w sondażach Reuters i Ipsos, i utrzymuje się tam od początku października. Trzeba zaznaczyć, że pojedyncze sondaże mają ograniczenia i różne sposoby ważenia próby, ale kierunek jest spójny i widoczny w każdej metodologii oraz w najtwardszych możliwych danych, czyli w zachowaniu sztabów, które pieniądze przenoszą tam, gdzie realnie grozi porażka.

Źródło: cnn, wsj, reuters

Osobny wątek, który wszedł dziś do obiegu, dotyczy wymiaru sprawiedliwości i wyborów jednocześnie. Jak podała stacja NBC News oraz agencja Associated Press, federalni agenci przeszukali dom demokratycznej kongresmenki Ilhan Omar w Waszyngtonie w ramach śledztwa karnego związanego z kwestiami imigracyjnymi. Omar oświadczyła, że nie da się uciszyć, i oskarżyła administrację o polityczne celowanie. Na tym etapie nie ma zarzutów, śledztwo trwa, a samo przeszukanie nie jest dowodem winy, więc rzetelna relacja musi to zaznaczyć. Polityczny kontekst jest jednak nie do pominięcia: dzieje się to trzy tygodnie przed głosowaniem, a Omar była jednym z nazwisk, które prezydent wymieniał na wiecu w Ohio, atakując Somalijczyków i mówiąc o niskim ilorazie inteligencji. Oba fakty, ostrożność prawna i oczywisty kontekst wyborczy, muszą istnieć w opisie razem.

Źródło: nbc-news, associated-press

Trzecim nowym wątkiem amerykańskim jest pytanie o uczciwość rynku naftowego, które pojawiło się dziś za sprawą agencji Bloomberg. Według jej ustaleń pracownicy federalnej komisji handlu kontraktami terminowymi, czyli CFTC, mieli zostać wezwani do wycofania własnej analizy podejrzanie dobrze wycenionych transakcji na ropie naftowej, zawieranych wokół nagłego zwrotu polityki Donalda Trumpa wobec ataku na irańską elektrownię. Jak podał Bloomberg, doradca przewodniczącego komisji osobiście wkroczył i przejął badanie sprawy. Niezależnie od tego, jak sprawa się skończy, ma ona znaczenie większe niż jedna transakcja, bo dotyka pytania, czy zwroty w polityce wobec Iranu dają przewidywalne okno dla tych, którzy wiedzą wcześniej, i czy regulator chce je badać. Dla rynków energetycznych to sygnał, że oprócz ryzyka wojennego istnieje tu również ryzyko regulacyjne i reputacyjne.

Źródło: bloomberg

W sprawach pieniężnych nie odnotowuję istotnej zmiany wobec wydania porannego. Stopa procentowa pozostaje w przedziale od trzech i siedemdziesięciu pięciu setnych do czterech procent po wrześniowej podwyżce, a kolejne posiedzenie Komitetu Otwartego Rynku zaplanowano na 27 i 28 października. Napięcie pozostaje nierozstrzygnięte: bank centralny pracuje nad inflacją, a administracja przed wyborami potrzebuje tańszego pieniądza i tańszego paliwa, co widać najlepiej w całej sprawie z rosyjskim dieslem i w naciskach na Kijów.

Chiny i wojna ekonomiczna: bilans roku po ograniczeniach ziem rzadkich i Tajwan odsunięty na czas po szczycie w Shenzhen

Osobna strona tematu →

Dziś rano ukazała się analiza, która porządkuje najważniejszy wątek technologicznej wojny handlowej. Jak podało waszyngtońskie Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, czyli CSIS, w raporcie „Rare Earth Export Restrictions One Year Later” rok po chińskich ograniczeniach eksportu ciężkich ziem rzadkich i magnesów trwałych Stany Zjednoczone uruchomiły największy program polityki przemysłowej od dziesięcioleci, ale wciąż pozostają daleko od samowystarczalności. Liczby są tu wymowne: pięć agencji rządowych zaangażowało ponad siedem i trzy dziesiąte miliarda dolarów kapitału, w tym czterysta milionów dolarów inwestycji kapitałowej Departamentu Obrony w spółkę MP Materials, dwa miliardy dolarów na zapasy strategiczne i tak zwany Projekt Vault oraz cenę minimalną stu dziesięciu dolarów za kilogram dla produkcji neodymu i prazeodymu, a bank Exim wystawił listy intencyjne na kolejne blisko cztery miliardy dolarów w projektach w Australii, Kanadzie, Grenlandii i Angoli. Efekt widać jednak przede wszystkim na papierze, a nie w wydobyciu: eksport itru do Stanów Zjednoczonych wyniósł siedemnaście ton w ośmiu miesiącach po wprowadzeniu ograniczeń wobec trzystu trzydziestu trzech ton w ośmiu miesiącach przed nimi, a w listopadzie ubiegłego roku import magnesów do Ameryki spadł o jedenaście procent, podczas gdy do Europy wzrósł o sześćdziesiąt procent rok do roku. Wniosek autorów jest ostry i zasługuje na przytoczenie: przebyto duży dystans, ale przesunięcie, mierzone realną produkcją, pozostaje skromne. Niezależnie od tego, jak ocenimy tempo, dwa fakty nie podlegają dyskusji: Chiny dominują w przetwórstwie i rafinacji, a Pekin pokazał, że umie użyć tej dominacji jako narzędzia politycznego nacisku. Trzeba przy tym pamiętać, że CSIS jest amerykańskim ośrodkiem bliskim establishmentowi bezpieczeństwa, więc jego ocena tempa odbudowy jest rzetelna w warstwie danych, ale wpisuje się w argument o konieczności dalszego finansowania polityki przemysłowej.

Wątek tajwański przeszedł dziś w stan zawieszenia, i to jest nowa jakość. Jak podał portal Domino Theory, administracja amerykańska nadal nie zatwierdziła pakietu zbrojeniowego dla Tajwanu o wartości czternastu miliardów dolarów, wstrzymanego od maja, choć do szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku w Shenzhen, gdzie spodziewane jest kolejne spotkanie Trumpa z Xi Jinpingiem, został około miesiąca. Tajwański minister obrony Wellington Koo powiedział, że nie otrzymał informacji, czy Waszyngton planuje podzielić pakiet na mniejsze części, by nie drażnić Pekinu, i że utrzymuje bliski kontakt ze Stanami Zjednoczonymi. Sekretarz stanu Marco Rubio tłumaczył opóźnienie wcześniej wyczerpaniem amerykańskich zapasów broni, a zastępca sekretarza stanu ds. Azji Wschodniej Michael DeSombre przekonywał w Singapurze, że inwestorzy przeszacowują ryzyko konfliktu w cieśninie tajwańskiej. Zestawienie tych wypowiedzi z kalendarzem szczytów, bo do spotkania w Shenzhen dochodzi jeszcze grudniowy szczyt grupy dwudziestu w amerykańskiej Florydzie, prowadzi do jednego wniosku: obie strony nie chcą zerwania, a pytanie o Tajwan zostało odłożone na czas po tych spotkaniach.

Presja Pekinu nie ogranicza się przy tym do samej wyspy. Jak podał portal Modern Diplomacy, powołując się na agencję Reuters, Chiny nałożyły sankcje na ministrów Belize i Paragwaju za utrzymywanie stosunków dyplomatycznych z Tajwanem, a Departament Stanu Stanów Zjednoczonych potępił to jako przymus wobec państw korzystających ze swoich suwerennych praw; rzecznik resortu Tommy Pigott nawiązał przy tym do słów Marco Rubio o tym, że Waszyngton nie pozwoli, by półkula zachodnia stała się bazą dla rywali. Wiceminister spraw zagranicznych Tajwanu Chen Ming-chi nazwał te sankcje przykładem represji ponadgranicznej, a premier Cho Jung-tai stwierdził, że Pekin nie ma prawa ingerować w decyzje suwerennych państw. Równolegle Tajpej obserwuje serię chińskich ćwiczeń ogniowych w pięciu rejonach od Morza Południowochińskiego po prowincję Liaoning, które nie obejmują jednak samej cieśniny wokół wyspy, o czym poinformował dziennik Taipei Times. Ta sama gazeta odnotowała, że prokuratura zatrzymała dwóch dyrektorów tajwańskiego dostawcy dronów pod zarzutem użycia zakazanych chińskich układów i kamer, co dobrze pokazuje, jak głęboko łańcuchy dostaw łączą dziś przeciwników.

Źródło: reuters, taipei-times

Tło gospodarcze tego wszystkiego jest dziś wyjątkowo czytelne, bo w Bangkoku trwają doroczne spotkania Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, które potrwają do 18 października. Jak podały agencja Reuters oraz stacja Al Dżazira, dominują na nich energia i dług publiczny, najwyższy od czasów drugiej wojny światowej, który przed 2030 rokiem przekroczyć ma sto procent światowego produktu brutto, a trzecim stałym tematem jest sztuczna inteligencja, jednocześnie jako motor inwestycji i jako źródło ryzyka. Wymowna jest nieobecność sekretarza skarbu Scotta Bessenta, który zrezygnował z udziału, tłumacząc się sprawami krajowymi, co przy napięciu nerwowości wokół administracji jest sygnałem samym w sobie. Rozejm handlowy między Waszyngtonem i Pekinem, przedłużony do 10 stycznia 2027 roku, oraz zawieszone do listopada ograniczenia w eksporcie ziem rzadkich pozostają w mocy i bez zmian wobec tego, co opisałem w poprzednich wydaniach. Wniosek dla gospodarki jest taki, że rywalizacja technologiczna przenosi się z ceł i zakazów na bardzo długą grę o zdolność finansowania nauki, przetwórstwa i zapasów strategicznych, a jej efekty będą widoczne nie w kwartałach, lecz w latach.

Źródło: reuters, al-jazeera

Sztuczna inteligencja: pionier czatów idzie na sprzedaż w upadłości, Australia dokłada regulacje, a Fundusz Walutowy wpisuje AI do agendy

Osobna strona tematu →

Najbardziej wymownym wydarzeniem w świecie sztucznej inteligencji nie jest dziś żadna premiera modelu, lecz upadek jednej z firm, które tę branżę współtworzyły. Jak podał serwis The Verge oraz agencja Reuters, spółka Character Technologies, prowadząca platformę Character.AI, wszczęła w poniedziałek dobrowolne postępowanie upadłościowe w rozdziale jedenastym amerykańskiego prawa upadłościowego, by przeprowadzić sprzedaż majątku pod nadzorem sądu. W dokumentach złożonych w sądzie spółka wskazała aktywa i zobowiązania szacowane na od pięćdziesięciu do stu milionów dolarów, a Disney złożył ofertę wstępną dwudziestu milionów dolarów, obejmującą część aktywów, według serwisu The Verge między innymi licencje na własność intelektualną i roszczenia. Firma poinformowała na swoim blogu, że platforma działa dalej, subskrypcje pozostają aktywne, a proces sprzedaży ma się zakończyć pod koniec listopada albo na początku grudnia. Jeśli oferta pozwalająca utrzymać działanie nie pojawi się, platforma zostanie zlikwidowana. Kontekstem są postępowania i pozwy dotyczące wpływu na nastoletnich użytkowników oraz praw autorskich do postaci, o czym przypomina między innymi dziennik Forbes.

Źródło: the-verge, reuters

Warto zatrzymać się nad tym, co ta historia mówi, bo to nie jest zwykłe bankructwo. Character.AI było jedną z pierwszych masowych aplikacji ery czatów i przez lata symbolem tego, że produkt konsumencki wokół modeli językowych potrafi zbudować skalę bez własnego zaplecza badawczego. Dziś ten sam produkt wyceniany jest na dwadzieścia milionów dolarów w ofercie otwarcia, czyli mniej niż koszt jednego dobrego treningu, a wartość firmy zjadły dokładnie te dwie rzeczy, które są jej strukturalnym obciążeniem: odpowiedzialność za szkody wobec użytkowników oraz roszczenia właścicieli praw autorskich. Dla rynku oznacza to twardą lekcję, że w aplikacjach z treściami generowanymi przez użytkowników zobowiązania prawne i bezpieczeństwo produktu są nie mniejszym elementem wyceny niż technologia, i że kupujący płaci dziś głównie za aktywa wolne od zobowiązań.

Drugi wątek regulacyjny przyszedł z Australii i jest rzadkim przykładem porozumienia ponad podziałami. Jak podała agencja MLex oraz portal australijskiej telewizji ABC, komisja parlamentarna zakończyła postępowanie w sprawie sztucznej inteligencji i zaproponowała pakiet rozwiązań: niezależny nadzór bezpieczeństwa nad firmami rozwijającymi modele, szerszy dostęp agencji bezpieczeństwa do systemów oraz przegląd prawa autorskiego. Wnioski obejmują też jednolite w całym kraju standardy dla centrów danych, dotyczące zużycia zasobów, dodatkowej generacji energii i relacji z lokalnymi społecznościami. Warto zaznaczyć, że część komentatorów zarzucała komisji nadmierny wpływ branży, czemu zarówno partia rządząca, jak i opozycja zaprzeczyły, więc mamy tu raczej projekt ram niż przesądzone prawo. Znaczenie tego kroku polega na czymś innym: do Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych dołącza trzeci ośrodek, który chce regulować AI nie tylko w warstwie etyki, ale i w warstwie fizycznej infrastruktury, czyli w energetyce i planowaniu przestrzennym. To dokładnie ten wymiar, w którym spór o sztuczną inteligencję staje się sporem o zasoby.

Trzeci wątek pokazuje, że sztuczna inteligencja przestała być tematem wyłącznie technologicznym i weszła do agendy bezpieczeństwa narodowego oraz makroekonomii. Jak podała stacja BBC, szef brytyjskiego kontrwywiadu mówił o tym, że MI5 zatrzymała osoby próbujące wykorzystać AI do rozpoznania i planowania ataków, między innymi przez integrację z dronami, oraz o tym, że najbardziej niepokoi go potencjał tej technologii w rękach grup ekstremistycznych przy pracach nad bronią biologiczną; zapowiedział utworzenie centrum oceny zagrożeń AI. Równolegle, jak podały agencja Reuters i stacja Al Dżazira, rozbudowa sztucznej inteligencji jest jednym z trzech głównych tematów trwających spotkań Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, obok kosztów energii i rekordowego zadłużenia. Nie ma w tym sprzeczności: te same nakłady, które windują wyceny i produkt brutto, niosą ze sobą ryzyko, którego nikt nie potrafi jeszcze wycenić, a państwa zaczynają traktować modele jak infrastrukturę krytyczną.

Źródło: bbc, reuters, al-jazeera

Inne duże sprawy: rok gazyjskiego rozejmu, wybory w Izraelu, Liban i kolejna salwa Korei Północnej

Osobna strona tematu →

Rok po ogłoszeniu zawieszenia broni w Strefie Gazy obraz tego obszaru jest coraz dalszy od tego, co zakładało porozumienie. Jak podała stacja Al Dżazira, ponad sto organizacji humanitarnych i praw człowieka oceniło, że rozejm istnieje wyłącznie na papierze, a Islamic Relief policzył, że od jego wejścia w życie izraelskie siły zabijały lub raniły Palestyńczyka średnio co dziewięćdziesiąt minut. Według ministerstwa zdrowia w Gazie, cytowanego przez stację, od zawieszenia broni do 12 października zginęło tysiąc czterysta dziewięćdziesiąt trzy osoby, a pięć tysięcy dwieście dziewięćdziesiąt dziewięć zostało rannych, podczas gdy tydzień wcześniej liczba ofiar wynosiła tysiąc czterysta sześćdziesiąt; łączny bilans od października 2023 roku to siedemdziesiąt cztery tysiące trzysta osiemdziesiąt dwie osoby. Te dane pochodzą od władz kontrolowanych przez Hamas, są kwestionowane przez stronę izraelską i podaję je jako dane jednej ze stron, pamiętając, że tydzień temu pisałem o tysiącu czterystu ofiarach, więc kierunek jest jednoznaczny. Do tego dochodzą fakty, których nie sposób zakwestionować: Izrael kontroluje obecnie blisko dwie trzecie Strefy wobec około połowy zakładanej w porozumieniu, tak zwana żółta linia przesuwa się w głąb dzielnic mieszkaniowych, pomoc wjeżdża w tempie około jednej trzeciej uzgodnionego, żaden szpital nie pracuje na pełnych możliwościach, czterdzieści cztery procent leków podstawowych jest całkowicie niedostępnych, ponad osiemnaście tysięcy pacjentów wymaga ewakuacji medycznej, a ponad tysiąc zmarło, czekając na nią. Na Zachodnim Brzegu trwa przy tym zorganizowany atak na zbiory oliwek, gdzie w ciągu trzech dni odnotowano kilkadziesiąt przypadków napaści osadników, a od końca września zniszczono około pięćdziesięciu tysięcy drzew.

Źródło: al-jazeera

W Izraelu, trzy tygodnie przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 27 października, pojawiła się natomiast nowa możliwość polityczna. Jak podała stacja Al Dżazira, powołując się na dziennik The Times of Israel, lider Zjednoczonej Listy Yousef Jabareen zapowiedział, że jego ugrupowanie, zrzeszające obywateli Izraela pochodzenia palestyńskiego, jest gotowe poprzeć koalicję przeciwko Benjaminowi Netanjahu z zewnątrz rządu, w zamian za zobowiązania programowe, w tym ścieżkę do państwowości palestyńskiej. Przy sondażach wskazujących, że żaden z dwóch głównych bloków nie osiągnie większości bez partii arabskich, jest to realny scenariusz, a nie gest. Niezależnie od wyniku, izraelska polityka wchodzi w tę kampanię z otwartym pytaniem o to, kto zapłaci za rok, w którym rozejm w Gazie nie przyniósł ani wycofania wojsk, ani odbudowy. W tym samym czasie Wielka Brytania obniżyła rangę swojego konsulatu we Wschodniej Jerozolimie do misji, po tym jak upłynął wyznaczony przez Izrael termin jego zamknięcia, co jest jednym z najtwardszych dyplomatycznych skutków tego roku.

Źródło: al-jazeera (via times-of-israel)

Z Libanu napłynęła dziś wiadomość, która mówi więcej o polityce niż o pomocy humanitarnej. Jak podała agencja Reuters oraz dziennik The Washington Post, Hezbollah ogłosił program wypłat do czternastu tysięcy dolarów dla rodzin, których domy w Libanie zostały zniszczone lub niezdatne do zamieszkania w czasie wojny z Izraelem, i przedstawił go na konferencji prasowej w Bejrucie. To świadoma gra o rolę państwa w państwie, prowadzona w momencie, gdy libańskie instytucje są słabe, a organizacja chce pokazać, że jest jedynym podmiotem zdolnym do odbudowy. W tle pojawiają się doniesienia o modernizacji arsenału i przygotowaniach do ewentualnej szerszej wojny, co oznacza, że pieniądze na odbudowę idą równolegle z inwestycjami w zdolności wojskowe.

Źródło: reuters, washington-post

Osobną kategorię ryzyka przypomniała Korea Północna. Jak podała stacja Al Dżazira oraz południowokoreańska telewizja SBS, Phenian wystrzelił 12 października kilka pocisków balistycznych w kierunku Morza Wschodniego, z których jeden przeleciał około dwustu dwudziestu kilometrów, a drugi ponad dziewięćset dziesięć, co było czwartym startem w ciągu miesiąca i nastąpiło cztery dni po południowokoreańskim teście pocisku hipersonicznego. Sama skala tych prób nie zmienia układu sił, ale tempo jest wyższe niż w poprzednich miesiącach, a każda salwa w okresie, gdy uwaga świata skupiona jest na Zatoce, zwiększa ryzyko błędnej oceny sytuacji. W Brazylii, przed drugą turą wyborów prezydenckich zaplanowaną na 25 października, sytuacja pozostaje bez istotnej nowej zmiany wobec tego, co opisałem w wydaniu porannym, podobnie jak w sprawie Wenezueli, gdzie nowe zarzuty wobec obalonego prezydenta Nicolása Maduro dotyczą aktu oskarżenia z ubiegłego tygodnia, a nie nowych wydarzeń.

Źródło: al-jazeera

NAJWAŻNIEJSZE

Osobna strona tematu →

Trzy wydarzenia najbardziej zmieniają dziś obraz świata. Po pierwsze, rozejm energetyczny przestał być wyłącznie deklaracją, ale nie stał się porozumieniem. Rosja po raz pierwszy od ogłoszenia nie uderzyła w żadne ukraińskie obiekty energetyczne, a Ukraina nie atakowała rafinerii od dwóch dni, co jest pierwszą rzeczą, którą obie strony robią zgodnie z amerykańskim komunikatem. Jednocześnie tej samej nocy rosyjskie pociski i drony biły w dom mieszkalny w Charkowie, w placówkę oświatową w Równem i w porty, Kreml nadal odmawia potwierdzenia jakiegokolwiek dokumentu, a Kijów poinformował, że nie dostał od partnerów ostrzeżenia przed atakiem balistycznym na stolicę. Unia Europejska odpowiedziała na to największym w historii pakietem sankcji, obejmującym tysiąc pięćset sześćdziesiąt dziewięć podmiotów i osób, i otwarciem kolejnych rozdziałów akcesyjnych dla Ukrainy i Mołdawii, a jednocześnie Waszyngton łagodzi ograniczenia w imporcie rosyjskiego diesla, narażając się na publiczny sprzeciw sześciu senatorów. Zachód nie ma więc wspólnego planu wobec Moskwy: ma jednocześnie rozejm na papierze, sankcje, otwarte negocjacje akcesyjne i tanie paliwo z kraju, który tę wojnę prowadzi.

Po drugie, Bliski Wschód przeszedł od groźby do zapowiedzi operacji. Koalicja saudyjska ogłosiła, że wkrótce ostrzeże cywilów w Sanie przed działaniami w stolicy Jemenu, po tym jak Huti zabili pięć osób cywilnych w ostrzale prowincji Taiz i po tygodniu ataków na lotniska saudyjskie. Iran uznał amerykańską odpowiedź na swoje siedem warunków za niewystarczającą i oświadczył, że cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta, dopóki nie zostaną uwolnione jego aktywa i zniesione sankcje naftowe, a Katar i Turcja publicznie stanęły przy Arabii Saudyjskiej. Skutek jest mierzalny: jedenastego października trafiono sześć statków w ciągu jednej doby, ubezpieczenie wojenne tankowców jest trzydziestokrotnie droższe niż przed kryzysem, przepustowość cieśniny spadła do pięciu procent normy, a ropa Brent pozostaje o blisko siedemdziesiąt procent droższa niż rok temu. Każdy incydent w tym rejonie przenosi się natychmiast na ceny paliw w Europie, a więc i na koszty w Polsce.

Po trzecie, w świecie sztucznej inteligencji uwaga przenosi się z wycen na odpowiedzialność. Character.AI, pionier masowych czatów z modelami, złożył wniosek o upadłość i wystawia swój majątek, z ofertą otwarcia Disneya na dwadzieścia milionów dolarów, a jego wartość zjadły pozwy o szkody wobec młodzieży i roszczenia praw autorskich, nie brak technologii. Australia odpowiedziała na to pakietem regulacji obejmującym niezależny nadzór bezpieczeństwa, szerszy dostęp służb i przegląd prawa autorskiego, brytyjski kontrwywiad zapowiedział centrum oceny zagrożeń AI i ostrzegł przed jej użyciem przez ekstremistów, a Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy włączyły rozbudowę sztucznej inteligencji do trzech głównych tematów swoich obrad w Bangkoku. Wniosek z tego zestawienia jest jednoznaczny: to, co jeszcze rok temu było wyścigiem o możliwości modeli, staje się dziś wyścigiem o odpowiedzialność za nie, a firmy, które tej odpowiedzialności nie uniosą, będą kończyć jak Character.AI, niezależnie od jakości swoich produktów.