Inne duże sprawy: rok gazyjskiego rozejmu, wybory w Izraelu, Liban i kolejna salwa Korei Północnej
Rok po ogłoszeniu zawieszenia broni w Strefie Gazy obraz tego obszaru jest coraz dalszy od tego, co zakładało porozumienie. Jak podała stacja Al Dżazira, ponad sto organizacji humanitarnych i praw człowieka oceniło, że rozejm istnieje wyłącznie na papierze, a Islamic Relief policzył, że od jego wejścia w życie izraelskie siły zabijały lub raniły Palestyńczyka średnio co dziewięćdziesiąt minut. Według ministerstwa zdrowia w Gazie, cytowanego przez stację, od zawieszenia broni do 12 października zginęło tysiąc czterysta dziewięćdziesiąt trzy osoby, a pięć tysięcy dwieście dziewięćdziesiąt dziewięć zostało rannych, podczas gdy tydzień wcześniej liczba ofiar wynosiła tysiąc czterysta sześćdziesiąt; łączny bilans od października 2023 roku to siedemdziesiąt cztery tysiące trzysta osiemdziesiąt dwie osoby. Te dane pochodzą od władz kontrolowanych przez Hamas, są kwestionowane przez stronę izraelską i podaję je jako dane jednej ze stron, pamiętając, że tydzień temu pisałem o tysiącu czterystu ofiarach, więc kierunek jest jednoznaczny. Do tego dochodzą fakty, których nie sposób zakwestionować: Izrael kontroluje obecnie blisko dwie trzecie Strefy wobec około połowy zakładanej w porozumieniu, tak zwana żółta linia przesuwa się w głąb dzielnic mieszkaniowych, pomoc wjeżdża w tempie około jednej trzeciej uzgodnionego, żaden szpital nie pracuje na pełnych możliwościach, czterdzieści cztery procent leków podstawowych jest całkowicie niedostępnych, ponad osiemnaście tysięcy pacjentów wymaga ewakuacji medycznej, a ponad tysiąc zmarło, czekając na nią. Na Zachodnim Brzegu trwa przy tym zorganizowany atak na zbiory oliwek, gdzie w ciągu trzech dni odnotowano kilkadziesiąt przypadków napaści osadników, a od końca września zniszczono około pięćdziesięciu tysięcy drzew.
Źródło: al-jazeera
W Izraelu, trzy tygodnie przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 27 października, pojawiła się natomiast nowa możliwość polityczna. Jak podała stacja Al Dżazira, powołując się na dziennik The Times of Israel, lider Zjednoczonej Listy Yousef Jabareen zapowiedział, że jego ugrupowanie, zrzeszające obywateli Izraela pochodzenia palestyńskiego, jest gotowe poprzeć koalicję przeciwko Benjaminowi Netanjahu z zewnątrz rządu, w zamian za zobowiązania programowe, w tym ścieżkę do państwowości palestyńskiej. Przy sondażach wskazujących, że żaden z dwóch głównych bloków nie osiągnie większości bez partii arabskich, jest to realny scenariusz, a nie gest. Niezależnie od wyniku, izraelska polityka wchodzi w tę kampanię z otwartym pytaniem o to, kto zapłaci za rok, w którym rozejm w Gazie nie przyniósł ani wycofania wojsk, ani odbudowy. W tym samym czasie Wielka Brytania obniżyła rangę swojego konsulatu we Wschodniej Jerozolimie do misji, po tym jak upłynął wyznaczony przez Izrael termin jego zamknięcia, co jest jednym z najtwardszych dyplomatycznych skutków tego roku.
Źródło: al-jazeera (via times-of-israel)
Z Libanu napłynęła dziś wiadomość, która mówi więcej o polityce niż o pomocy humanitarnej. Jak podała agencja Reuters oraz dziennik The Washington Post, Hezbollah ogłosił program wypłat do czternastu tysięcy dolarów dla rodzin, których domy w Libanie zostały zniszczone lub niezdatne do zamieszkania w czasie wojny z Izraelem, i przedstawił go na konferencji prasowej w Bejrucie. To świadoma gra o rolę państwa w państwie, prowadzona w momencie, gdy libańskie instytucje są słabe, a organizacja chce pokazać, że jest jedynym podmiotem zdolnym do odbudowy. W tle pojawiają się doniesienia o modernizacji arsenału i przygotowaniach do ewentualnej szerszej wojny, co oznacza, że pieniądze na odbudowę idą równolegle z inwestycjami w zdolności wojskowe.
Źródło: reuters, washington-post
Osobną kategorię ryzyka przypomniała Korea Północna. Jak podała stacja Al Dżazira oraz południowokoreańska telewizja SBS, Phenian wystrzelił 12 października kilka pocisków balistycznych w kierunku Morza Wschodniego, z których jeden przeleciał około dwustu dwudziestu kilometrów, a drugi ponad dziewięćset dziesięć, co było czwartym startem w ciągu miesiąca i nastąpiło cztery dni po południowokoreańskim teście pocisku hipersonicznego. Sama skala tych prób nie zmienia układu sił, ale tempo jest wyższe niż w poprzednich miesiącach, a każda salwa w okresie, gdy uwaga świata skupiona jest na Zatoce, zwiększa ryzyko błędnej oceny sytuacji. W Brazylii, przed drugą turą wyborów prezydenckich zaplanowaną na 25 października, sytuacja pozostaje bez istotnej nowej zmiany wobec tego, co opisałem w wydaniu porannym, podobnie jak w sprawie Wenezueli, gdzie nowe zarzuty wobec obalonego prezydenta Nicolása Maduro dotyczą aktu oskarżenia z ubiegłego tygodnia, a nie nowych wydarzeń.
Źródło: al-jazeera