inputbrief.com

Ormuz, Iran i Jemen: pocisk nad Rijadem, groźby wobec saudyjskich lotnisk i irańska odpowiedź na temat wyborów

14 października 2026, 15:56 · Geopolityka — briefing światowy (wydanie popołudniowe, 14 października 2026)

Druga wojna regionu weszła w fazę, w której nie da się już mówić o froncie jemeńskim w oderwaniu od stolicy Arabii Saudyjskiej. Jak podała stacja Al Dżazira w relacji z 14 października, koalicja pod wodzą Rijadu poinformowała, że strąciła pocisk balistyczny wystrzelony w kierunku saudyjskiej stolicy, a mieszkańcy Rijadu słyszeli wybuchy nad miastem. Stacja Deutsche Welle, powołując się na saudyjskie służby, podała, że w wyniku spadających odłamków rannych zostało czterech mieszkańców stolicy. Huti utrzymują, że trafili ponownie w lotnisko w Rijadzie oraz w rafinerię koncernu Aramco, czego władze saudyjskie nie potwierdziły. To rozróżnienie jest ważne i trzeba je trzymać: mamy potwierdzony fakt strącenia pocisku i obrażeń od odłamków, oraz niepotwierdzone twierdzenie Huti co do skutków uderzeń w infrastrukturę. W nocy z wtorku na środę, o czym pisałem w wydaniu porannym, ogień objął budynek należący do Aramco w Dhahranie; ministerstwo energii Arabii Saudyjskiej mówiło wtedy o ograniczonym pożarze bez ofiar.

Źródło: al-jazeera, dw

Nowością jest nie tylko skala, ale i kalendarz. Jak podał dziennik The New York Times, w Rijadzie trwał w tym tygodniu szczyt energetyczny, na który zjechali szefowie największych koncernów naftowych i banków, a zagraniczni dyplomaci otrzymali ostrzeżenie o możliwym pocisku lecącym w kierunku stolicy. Agencja Reuters poinformowała, że Arabia Saudyjska planuje przeprowadzić swoją flagową konferencję inwestycyjną w formie hybrydowej, dając menedżerom możliwość udziału zdalnego, po weekendowych atakach na lotnisko w Rijadzie. To są drobne z pozoru wiadomości, które pokazują, jak szybko wojna przekłada się na decyzje o charakterze gospodarczym. Huti zapowiedzieli przy tym kolejne uderzenia na saudyjskie lotniska i obiekty naftowe, a jak podał dziennik The Wall Street Journal, według nowego raportu ugrupowanie próbuje produkować własne pociski balistyczne średniego zasięgu z podzespołów dostarczonych z Chin, co podniosłoby jego zdolności w sposób jakościowo nowy i jest oskarżeniem, które Pekin będzie musiał albo zdementować, albo przemilczeć.

Źródło: nyt, reuters, wsj

Echa tej eskalacji są dziś globalne i po raz pierwszy wypowiedziały się o nich instytucje finansowe. Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kristalina Georgieva, obecna na dorocznych spotkaniach Funduszu i Banku Światowego w Bangkoku, powiedziała w środę, że ataki na Arabię Saudyjską mogą zaszkodzić ludziom wszędzie, bo saudyjska gospodarka ma znaczenie dla regionu i dla świata, a skutki mogą być odczuwalne w postaci negatywnych efektów zewnętrznych. Warto dodać, że wypowiedź pada w momencie, gdy rynek naftowy od miesięcy pracuje bez marginesu bezpieczeństwa. Jak wynika z danych portalu Trading Economics, w środę notowania ropy Brent oscylowały wokół stu sześciu dolarów za baryłkę, co oznacza wzrost o około siedemdziesiąt procent wobec roku poprzedniego. Oznacza to również, że nowe ataki na saudyjską infrastrukturę nie przełożyły się dotąd na trwały skok notowań, bo rynek część tego ryzyka wycenił już wcześniej, na początku miesiąca, gdy cena zbliżała się do stu dziesięciu dolarów. Amerykańska agencja informacji o energii prognozuje na ten rok średnią cenę Brent na poziomie około dziewięćdziesięciu ośmiu dolarów, co pokazuje, jak daleko od równowagi są obecne notowania.

Źródło: trading-economics

Trzeci element układanki dotyczy relacji między Izraelem, Stanami Zjednoczonymi i Teheranem, i jest to element, w którym dziś roi się od sprzecznych sygnałów. Jak podała agencja Reuters w depeszy ze środy, premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że nie jest zwolennikiem prewencyjnego uderzenia na Iran przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na dwudziestego siódmego października, ale jednocześnie ostrzegł Teheran. Ma to znaczenie dlatego, że według izraelskiej telewizji, cytowanej przez dziennik The Times of Israel, Netanjahu miał wcześniej namawiać prezydenta Donalda Trumpa, by wznowić walki z Iranem przed izraelskim głosowaniem i amerykańskimi wyborami. Mamy więc jednocześnie anonimową relację o zachęcaniu do wojny i publiczną deklarację premiera, że do wojny dążyć nie chce. Uczciwa ocena jest taka, że oba komunikaty mogą być prawdziwe i służyć różnym odbiorcom, ponieważ premiera w kampanii wyborczej słuchają wyborcy, a jego rozmowy z Waszyngtonem prowadzone są innym kanałem. Prezydent Trump powiedział z kolei, że decyzja w sprawie Iranu zostanie podjęta bardzo szybko, nie precyzując, na czym miałaby polegać, a agencja Axios informowała już wcześniej, że amerykańskie wojsko otrzymało polecenie pozostawania w gotowości do wznowienia operacji przeciwko Iranowi.

Źródło: reuters, times-of-israel, axios

Do tego obrazu doszły dziś dwa fakty, które zmieniają go w szczegółach. Po pierwsze, jak podał dziennik The Washington Post, szef brytyjskiego kontrwywiadu powiedział we wtorek, że podejrzewany spisek przeciwko brytyjskiej bazie lotniczej używanej przez amerykańskie bombowce był częścią szerszych starań Iranu o organizowanie ataków na obiekty wojskowe, placówki wywiadowcze i inne cele o wysokim stopniu ochrony. Po drugie, irański wymiar sprawiedliwości poinformował w środę, że stracono mężczyznę skazanego za przeprowadzenie zbrojnych ataków w południowo-wschodnim mieście Kerman w czasie wojny ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem, oskarżając go o działanie na rzecz przebywającego na emigracji opozycjonisty Rezy Pahlawiego i Izraela, o czym poinformowała agencja Reuters. Osobno warto odnotować wypowiedź prezydenta Trumpa, który powiedział, że jego zdaniem Chiny i Rosja nie pomagają Iranowi w żaden sposób, mimo że amerykańskie raporty wywiadowcze z ostatnich miesięcy wskazywały na bezpośrednie wsparcie dla Teheranu. To zdanie ma znaczenie dla oceny całego miesiąca: jeśli Biały Dom publicznie unieważnia własne raporty wywiadowcze, to albo przygotowuje grunt pod porozumienie, albo pod nowy etap konfliktu.

Źródło: washington-post, reuters

Stan samej cieśniny Ormuz pozostaje bez istotnej zmiany wobec tego, co opisałem w wydaniu porannym, i nie będę tego powtarzał, podkreślę tylko mechanizm: Teheran nie musi zatrzymać każdego statku, żeby podnieść koszt transportu i ubezpieczenia dla wszystkich. Wniosek gospodarczy dla Europy nie zmienia się od tygodni i polega na tym, że drogi fracht i drogie paliwo zostają w systemie na dłużej, a wraz z nimi presja na ceny towarów, także w Polsce.