Europa: szczyt otwarty, Kallas nazywa umowę dieslowską prezentem dla Putina, a Francja i Niemcy proponują wyłącznik wobec Chin
Szczyt Rady Europejskiej rozpoczął się w czwartek w Brukseli i już pierwsze godziny pokazały, że najtrudniejsze spory nie dotyczą Ukrainy, lecz pieniędzy i energii. Jak podała stacja Euronews, unijna szefowa dyplomacji Kaja Kallas powiedziała wprost, że amerykańsko-rosyjska umowa o imporcie rosyjskiego diesla jest prezentem dla Putina, i broniła prawa Ukrainy do uderzania w rosyjskie rafinerie, argumentując, że w świetle prawa międzynarodowego jest to działanie w samoobronie, a większość finansowania rosyjskiej wojny pochodzi właśnie z ropy. To najostrzejsze zdanie, jakie padło z ust unijnej urzędniczki o polityce Waszyngtonu w tej fazie wojny, i warto je zapamiętać, bo pojawiło się w dniu, w którym ukraińskie drony wróciły nad rafinerie.
Źródło: euronews
Równolegle na jaw wyszły szczegóły rozmów, które w poprzednich wydaniach opisywano tylko ogólnie. Jak podał dziennik Financial Times, cytowany przez Reutersa, serwis Kyiv Independent i ukraińską Prawdę, w Miami dziesiątego października spotkali się wysłannicy Stanów Zjednoczonych Steve Witkoff i Jared Kushner z przedstawicielami Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Komisji Europejskiej i NATO. Amerykańska propozycja zakładała odmrożenie części rosyjskich aktywów państwowych i przeniesienie ich do nowego pojazdu finansowego nadzorowanego z Waszyngtonu, w zamian za powrót Moskwy do rozmów. Europejczycy odpowiedzieli odmownie. Jeden z rozmówców powiedział dziennikowi Financial Times, że strona amerykańska usłyszała, że to „po prostu nie nastąpi”. Warto dodać kontekst finansowy, bo wyjaśnia, dlaczego Europa nie chce oddać kontroli: po inwazji zamrożono około dwustu sześćdziesięciu miliardów euro rosyjskich aktywów, z czego ponad dwieście dziesięć miliardów leży w Unii Europejskiej, głównie w belgijskim depozycie Euroclear. Same odsetki i zyski z tych aktywów dały osiem miliardów euro, z czego trzy i osiem dziesiątych miliarda trafiło do Ukrainy, a cztery i dwie dziesiąte miliarda poszły na obsługę pożyczek wspólnotowo-grupowych. Unia uruchomiła też program wsparcia dla Ukrainy na lata dwa tysiące dwudziestym szóstym i dwudziestym siódmym o wartości dziewięćdziesięciu miliardów euro. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział wcześniej w tym tygodniu, że podążenie za amerykańską decyzją dieslową jest dla Niemiec i Europy „wykluczone”.
Źródło: financial-times, reuters, kyiv-independent
W tym samym nurcie trzeba odnotować decyzję, która nie czekała na konkluzje szczytu. Jak poinformował serwis relacjonujący prace Rady, Unia wypłaciła Ukrainie dwa miliardy osiemset sześćdziesiąt milionów euro na drony, pociski i pilne potrzeby pola walki. To kwota mniejsza niż wielkie programy pomocowe, ale wypłacona szybko i przeznaczona na sprzęt, a nie na budżet, co w praktyce oznacza amunicję i drony przed zimą. Korespondenci w Brukseli zwracają uwagę na formułę szczytu: wsparcie dla Ukrainy, w tym dla jej infrastruktury krytycznej przed zimą, oraz tak zwane agresywne zachowania Rosji, czyli ataki hybrydowe, które mają być osobnym punktem rozmów. Zestawienie tego z sabotażem stacji Starlink w Polsce i w Bułgarii, opisanym w wydaniu porannym, oraz z ostrzeżeniem estońskiego ministra, że Rosja będzie próbowała erodować zachodnie wsparcie przez ataki hybrydowe, sabotaż i dezinformację, daje obraz Europy, która jednocześnie finansuje Ukrainę i zabezpiecza własne tyły.
Trzeci spór szczytu dotyczy Chin, i tu pojawił się konkret, którego wcześniej nie było. Francja i Niemcy wystąpiły z propozycją mechanizmu nazywanego wyłącznikiem, który pozwalałby odciąć Chinom dostęp do unijnego rynku, gdyby deficyt handlowy pozostał nie do utrzymania. To ta sama koncepcja, o której wydanie poranne pisało jako o europejskim narzędziu nacisku bez jednomyślności wszystkich stolic, ale w wersji bardziej konkretnej i bardziej ryzykownej. Tłem jest deficyt handlowy Unii z Chinami, który w dwa tysiące dwudziestym piątym roku sięgnął trzystu sześćdziesięciu miliardów euro i w tym roku idzie na wyższy poziom, oraz porozumienie z Pekinem o ograniczeniu importu chińskich samochodów hybrydowych do trzystu pięćdziesięciu tysięcy sztuk rocznie, wynegocjowane w zeszłym tygodniu. Ośrodek analityczny Bruegel ocenił to porozumienie jako pierwszy krok, który nie przynosi jednak realnego zrównoważenia wymiany, co jest oceną godną powtórzenia, bo pochodzi od instytucji sprzyjającej integracji, a nie od krytyków Unii.
Osobno trzeba powiedzieć o wieloletnim budżecie, bo to on może okazać się najtrudniejszym punktem całej jesieni. Projekt na lata dwa tysiące dwudziesty ósmy do dwa tysiące trzydziestego czwartego opiewa na około biliona sześciuset miliardów euro i dzieli Unię na obóz oszczędnych, który chce cięć, i na pozostałe stolice, które chcą utrzymania albo zwiększenia wydatków. Kompromis zaproponowany przez Irlandię nie zadowolił nikogo. Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa chce porozumienia do końca roku, ale przedłużające się spory i decyzja hiszpańskiego premiera Pedra Sáncheza o rozpisaniu przedterminowych wyborów dodają niepewności, a kolejny szczyt w tej sprawie zaplanowano na koniec listopada. W części energetycznej Włochy i Grecja naciskają na poluzowanie unijnych reguł fiskalnych, żeby rządy mogły stosować doraźne i celowane mechanizmy obniżania cen, czemu sprzeciwiają się państwa bardziej ostrożne, ostrzegające przed pogłębieniem deficytów.
Krytyczna ocena wiarygodności tego bloku jest prosta i trzeba ją wypowiedzieć bez owijania. Zdania Kallas są faktem wypowiedzi, nie decyzją Unii. Propozycja odmrożenia aktywów jest znana z jednego materiału dziennika Financial Times opartego na czterech rozmówcach, powtórzonego przez kilka redakcji, ale niepotwierdzonego żadnym dokumentem oficjalnym. Projekt konkluzji szczytu to dokument roboczy, który może się zmienić do piątku. Wyłącznik wobec Chin to propozycja francusko-niemiecka, a nie obowiązujące prawo. To rozróżnienie nie umniejsza wagi tych informacji, ale zmienia sposób ich czytania: mamy obraz kierunku, w którym zmierza Europa, a nie gotowy katalog decyzji.
Źródło: financial-times