inputbrief.com

Geopolityka — briefing światowy (wydanie popołudniowe, 15 października 2026)

15 października 2026, 15:56 · Geopolityka · wydania

Punktem odniesienia jest analiza z 15 października, godzina 06:40 czasu polskiego. Doba, która minęła od tamtego wydania, przyniosła przede wszystkim rozstrzygnięcie, które wisiało w powietrzu od kilku dni. Ogłoszony jednostronnie przez Donalda Trumpa rozejm energetyczny między Rosją a Ukrainą przestał istnieć, ponieważ żadna ze stron go nie potwierdziła, Moskwa nie przerwała uderzeń w ukraińską infrastrukturę, a Kijów po trzech dniach wstrzymania ataków na rosyjskie rafinerie wrócił do nich w nocy ze środy na czwartek. W tle tego rozstrzygnięcia pojawiły się dwa zdania, które zmieniają ciężar całego sporu: prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział wprost, że czuje się zdradzony przez Waszyngton, a Elon Musk napisał publicznie, że Zełenski powinien odejść. Po drugie, europejscy negocjatorzy odrzucili amerykański pomysł odmrożenia części rosyjskich aktywów i oddania ich pod nadzór instytucji w Waszyngtonie, a szczyt Rady Europejskiej rozpoczął się w Brukseli w atmosferze sporu o ceny energii, handel z Chinami i wieloletni budżet. Po trzecie, w cieśninie Ormuz liczba ataków na statki osiągnęła najwyższy poziom od początku wojny, ale sama ropa nadal płynie w wolumenach zbliżonych do wrześniowych, co jest informacją ważniejszą niż bilans trafień. Po czwarte, w Stanach Zjednoczonych opublikowano sondaż pokazujący, że wyborcy rozstrzygający o wyniku wyborów do Kongresu odwracają się od gospodarki prezydenta, a rynki wciąż nie są zgodne co do tego, czy Fed podniesie stopy procentowe już w październiku, czy dopiero w grudniu. Po piąte, w świecie sztucznej inteligencji pojawiły się dwie liczby, które porządkują obraz branży: szesnaście i osiem dziesiątych miliarda dolarów kwartalnego przychodu firmy Anthropic oraz czternaście i jedna dziesiąta gigawata mocy obliczeniowej największych centrów danych na świecie. Tam, gdzie od porannego wydania nic istotnego się nie zmieniło, zaznaczam to wprost.

Ukraina: rozejm energetyczny upadł, Zełenski mówi o zdradzie, a Moskwa wysyła ponad osiemset dronów

Osobna strona tematu →

Spór o to, czy jakikolwiek rozejm energetyczny istnieje, zakończył się w czwartek nad ranem. Jak podał dziennik The Guardian, rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że ukraińskie drony uderzyły w rafinerię w obwodzie riazańskim, czyli po raz pierwszy od chwili, gdy Donald Trump ogłosił tak zwany rozejm energetyczny, którego ani Rosja, ani Ukraina nigdy nie potwierdziły. Rafineria leży około trzystu kilometrów na południowy wschód od Moskwy, a gubernator obwodu Paweł Malkow potwierdził pożar. Rosyjskie ministerstwo utrzymuje, że w kierunku zakładu leciało sześćdziesiąt dziewięć dronów i cztery pociski manewrujące Flamingo, a ogień miał zaprószyć szczątek drona zestrzelonego przez obronę przeciwlotniczą. Agencja Associated Press, powołując się na wysokiego rangą ukraińskiego urzędnika, potwierdziła, że to Ukraina trafiła w ten zakład. Rosyjski wicepremier Aleksandr Nowak mówił w środę o uderzeniach na dwie rafinerie, w obwodach saratowskim i riazańskim, co oznacza, że Kijów wrócił do dwóch celów jednocześnie, a nie do jednego epizodu.

Źródło: the-guardian, associated-press

Sekwencja zdarzeń jest tu istotniejsza niż sam pożar. Trump ogłosił rozejm energetyczny w niedzielę, na swoim portalu społecznościowym, zdaniem „obowiązujący natychmiast” i „uzgodniony przez obie strony”, i zażądał od Kijowa zaprzestania ataków na rosyjskie rafinerie, twierdząc, że to one odpowiadają za światowy wzrost cen oleju napędowego. Ukraina rzeczywiście wstrzymała uderzenia na trzy dni, żeby pokazać gotowość do rozmów, ale Moskwa w tym samym czasie kontynuowała ataki na ukraińską energetykę, między innymi pociskami hipersonicznymi i balistycznymi, pozostawiając Kijów i inne miasta bez prądu i wody na wiele godzin. W środę prezydent Zełenski powiedział w wywiadzie dla dziennika Financial Times, że czas wstrzymania się skończył. „Blokada zdjęta. Kończymy z tym”, miał powiedzieć prezydent Ukrainy. Tłumaczenie tego zdania jest proste: Kijów uznał, że jednostronne ustępstwo nie kupiło ani pokoju, ani presji na Moskwę, a jedynie osłabiło własną pozycję.

Źródło: financial-times

Skala rosyjskich ataków w tej samej nocy jest największa w tej fazie wojny. Jak podał prezydent Zełenski, między północą a czwartkowym rankiem Rosja wysłała na Ukrainę ponad osiemset pięćdziesiąt dronów, a uderzenia objęły piętnaście obwodów. Ukraińskie siły powietrzne poinformowały, że zestrzeliły pięćset trzydzieści sześć dronów, ale odnotowały trafienia w trzydzieści jeden miejsc. W obwodzie kirowohradzkim, w środkowej części kraju, w ataku ponad trzystu sześćdziesięciu dronów zginęły trzy osoby, a sześć zostało rannych, jak podał gubernator obwodu Andrij Rajkowycz, który mówił wprost o celowym uderzeniu w infrastrukturę krytyczną, przedsiębiorstwa transportowe, obiekty logistyczne i domy mieszkalne. Warto dodać do tego liczbę z całego tygodnia: jak podała stacja Al Dżazira, w nocnych atakach tego tygodnia zginęło co najmniej piętnaście osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Źródło: al-jazeera

Do tego samego obrazu należy uderzenie po stronie ukraińskiej, o którym doba poprzednia nie wiedziała. Jak podał dziennik The Moscow Times, ukraińska marynarka wojenna poinformowała w czwartek, że w nocnym ataku rakietowym zniszczyła sześć rosyjskich bombowców Su-34M na lotnisku wojskowym Borisoglebsk w obwodzie woroneskim, używając przybrzeżnego systemu rakietowego Neptun. Prezydent Zełenski potwierdził atak, dodając, że rakiety dalekiego zasięgu sięgnęły także składu dronów w obwodzie orłowskim i celu na Morzu Czarnym, i nazwał te uderzenia „uzasadnioną odpowiedzią na rosyjski terror”. Trzeba tu jednak zachować ostrożność, której wymaga każda relacja wojenna: rosyjskie władze nie potwierdziły ataku na lotnisko, gubernator obwodu mówił jedynie o trzydziestu trzech zestrzelonych dronach i „kilku odrzutowych celach powietrznych”, a zniszczenie sześciu samolotów nie zostało zweryfikowane niezależnie. Zdjęcia satelitarne publikowane przez ukraińskie kanały monitorujące pokazują uszkodzenia płaszczyzny postoju samolotów, ale nie pozwalają policzyć wraków. Uczciwy wniosek brzmi więc: atak na lotnisko jest potwierdzony przez stronę ukraińską i przez lokalne rosyjskie relacje o pożarze, natomiast liczba zniszczonych maszyn pozostaje twierdzeniem jednej strony.

Na froncie lądowym utrzymuje się ta sama intensywność, którą opisywało wydanie poranne, i to jest ta część obrazu, w której nic istotnego się nie zmieniło. Jak podał Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy, w ciągu minionej doby odnotowano dwieście sześćdziesiąt starć na całej linii frontu, z czego trzydzieści pięć na kierunku pokrowskim, gdzie Rosjanie próbowali przesuwać się w rejonie Biłyćke i Nowego Donbasu. Ukraińska agencja Ukrinform podała identyczną liczbę starć, wskazując sektor pokrowski jako najgorętszy. To liczby typowe dla ostatnich tygodni, nie sygnał przełamania.

Źródło: ukrinform

Politycznie najważniejsze w tej dobie są jednak nie liczby, lecz zdania wypowiedziane po dwóch stronach oceanu. W wywiadzie u brytyjskiego dziennikarza Piersa Morgana, opisanym między innymi przez agencję Associated Press i stację Euronews, prezydent Zełenski odpowiedział twierdząco na pytanie, czy czuje się zdradzony przez Trumpa. „Naprawdę tak, między nami. Nasz kraj musi przetrwać i liczymy na prawdziwych partnerów, partnerów strategicznych, Stany Zjednoczone i prezydenta Trumpa”, powiedział w tej rozmowie. Dodał, że boli go sytuacja, w której prezydent Trump wybiera jedną stronę, a nie stronę Ukrainy, i że tracimy silnego partnera. Zestawienie tego z faktem, że Waszyngton przez kilka dni nie przekazywał Kijowowi ostrzeżeń o startach rosyjskich pocisków balistycznych, a dostęp do terminali systemu Starshield kontrolowanego przez amerykańskie wojsko został ograniczony, pokazuje, że mamy do czynienia z realnym, a nie tylko retorycznym pogorszeniem relacji. Warto przy tym pamiętać, że Trump zaprzeczał, jakoby Waszyngton wstrzymał wymianę informacji wywiadowczych, więc w tej sprawie mamy ostrzeżenie strony ukraińskiej i zaprzeczenie amerykańskie, a nie potwierdzony fakt.

Źródło: associated-press, euronews

Reakcja drugiej strony jest jeszcze ostrzejsza w tonie. Elon Musk, właściciel firmy SpaceX produkującej terminale Starlink, napisał w serwisie X, komentując słowa Zełenskiego o walce do rosyjskiej kapitulacji, że „rzeź trwa dalej” i że „czas, żeby Zełenski odszedł”. Wcześniej Musk zaprzeczył, jakoby jego firma dławiła systemy Starlink, i stwierdził, że systemy wojskowe Starshield są własnością rządu amerykańskiego i to rząd decyduje o limitach prędkości. Ukraiński pełnomocnik do spraw dronów Serhij Beskrestnow powiedział, że SpaceX bez ostrzeżenia ograniczył usługi dla terminali umieszczonych na dronach lecących szybciej niż sto sześćdziesiąt kilometrów na godzinę, co uderzyło w drony przechwytujące, a doradca prezydenta Serhij Sternenko dodał, że stało się to po prośbie Trumpa. Każda z tych wypowiedzi ma inny ciężar dowodowy: fakt ograniczenia jest potwierdzony przez ukraińskich wojskowych i odnotowany przez zachodnie redakcje, natomiast związek przyczynowy z wolą prezydenta Stanów Zjednoczonych opiera się na wypowiedzi doradcy, nie na dokumencie.

Warto też odnotować, że po raz pierwszy w tej wojnie pojawiła się otwarta presja na zmianę władzy w Kijowie, sformułowana nie przez rosyjską propagandę, lecz przez amerykańskiego prezydenta i jego najbliższe otoczenie. Trump powiedział wcześniej, że Ukraina powinna „mieć nowego prezydenta”, a w środę Zełenski otrzymał w Londynie demonstracyjne poparcie ze strony brytyjskiego premiera Andy'ego Burnhama, o czym pisała agencja Reuters. Ten element jest istotny dla Europy, bo oznacza, że spór o Starlink i o wywiad przestał być technicznym problemem Kijowa, a stał się próbą sił o to, kto będzie rozmawiał z Moskwą o zakończeniu wojny.

Źródło: reuters

Oceniając wiarygodność całego bloku, trzeba rozdzielić trzy warstwy. Pierwsza to fakty potwierdzone przez kilka niezależnych redakcji: upadek rozejmu energetycznego, wznowienie ukraińskich ataków na rafinerie, skala rosyjskiej fali dronów i ograniczenia w działaniu Starshielda. Druga to twierdzenia jednej strony, których nikt nie zweryfikował: liczba zniszczonych samolotów w obwodzie woroneskim oraz rosyjska wersja o dronie zestrzelonym nad riazańską rafinerią. Trzecia to interpretacje, w których warto odróżnić analizę od emocji. Nikołaj Mitrochin z Uniwersytetu w Bremie powiedział stacji Al Dżazira, że ukraińskie uderzenia w rafinerie są strategicznie nieskuteczne, bo Rosja przeniosła transport paliw na Syberię i eksport przez Białoruś i Kazachstan, a skuteczniejsze okazały się ataki na centra danych, mosty i fabryki montujące drony. Generał Ihor Romanenko, były zastępca szefa sztabu generalnego, mówi z kolei, że brak danych satelitarnych z wywiadu „znacząco wpływa na skuteczność obrony powietrznej”, bo Ukraina nie ma czasu na reakcję. Obie oceny są spójne i razem tworzą wniosek, który jest nieprzyjemny dla obu stolic: ograniczenie wsparcia wywiadowczego zmniejsza ochronę ukraińskich miast, a jednocześnie nie daje Waszyngtonowi nic w zamian, bo Moskwa nie zgodziła się na żaden rozejm, którego warunki byłyby do sprawdzenia.

Źródło: al-jazeera

Ormuz, Iran, Liban i Jemen: rekordowa liczba ataków, ale ropa nadal płynie

Osobna strona tematu →

Z obszaru Zatoki Perskiej napłynęła w tej dobie informacja, która wymaga ostrożnego czytania, bo przeczy najprostszej interpretacji ostatnich tygodni. Jak podał dziennik The New York Times, w samym październiku trafiono już dwadzieścia sześć statków, co czyni ten miesiąc najniebezpieczniejszym okresem dla żeglugi od początku wojny z Iranem, a w środę zatonął statek kontenerowy o długości siedmiuset trzydziestu stóp, trafiony pociskiem. Brytyjska Operacja Handlu Morskiego odnotowała piętnaście kolejnych ataków między szóstym a czternastym października, z czego jedenaście w ciągu ostatnich czterech dni, a firma Kpler doliczyła się dziesięciu trafionych tankowców w tygodniu kończącym się czwartego października i jeszcze jednego piątego. Centrum Wspólnej Informacji Morskiej prowadzone przez marynarkę amerykańską utrzymuje, że zagrożenie dla żeglugi handlowej w cieśninie pozostaje „poważne”, czyli na drugim najwyższym poziomie.

Źródło: nyt, ukmto, kpler

Jednocześnie dane o wolumenie przewozów pokazują coś, czego same liczby ataków nie pokazują. Firma TankerTrackers podaje, że w tym miesiącu przez cieśninę przechodziło średnio ponad dwanaście milionów baryłek ropy na dobę, czyli nieco więcej niż średnia wrześniowa, a jej współzałożyciel Samir Madani powiedział wprost, że eksport dalej się umacnia. Druga firma analityczna, Kpler, jest ostrożniejsza i mówi o blisko dziesięciu milionach baryłek na dobę wobec około jedenastu milionów we wrześniu. Obie liczby opisują to samo zjawisko z różną precyzją: irańska kampania ma odwrócić wrześniowe odbicie eksportu i na razie tego nie osiągnęła, choć podniosła koszty transportu, premie dla załóg i stawki ubezpieczeń. To jest różnica wobec tego, co opisywało wydanie poranne, w którym przewijała się liczba pięćdziesięciu czterech procent przedwojennego tranzytu. Obraz się nie wyklucza, ale wymaga uzupełnienia: jeden wskaźnik mierzy liczbę przepływających jednostek, drugi wolumen ładunku, a te dwa parametry rozjechały się, bo część armatorów wozi ropę mniejszą liczbą większych tankowców i w konwojach pod osłoną marynarki amerykańskiej.

Źródło: kpler

Iran odpowiada na to rozszerzeniem własnej obecności. Jak podała stacja Al Dżazira, irańska marynarka wojenna poinformowała, że rozmieściła jednostki operacyjne w nowym ugrupowaniu na wschód od cieśniny Ormuz oraz na Morzu Arabskim i w Zatoce Omańskiej, deklarując „nadzór w czasie rzeczywistym” nad ruchem morskim, i ostrzegła statki, żeby nie wyłączały transponderów oraz koordynowały przejście z irańskimi siłami zbrojnymi. Mohsen Rezaji, sekretarz irańskiej Rady Bezpieczeństwa, oskarżył dowództwo amerykańskie o to, że przy pomocy sił Zjednoczonych Emiratów Arabskich przeładowuje ropę z mniejszych jednostek na większe tankowce, nazwał cały ten mechanizm celem Teheranu i twierdził, że od tygodni Iran atakuje pięć lub sześć uczestniczących w nim statków każdej nocy. Warto powiedzieć wprost, że to jest twierdzenie strony konfliktu, którego nie potwierdzają ani dane firm żeglugowych, ani komunikaty marynarki amerykańskiej, choć sam mechanizm transportu wahadłowego był opisywany wcześniej przez zachodnie redakcje.

Źródło: al-jazeera

Ceny ropy nie zachowują się jak w pierwszych miesiącach kryzysu, i to także jest informacja polityczna. Jak wynika z notowań kontraktów terminowych, w czwartek ropa Brent spadła poniżej stu pięciu dolarów za baryłkę, do poziomu około stu pięciu dolarów i czternastu centów, czyli o niespełna jeden procent wobec środy. Amerykańska agencja informacji o energetyce prognozuje w najnowszym raporcie średnią cenę Brent w czwartym kwartale na sto pięć dolarów za baryłkę, o czternaście dolarów wyżej niż w poprzedniej prognozie, a jednocześnie Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzegła w środę, że napięcie na rynku oleju napędowego może utrzymać się do przyszłego roku, bo światowe zużycie ropy ma w tym roku skurczyć się o dwa i sześć dziesiątych miliona baryłek na dobę. Zapasy naziemne spadły blisko najniższego poziomu od co najmniej dekady, a amerykańskie zapasy ropy zmniejszyły się w ubiegłym tygodniu o jedenaście i jeden dziesiątych miliona baryłek. Zestawienie tych liczb prowadzi do wniosku, który jest ważny dla Europy: rynkowi udało się częściowo dostosować do przerwanej cieśniny, ale dostosowanie odbywa się kosztem zapasów, więc każdy kolejny tydzień ataków zwiększa wrażliwość na szok, a nie tylko podnosi cenę.

Drugim nowym elementem tej doby jest przesunięcie ciężaru eskalacji z samej cieśniny na wschodnią część Morza Śródziemnego i Zatokę. Jak poinformowały libańskie i izraelskie media, Iran miał przekazać Hezbollahowi nowe wytyczne, aby podniósł gotowość wojskową do zaawansowanego poziomu i przygotował się na konflikt uznawany w Teheranie za bliski. Irańskie polecenie ma obejmować przebudowę struktury dowodzenia tak, aby jednostki polowe mogły działać samodzielnie, co ma neutralizować skutki ewentualnych izraelskich uderzeń w kierownictwo organizacji. Izraelski minister obrony Israel Kac zagroził z kolei, że jeśli Hezbollah przyłączy się do irańskiego ataku na Izrael, poniesie ciężkie straty i utraci dalsze terytoria w południowym Libanie, a według libańskiego dziennika L'Orient-Le Jour Izrael zapowiedział także możliwość uderzeń w południowe przedmieścia Bejrutu. Sama organizacja przyznała tego samego dnia, że skonfiskowane wcześniej materiały wybuchowe należały do niej i były przeznaczone do ataku na Izrael, i zaprzeczyła jednocześnie planom likwidowania przeciwników politycznych. W tle tego samego dnia pojawiła się informacja o uderzeniach jemeńskich Huti na siedzibę saudyjskiego koncernu Aramco oraz na lotnisko w Rijadzie, co jest rozwinięciem ataków na saudyjską infrastrukturę opisywanych w poprzednich wydaniach.

Krytyczna ocena wiarygodności jest w tym bloku szczególnie potrzebna. Informacja o irańskich wytycznych dla Hezbollahu pochodzi z łańcucha, w którym źródłem są libańskie źródła bezpieczeństwa cytowane przez emiracki serwis, a przekazanym przez izraelski dziennik, więc mamy jeden łańcuch zależności i brak potwierdzenia przez niezależne agencje. Twierdzenie o pięciu lub sześciu atakach nocnych to wypowiedź irańskiego urzędnika bezpieczeństwa. Natomiast fakt, że Iran rozszerzył obecność morską i zmienił taktykę, jest potwierdzony przez Reutersa, który cytował dwóch wysokich rangą irańskich urzędników, oraz przez monitoring żeglugowy. Wniosek dla gospodarki pozostaje ten sam, choć osłabł w wymowie: dopóki przez cieśninę przechodzi od dziesięciu do dwunastu milionów baryłek dziennie, a zapasy są blisko dekadowego minimum, ceny paliw w Europie i w Ameryce zależeć będą od kalendarza politycznego, a nie od decyzji producentów.

Źródło: reuters

Stany Zjednoczone: rekordowo niskie poparcie, inflacja i spór o to, kiedy Fed podniesie stopy

Osobna strona tematu →

Trzy tygodnie przed wyborami do Kongresu sondaże zaczęły opisywać coś, czego wyniki wyborcze jeszcze nie potwierdzają, a co dla Białego Domu jest najgorszą możliwą kombinacją. Jak wynika z sondażu pracowni Harris wykonanego dla dziennika The Guardian, sześćdziesiąt jeden procent Amerykanów jest przekonanych, że kraj znajduje się w recesji, choć według przyjętej definicji recesji obecnie nie ma, trzy czwarte badanych obawia się jej nadejścia, a wśród niezależnych, którzy rozstrzygają o wyniku kluczowych wyścigów, blisko dwie trzecie mówi, że gospodarka się pogarsza. To wzrost z czterdziestu ośmiu procent w analogicznym badaniu z września dwa tysiące dwudziestego czwartego roku. Optymizm wyparował także w szeregach własnej partii prezydenta: w lutym dwa tysiące dwudziestego piątego roku trzydzieści dziewięć procent republikanów mówiło, że gospodarka się poprawia, w lutym dwa tysiące dwudziestego szóstego było to czterdzieści dziewięć procent, a teraz już tylko dwadzieścia osiem procent. Dziewięćdziesiąt sześć procent republikanów zgadza się z twierdzeniem, że w kraju istnieje kryzys dostępności cenowej. Ankieta Associated Press przynosi uzupełnienie tej samej historii: około ośmiu na dziesięciu wyborców wskazuje gospodarkę lub koszty życia jako jeden z najważniejszych tematów, a około dwóch trzecich mówi to samo o służbie zdrowia i o wojnie z Iranem.

Źródło: the-guardian, associated-press

Liczby, które stoją za tymi nastrojami, są twarde i dobrze udokumentowane. Wrześniowa inflacja w ujęciu rocznym wyniosła trzy i siedem dziesiątych procenta, co jak zauważa dziennik The Guardian jest najwyższym odczytem przed wyborami do Kongresu od tysiąca dziewięćset dziewięćdziesiątego roku, jeśli pominąć okres pandemii. Średnia cena benzyny jest o dolara i dwadzieścia centów za galon wyższa niż rok temu, a w Kalifornii kierowcy płacą średnio sześć dolarów i dwadzieścia centów za galon, jak podaje organizacja AAA. W kampanii działa to podwójnie: po pierwsze przez portfele, po drugie przez porównanie z deklaracjami. Prezydent Trump mówi publicznie, że gospodarka radzi sobie dobrze, a w środę wieczorem zapowiedział, że wojna z Iranem „skończy się bardzo szybko, wtedy kiedy będę chciał, żeby się skończyła”, i że ceny ropy „spadną jak kamień”. To zdanie jest ważne z dwóch powodów: pokazuje, że Biały Dom traktuje cieśninę Ormuz jako instrument kampanii, i pokazuje, jak bardzo jest uzależniony od decyzji, których nie kontroluje.

Źródło: the-guardian

W polityce pieniężnej trwa tymczasem spór, w którym dwa poważne źródła podają różne prawdopodobieństwa i warto to pokazać zamiast wybierać wygodniejszą wersję. Jak podała agencja Reuters po danych o inflacji, wycena rynku dla październikowej podwyżki stóp wzrosła gwałtownie do poziomu mniej więcej pół na pół, a wrześniowa inflacja bazowa okazała się wyższa od prognoz i wyniosła dwa i sześć dziesiątych procenta wobec oczekiwanych dwóch i pięciu dziesiątych. Rynek kontraktów terminowych i platforma predykcyjna Polymarket wyceniają jednak większość ruchu nie w październiku, lecz w grudniu: prawdopodobieństwo co najmniej jednej dodatkowej podwyżki w tym roku wynosi tam około osiemdziesięciu jeden i pięciu dziesiątych procenta, a dominującym scenariuszem jest wstrzymanie ruchu na posiedzeniu dwudziestego siódmego i dwudziestego ósmego października i podwyżka na posiedzeniu ósmego i dziewiątego grudnia. Protokół z wrześniowego posiedzenia wskazywał, że większość uczestników uznaje jeszcze jedną podwyżkę o dwadzieścia pięć punktów bazowych za prawdopodobnie właściwą do końca roku, a mediana projekcji członków wskazuje stopę polityki na poziomie czterech i jednej dziesiątej procenta. Przypomnę, że szesnastego września Komitet Otwartego Rynku podniósł stopy do przedziału trzech i siedemdziesięciu pięciu setnych do czterech procent, po raz pierwszy od dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku. Nazwisko nowego przewodniczącego Fed, Kevina Warsha, pada w tych dyskusjach coraz częściej, bo to jego pierwsze miesiące w roli, w której musi jednocześnie tłumić inflację i nie przewrócić rynku akcji.

Źródło: reuters

Wiarygodność tych informacji jest nierówna i trzeba to nazwać. Dane o inflacji pochodzą z urzędu statystycznego i są faktem. Wyceny rynkowe są zmienne i różnią się między instrumentami a platformami predykcyjnymi, dlatego rozbieżność między „pół na pół” dla października i „ósmy dziesiąty jeden procent do końca roku” nie jest sprzecznością, lecz opisem tej samej niepewności z dwóch perspektyw. Natomiast zapowiedź prezydenta o szybkim końcu wojny jest deklaracją intencji, nie informacją o stanie negocjacji, o czym świadczy choćby to, że w tym samym tygodniu irańskie władze powtórzyły, że wszystkie ich warunki muszą zostać spełnione. Konsekwencja dla świata poza Stanami Zjednoczonymi jest podwójna: każdy kolejny odczyt inflacji przekłada się na politykę zagraniczną Waszyngtonu, w tym na Ukrainę i Ormuz, a wysoki koszt finansowania długu uderza w najdroższą część gospodarki, czyli w spółki technologiczne i w inwestycje infrastrukturalne, o czym w części poświęconej sztucznej inteligencji.

Europa: szczyt otwarty, Kallas nazywa umowę dieslowską prezentem dla Putina, a Francja i Niemcy proponują wyłącznik wobec Chin

Osobna strona tematu →

Szczyt Rady Europejskiej rozpoczął się w czwartek w Brukseli i już pierwsze godziny pokazały, że najtrudniejsze spory nie dotyczą Ukrainy, lecz pieniędzy i energii. Jak podała stacja Euronews, unijna szefowa dyplomacji Kaja Kallas powiedziała wprost, że amerykańsko-rosyjska umowa o imporcie rosyjskiego diesla jest prezentem dla Putina, i broniła prawa Ukrainy do uderzania w rosyjskie rafinerie, argumentując, że w świetle prawa międzynarodowego jest to działanie w samoobronie, a większość finansowania rosyjskiej wojny pochodzi właśnie z ropy. To najostrzejsze zdanie, jakie padło z ust unijnej urzędniczki o polityce Waszyngtonu w tej fazie wojny, i warto je zapamiętać, bo pojawiło się w dniu, w którym ukraińskie drony wróciły nad rafinerie.

Źródło: euronews

Równolegle na jaw wyszły szczegóły rozmów, które w poprzednich wydaniach opisywano tylko ogólnie. Jak podał dziennik Financial Times, cytowany przez Reutersa, serwis Kyiv Independent i ukraińską Prawdę, w Miami dziesiątego października spotkali się wysłannicy Stanów Zjednoczonych Steve Witkoff i Jared Kushner z przedstawicielami Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Komisji Europejskiej i NATO. Amerykańska propozycja zakładała odmrożenie części rosyjskich aktywów państwowych i przeniesienie ich do nowego pojazdu finansowego nadzorowanego z Waszyngtonu, w zamian za powrót Moskwy do rozmów. Europejczycy odpowiedzieli odmownie. Jeden z rozmówców powiedział dziennikowi Financial Times, że strona amerykańska usłyszała, że to „po prostu nie nastąpi”. Warto dodać kontekst finansowy, bo wyjaśnia, dlaczego Europa nie chce oddać kontroli: po inwazji zamrożono około dwustu sześćdziesięciu miliardów euro rosyjskich aktywów, z czego ponad dwieście dziesięć miliardów leży w Unii Europejskiej, głównie w belgijskim depozycie Euroclear. Same odsetki i zyski z tych aktywów dały osiem miliardów euro, z czego trzy i osiem dziesiątych miliarda trafiło do Ukrainy, a cztery i dwie dziesiąte miliarda poszły na obsługę pożyczek wspólnotowo-grupowych. Unia uruchomiła też program wsparcia dla Ukrainy na lata dwa tysiące dwudziestym szóstym i dwudziestym siódmym o wartości dziewięćdziesięciu miliardów euro. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział wcześniej w tym tygodniu, że podążenie za amerykańską decyzją dieslową jest dla Niemiec i Europy „wykluczone”.

Źródło: financial-times, reuters, kyiv-independent

W tym samym nurcie trzeba odnotować decyzję, która nie czekała na konkluzje szczytu. Jak poinformował serwis relacjonujący prace Rady, Unia wypłaciła Ukrainie dwa miliardy osiemset sześćdziesiąt milionów euro na drony, pociski i pilne potrzeby pola walki. To kwota mniejsza niż wielkie programy pomocowe, ale wypłacona szybko i przeznaczona na sprzęt, a nie na budżet, co w praktyce oznacza amunicję i drony przed zimą. Korespondenci w Brukseli zwracają uwagę na formułę szczytu: wsparcie dla Ukrainy, w tym dla jej infrastruktury krytycznej przed zimą, oraz tak zwane agresywne zachowania Rosji, czyli ataki hybrydowe, które mają być osobnym punktem rozmów. Zestawienie tego z sabotażem stacji Starlink w Polsce i w Bułgarii, opisanym w wydaniu porannym, oraz z ostrzeżeniem estońskiego ministra, że Rosja będzie próbowała erodować zachodnie wsparcie przez ataki hybrydowe, sabotaż i dezinformację, daje obraz Europy, która jednocześnie finansuje Ukrainę i zabezpiecza własne tyły.

Trzeci spór szczytu dotyczy Chin, i tu pojawił się konkret, którego wcześniej nie było. Francja i Niemcy wystąpiły z propozycją mechanizmu nazywanego wyłącznikiem, który pozwalałby odciąć Chinom dostęp do unijnego rynku, gdyby deficyt handlowy pozostał nie do utrzymania. To ta sama koncepcja, o której wydanie poranne pisało jako o europejskim narzędziu nacisku bez jednomyślności wszystkich stolic, ale w wersji bardziej konkretnej i bardziej ryzykownej. Tłem jest deficyt handlowy Unii z Chinami, który w dwa tysiące dwudziestym piątym roku sięgnął trzystu sześćdziesięciu miliardów euro i w tym roku idzie na wyższy poziom, oraz porozumienie z Pekinem o ograniczeniu importu chińskich samochodów hybrydowych do trzystu pięćdziesięciu tysięcy sztuk rocznie, wynegocjowane w zeszłym tygodniu. Ośrodek analityczny Bruegel ocenił to porozumienie jako pierwszy krok, który nie przynosi jednak realnego zrównoważenia wymiany, co jest oceną godną powtórzenia, bo pochodzi od instytucji sprzyjającej integracji, a nie od krytyków Unii.

Osobno trzeba powiedzieć o wieloletnim budżecie, bo to on może okazać się najtrudniejszym punktem całej jesieni. Projekt na lata dwa tysiące dwudziesty ósmy do dwa tysiące trzydziestego czwartego opiewa na około biliona sześciuset miliardów euro i dzieli Unię na obóz oszczędnych, który chce cięć, i na pozostałe stolice, które chcą utrzymania albo zwiększenia wydatków. Kompromis zaproponowany przez Irlandię nie zadowolił nikogo. Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa chce porozumienia do końca roku, ale przedłużające się spory i decyzja hiszpańskiego premiera Pedra Sáncheza o rozpisaniu przedterminowych wyborów dodają niepewności, a kolejny szczyt w tej sprawie zaplanowano na koniec listopada. W części energetycznej Włochy i Grecja naciskają na poluzowanie unijnych reguł fiskalnych, żeby rządy mogły stosować doraźne i celowane mechanizmy obniżania cen, czemu sprzeciwiają się państwa bardziej ostrożne, ostrzegające przed pogłębieniem deficytów.

Krytyczna ocena wiarygodności tego bloku jest prosta i trzeba ją wypowiedzieć bez owijania. Zdania Kallas są faktem wypowiedzi, nie decyzją Unii. Propozycja odmrożenia aktywów jest znana z jednego materiału dziennika Financial Times opartego na czterech rozmówcach, powtórzonego przez kilka redakcji, ale niepotwierdzonego żadnym dokumentem oficjalnym. Projekt konkluzji szczytu to dokument roboczy, który może się zmienić do piątku. Wyłącznik wobec Chin to propozycja francusko-niemiecka, a nie obowiązujące prawo. To rozróżnienie nie umniejsza wagi tych informacji, ale zmienia sposób ich czytania: mamy obraz kierunku, w którym zmierza Europa, a nie gotowy katalog decyzji.

Źródło: financial-times

Chiny i wojna ekonomiczna: lotniskowiec Liaoning na Pacyfiku, sankcje za Tajwan i terminy, które mijają w listopadzie

Osobna strona tematu →

Rywalizacja wokół Tajwanu przyniosła w tej dobie dwa nowe elementy, oba znaczące, choć jeden z nich jest rutynowy w formie, a nie w kontekście. Jak podał dziennik Taipei Times, powołując się na chińską agencję Xinhua, grupa zadaniowa chińskiej marynarki wojennej z lotniskowcem Liaoning wpłynęła na zachodni Pacyfik na ćwiczenia, które dowództwo marynarki określiło jako część rocznego planu szkoleniowego i zapewniło, że nie są wymierzone w żadne państwo. Tajwańskie ministerstwo obrony poinformowało, że monitoruje ten ruch, a wiceminister w sztabie generalnym do spraw wywiadu Pan Czun-kuang powiedział, że chińskie działania wywołują napięcie i zaniepokojenie w regionie, i przypomniał, że Pekin od dwa tysiące dwudziestego drugiego roku organizuje coroczne ćwiczenia wokół wyspy. W ciągu doby poprzedzającej ten komunikat Tajwan odnotował piętnaście chińskich samolotów wojskowych, dziesięć okrętów wojennych i siedem jednostek oficjalnych wokół wyspy, a trzynaście samolotów przekroczyło linię środkową cieśniny i weszło w strefy identyfikacji obrony powietrznej na północy, w centrum, na południowym zachodzie i na wschodzie. Rutynowość tych ćwiczeń jest częścią problemu, a nie argumentem za jego bagatelizowaniem, bo stały, wysoki poziom presji militarnej prowadzi do sytuacji, w której każdy pojedynczy incydent może wymknąć się spod kontroli.

Źródło: taipei-times

Wcześniejszy incydent wokół wysp Pratas, o którym pisało wydanie poranne, został doprowadzony do kolejnego etapu. Rzecznik chińskiego biura do spraw Tajwanu Czeng Binhua powiedział, że Tajwan będzie musiał ponieść konsekwencje użycia armaty wodnej przeciw chińskiej łodzi rybackiej, nie precyzując, o jakie konsekwencje chodzi, a tajwański urzędnik odpowiedzialny za ten rejon zapewnił, że straż przybrzeżna działała w sposób ostrożny i proporcjonalny. Wicesekretarz tajwańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Lii Wen mówił na konferencji w Tajpej, że Chiny używają coraz szerszej gamy jednostek, w tym łodzi milicji morskiej i statków badawczych, i że działania w szarej strefie poniżej progu konfliktu budzą poważne obawy o możliwość zakłócenia transportu lub uszkodzenia infrastruktury krytycznej.

Osobno warto odnotować, że Pekin używa także narzędzi ekonomicznych wobec państw utrzymujących stosunki z Tajwanem. Jak podała agencja Reuters i agencja Associated Press, Chiny nałożyły sankcje na ministra komunikacji Paragwaju Gustavo Villate i ministra spraw zagranicznych Belize Francisa Fonsecę za ich kontakty z Tajwanem, a oba państwa je potępiły, podobnie jak Stany Zjednoczone. To nie jest wydarzenie o dużej skali, ale pokazuje mechanizm, którym Pekin karze małe państwa, i jest użyteczne jako tło dla tego, co dzieje się wokół terminów handlowych.

Źródło: reuters, associated-press

Bo to kalendarz jest tu najmocniejszą informacją. Rozejm handlowy między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, wynegocjowany w Pusan i przedłużony dziesiątego stycznia, wygasa dziesiątego stycznia przyszłego roku i obejmuje między innymi zobowiązanie do zakupu dwudziestu pięciu milionów ton amerykańskiej soi rocznie. Chińskie zawieszenie drugiej fali kontroli eksportu surowców krytycznych, w tym ziem rzadkich, wygasa dziesiątego listopada, a Unia Europejska próbuje w tym czasie uzgodnić własne narzędzie nacisku i przygotowuje kolejne spotkanie z Pekinem na marzec. Do tego dochodzi fakt, że w pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku chińska nadwyżka handlowa rosła i zbliżyła się do biliona dolarów, a chińskie modele sztucznej inteligencji o otwartych wagach zdobyły dominującą pozycję wśród modeli publicznie dostępnych, o czym szerzej w części o sztucznej inteligencji.

Krytyka wiarygodności w tym bloku dotyczy głównie interpretacji. Komunikaty chińskiej marynarki o planie szkoleniowym i tajwańskie komunikaty o monitorowaniu są oficjalnymi źródłami obu stron i co do faktów się nie wykluczają, różnią się natomiast w ocenie intencji. Twierdzenie o „nieuchronnych konsekwencjach” dla Tajwanu to formuła dyplomatyczna bez treści operacyjnej, więc traktowanie jej jako zapowiedzi konkretnego działania byłoby nadużyciem. Terminy listopadowy i styczniowy są natomiast twarde, wpisane w dokumenty i decyzje, i to one wyznaczają realne pole manewru obu stron.

Sztuczna inteligencja: Anthropic pokazuje szesnaście i osiem dziesiątych miliarda dolarów przed debiutem, NVIDIA idzie w naukę, a dane pokazują, gdzie naprawdę stoją moce

Osobna strona tematu →

Najważniejsza liczba tej doby w świecie sztucznej inteligencji nie dotyczy możliwości modelu, lecz rachunku wyników. Jak podała agencja Reuters, powołując się na dziennik Financial Times, firma Anthropic poinformowała potencjalnych inwestorów, że jej przychód w trzecim kwartale sięgnął szesnastu i ośmiu dziesiątych miliarda dolarów, rosnąc o czterdzieści pięć procent wobec jedenastu i sześciu dziesiątych miliarda dolarów w kwartale poprzednim, i że w tym kwartale wypracowała zysk. To zwrot o tyle istotny, że jeszcze w ubiegłym roku ta sama spółka miała cztery i sześć dziesiątych miliarda dolarów przychodu i czterdzieści dwa miliardy dolarów straty netto, a więc mówimy o firmie, która w ciągu roku przeszła od głębokiej straty do rentowności przy rosnącej sprzedaży. Równocześnie spółka prowadzi przygotowania do debiutu giełdowego na rynku Nasdaq, wycenianego nawet na dwa biliony dolarów, i według doniesień prasowych mogłaby pozyskać nawet sto miliardów dolarów. To byłby największy debiut technologiczny w historii rynków.

Źródło: reuters (via financial-times)

Ta sama wiadomość zawiera jednak drugą stronę, którą trzeba pokazać, bo bez niej obraz jest niepełny. Jak podała stacja CNBC, niezależna firma analityczna New Constructs napisała w raporcie, że debiut Anthropic będzie „najbardziej absurdalnym debiutem dwa tysiące dwudziestego szóstego roku” i stanowi historyczne ryzyko dla rynków finansowych, wyceniając spółkę na zaledwie sto pięćdziesiąt miliardów dolarów przy żądanych dwóch bilionach. Jej argumentacja jest konkretna: żeby uzasadnić taką wartość, Anthropic musiałaby wypracować dwa razy większy roczny zysk niż Nvidia, której wynik netto w ostatnich czterech kwartałach przekroczył sto dziewięćdziesiąt miliardów dolarów. Analitycy zwracają też uwagę na presję modeli otwartych, które odbierają część rynku modelom zamkniętym. Trzeba przy tym uczciwie dodać dwa zastrzeżenia: New Constructs nie widziała prospektu emisyjnego, który nie został upubliczniony, a sama firma ma na koncie zarówno trafne ostrzeżenia, jak i pomyłki, o czym informuje w materiale CNBC. Niezależnie od oceny tej wyceny sam fakt, że laboratorium ostrzegające publicznie przed katastrofalnym ryzykiem ze strony sztucznej inteligencji idzie po dwa biliony dolarów, jest napięciem, które w kampanii przedwyborczej będzie wracało.

Źródło: cnbc

W tle tej historii widać też, jak zmieniła się geografia tego biznesu. Firma OpenAI buduje własny układ do wnioskowania o nazwie Jalapeño, zaprojektowany razem z Broadcomem i przeznaczony wyłącznie do własnych centrów danych, a nie na sprzedaż, co opisują media branżowe. Jednocześnie udział Nvidii w chińskim rynku układów do centrów danych spadł w pierwszej połowie tego roku do trzydziestu czterech procent, bo kontrola eksportu ograniczyła dostawy, a chiński Huawei zmniejsza dystans. To zestawienie pokazuje, że wojna technologiczna przestaje być wyłącznie amerykańską domeną, a staje się wyścigiem, w którym każde ograniczenie tworzy własnego zwycięzcę.

Nowe dane o infrastrukturze pozwalają osadzić te wszystkie liczby w rzeczywistości fizycznej, a nie tylko finansowej. Jak wynika z bazy ośrodka Epoch AI, aktualizowanej dwunastego października, na świecie działa dziewięćdziesiąt cztery duże centra danych o łącznej mocy czternastu i jednej dziesiątej gigawata przeznaczonej na sprzęt komputerowy, co po doliczeniu chłodzenia i pozostałej infrastruktury daje osiemnaście i trzy dziesiąte gigawata, czyli więcej niż szczytowe zapotrzebowanie Nowego Jorku, które wynosi jedenaście gigawatów. Największym obiektem pod względem mocy jest Colossus 2 w Memphis, należący do spółki SpaceXAI, o mocy dziewięciuset czterdziestu sześciu megawatów i mocy obliczeniowej odpowiadającej ponad milionowi stu tysiącom układów H100, a za nim plasują się obiekt firmy Amazon dzierżawiony przez Anthropic w New Carlisle oraz centrum Microsoftu w Atlancie. Większość tych obiektów leży w Stanach Zjednoczonych, skupiona w Teksasie, Ohio, Wirginii i Nebrasce. Ta geografia jest ważna politycznie, bo Ohio i Teksas to stany, w których trwa kampania wyborcza, a jednocześnie miejsca, w których rosnące zużycie energii zderza się z cenami prądu dla gospodarstw domowych.

Źródło: epoch-ai

Europa próbuje w tej samej dobie wpisać się w ten obieg, i to jest najświeższy element tego bloku. Na szczycie poświęconym sztucznej inteligencji w nauce w Dublinie Komisja Europejska uruchomiła inicjatywę tak zwanych enablerów, powiązaną z programem budowy zasobów obliczeniowych dla nauki, a firma NVIDIA ogłosiła, że włącza się w ten program na kilku poziomach: udostępnia ponad dwieście pięćdziesiąt otwartych modeli, ponad dwieście pięćdziesiąt otwartych zbiorów danych i ponad tysiąc czterysta projektów otwartego oprogramowania, otwiera bezpłatną platformę materiałów szkoleniowych oraz otwiera dostęp do mocy obliczeniowych dla małych firm i ośrodków naukowych w tak zwanych krajach AI. W komunikacie wymieniono między innymi centra we Francji, w Hiszpanii i w Szwecji, a także łączną liczbę trzydziestu pięciu superkomputerów powstających obecnie w Europie, co ma być największą jednoroczną rozbudową takich mocy w historii kontynentu, obejmującą docelowo ponad trzy miliony naukowców. Komisarz do spraw start-upów, badań i innowacji Ekaterina Zachariewa powiedziała, że europejskie ambicje w tej dziedzinie mogą się urzeczywistnić tylko wtedy, gdy połączymy siły środowiska naukowego, przemysłu i innych partnerów.

Krytyczna ocena tego bloku wymaga trzech rozróżnień. Po pierwsze, dane finansowe Anthropic pochodzą z prezentacji dla inwestorów opisanej przez dziennik Financial Times i agencję Reuters, są więc relacją z drugiej ręki, a nie dokumentem urzędowym, i dotyczą kwartału przed debiutem, który rządzi się własną logiką. Po drugie, wykazy otwartych modeli i zbiorów danych są danymi własnymi firmy NVIDIA, czyli opisem własnej oferty, a nie niezależnym pomiarem. Po trzecie, dane Epoch AI to szacunki oparte na zdjęciach satelitarnych, pozwoleniach i modelowaniu, a więc liczby o wysokiej jakości metodologicznej, ale nadal szacunkowe. To wszystko nie zmienia jednak wniosku, który jest najważniejszy dla gospodarki: sztuczna inteligencja przestała być opowieścią o technologii, a stała się zmienną makroekonomiczną, zależną od kosztu długu, cen energii i kalendarza wyborczego. Do tego zestawienia należy dodać jeszcze jeden wątek, który pojawił się na czele agregatora Hacker News: tekst dziennika The Guardian o izraelskiej firmie, której reklamy cyfrowe mają umożliwiać instalowanie tak zwanego szpiegującego oprogramowania bez kliknięcia przez użytkownika. Bezpieczeństwo cyfrowe i sztuczna inteligencja zaczynają być opisywane w tych samych materiałach, co jest zmianą w stosunku do wcześniejszych miesięcy.

Źródło: financial-times, reuters, epoch-ai, hacker-news, the-guardian

Inne duże sprawy: Gaza bez towarów komercyjnych, Maduro przed sądem w Nowym Jorku i Estonia o wojnie hybrydowej

Osobna strona tematu →

Na Bliskim Wschodzie doszło do decyzji, której skutki będą widoczne w ciągu tygodni, a nie miesięcy. Jak podała agencja Associated Press, izraelska instytucja wojskowa odpowiedzialna za sprawy humanitarne w Strefie Gazy poinformowała, że towary komercyjne nie będą już wwożone do Strefy, co odcina jedno z głównych źródeł żywności i materiałów do schronień przed nadchodzącą zimą. Instytucja twierdzi przy tym, że przekazuje decyzję podjętą przez miejscowych kupców, co palestyńscy przedstawiciele stanowczo zakwestionowali. Przewodniczący związku przewoźników Nahed Szeheiber powiedział wprost, że to nie kupcy wstrzymali dostawy, lecz Izrael nałożył ograniczenia, a resort gospodarki miał żądać dziesięciu tysięcy szekli, czyli około trzech tysięcy dwustu dwudziestu sześciu dolarów, za każdą ciężarówkę wjeżdżającą do Strefy, opisując tę kwotę jako darowiznę na pensje urzędników. Liczby pokazują skalę problemu: według tej samej instytucji Strefa potrzebuje około dwustu pięćdziesięciu ciężarówek towarów dziennie, a porozumienie o zawieszeniu broni zakładało minimum sześciuset. Według organizacji zajmującej się bezpieczeństwem żywnościowym warunki w Strefie poprawiły się po ogłoszeniu klęski głodu w sierpniu dwa tysiące dwudziestego piątego roku, ale nadal pozostają na poziomie kryzysowym, a nawet niewielkie zakłócenia dostępu mogą szybko odwrócić te postępy.

Źródło: associated-press

Ten sam dzień przyniósł w Nowym Jorku jeszcze jeden wymiar tej sprawy. Jak podała agencja Reuters i amerykańskie media, Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych zorganizowała w czwartek otwartą debatę o sytuacji na terytoriach palestyńskich, w której organizacje pomocowe poinformowały, że od wejścia w życie porozumienia o zawieszeniu broni w październiku dwa tysiące dwudziestego piątego roku zginęło w Strefie ponad tysiąc czterystu Palestyńczyków, prawie wszyscy z ponad dwóch milionów mieszkańców nadal potrzebują pomocy w zakresie schronienia, a obecne zapasy pokrywają około siedemnastu procent potrzeb. Ograniczenia dostępu mają dotyczyć ponad sześćdziesięciu czterech procent powierzchni Strefy, a na Zachodnim Brzegu odnotowano ponad tysiąc sześćset ataków osadników w tym roku do połowy września, co doprowadziło do przesiedlenia ponad czterech tysięcy trzystu Palestyńczyków. Łączna liczba ofiar śmiertelnych w Strefie od października dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku przekroczyła siedemdziesiąt cztery tysiące osób według ministerstwa zdrowia prowadzonego przez administrację Hamasu, które Organizacja Narodów Zjednoczonych i niezależni eksperci uznają za wiarygodne w zakresie rejestrowania zgonów, choć nie rozróżnia ono cywilów od kombatantów.

Źródło: reuters

W Ameryce Łacińskiej uwaga przeniosła się do sali sądowej. Były prezydent Wenezueli Nicolás Maduro i jego żona Cilia Flores stanęli w czwartek przed federalnym sądem na Manhattanie w związku z nowym aktem oskarżenia, który obejmuje między innymi zarzuty tortur, arbitralnego przetrzymywania obywateli amerykańskich i tłumienia politycznego, jak relacjonowały agencja Reuters i amerykańskie media. To wydarzenie nie zmienia układu sił w regionie, ale ma znaczenie dla kształtu amerykańskiej polityki wobec Ameryki Łacińskiej, bo proces byłego przywódcy dostarcza administracji materiału politycznego w kampanii wyborczej i wiąże temat migracji z tematem bezpieczeństwa.

Źródło: reuters

W Europie Środkowej i Wschodniej wraca natomiast wątek, którego nie da się dłużej traktować jako sprawy wyłącznie ukraińskiej. Jak podała agencja Reuters, estońska minister ostrzegła, że Rosja będzie próbowała erodować zachodnie poparcie dla Ukrainy przez ataki hybrydowe, sabotaż i dezinformację, i mówiła o tym w Warszawie, a nie w Tallinie, co samo w sobie jest sygnałem, że problem postrzegany jest jako regionalny. Zestawienie tego ostrzeżenia z sabotażem stacji naziemnych systemu Starlink w Polsce i w Bułgarii, opisanym w wydaniu porannym, oraz z punktem o atakach hybrydowych w porządku szczytu w Brukseli pokazuje kierunek, w którym zmierza ta jesień. Warto powtórzyć zastrzeżenie, które już raz padło: w sprawie polskiej mamy zarzut rządu i aresztowania, ale nie prawomocny wyrok, a w sprawie bułgarskiej władze mówią o podpaleniu, nie wskazując sprawcy.

Źródło: reuters

Sytuacja zdrowotna papieża Leona Czternastego pozostaje bez istotnej zmiany wobec informacji podanych rano, a jedynym wiarygodnym źródłem pozostaje biuletyn medyczny Stolicy Apostolskiej, nie anonimowe wpisy w mediach społecznościowych. O sprawach Grenlandii i Pakistanu, o których pisała analiza z 14 października, godzina 15:56, nie napłynęły w tej dobie żadne nowe informacje.

NAJWAŻNIEJSZE

Osobna strona tematu →

Najważniejszym wydarzeniem tej doby jest upadek amerykańskiego rozejmu energetycznego i wznowienie ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie, które nastąpiło w kilka godzin po tym, jak prezydent Zełenski powiedział, że czuje się zdradzony przez Waszyngton, a Elon Musk wezwał publicznie do zmiany władzy w Kijowie. W tle mamy rosyjską falę ponad ośmiu setek dronów w jednej nocy, ograniczenia w działaniu systemu Starshield, brak ostrzeżeń o startach pocisków balistycznych i jawną presję administracji amerykańskiej na zmianę przywództwa w Ukrainie. To przesuwa spór o wojnę z poziomu pola walki na poziom zaufania do najważniejszego sojusznika, a stawką jest nie tylko terytorium, lecz także to, kto będzie negocjował z Moskwą i na jakich warunkach.

Drugim wydarzeniem jest paradoks w cieśninie Ormuz, który zmienia sposób oceny irańskiej strategii. Liczba ataków na statki jest najwyższa od początku wojny, a mimo to eksport ropy z Zatoki utrzymuje się na poziomie bliskim wrześniowemu, wynosząc od dziesięciu do dwunastu milionów baryłek na dobę w zależności od źródła, przy cenie Brent w okolicach stu pięciu dolarów za baryłkę, a nie sto dwadzieścia sześć, jak w szczycie marcowym. To oznacza, że Teheran nie osiągnął dotąd celu, jakim było odwrócenie odbudowy eksportu, ale osiągnął coś innego: wymusił stałą obecność marynarki amerykańskiej, podniósł koszty transportu i ubezpieczeń oraz zużywa zapasy, które spadły blisko dekadowego minimum. Do tego doszło przeniesienie napięcia na Liban, gdzie Iran ma przygotowywać Hezbollah do konfliktu uznawanego za bliski, oraz na Arabię Saudyjską, gdzie uderzyły jemeńskie Huti. Ryzyko zmieniło więc charakter: z gwałtownego skoku cen na przedłużający się drenaż i na możliwość otwarcia drugiego frontu.

Trzecim wydarzeniem jest zderzenie pieniędzy ze sztuczną inteligencją, widoczne w dwóch liczbach. Firma Anthropic poinformowała inwestorów o szesnastu i ośmiu dziesiątych miliarda dolarów przychodu w trzecim kwartale i o zysku, przygotowując największy debiut giełdowy w historii rynków, wyceniany na dwa biliony dolarów, przy równoczesnym ostrzeżeniu niezależnej firmy analitycznej, że wartość ta opiera się na założeniach, których rynek nie sprawdził. Równocześnie ośrodek Epoch AI policzył, że największe centra danych na świecie dysponują mocą, która po doliczeniu chłodzenia przewyższa szczytowe zapotrzebowanie Nowego Jorku, a Europa odpowiada na to programem, w który wciąga Nvidię i trzydzieści pięć powstających superkomputerów w ramach nauki. Wszystko to dzieje się przy stopach procentowych w Stanach Zjednoczonych, które albo wzrosną pod koniec października, albo w grudniu, i przy wyborach do Kongresu, w których ceny paliw są głównym tematem. Sztuczna inteligencja, energia i bezpieczeństwo stały się jednym wątkiem, a nie trzema.

Źródło: epoch-ai