Ukraina i Europa: ONZ ogłasza rekord ofiar cywilnych, Zełenski szuka ratunku w Brukseli, a Kreml przyklaskuje Trumpowi
Najtwardszą nową informacją tej doby nie jest żadna wypowiedź polityka, lecz liczba z raportu Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka, publikowanego co miesiąc przez misję monitorującą sytuację w Ukrainie. Jak podała Organizacja Narodów Zjednoczonych oraz agencja Bloomberg, we wrześniu zginęło co najmniej trzystu dwudziestu ośmiu cywilów, a dwa tysiące sto pięć osób zostało rannych, co daje wynik o osiemdziesiąt pięć procent wyższy niż w analogicznym miesiącu ubiegłego roku i najwyższy dla września od początku pełnoskalowej inwazji. Zweryfikowane dane obejmują także osiemnaście osób zabitych i czterdzieści cztery ranne na terytorium okupowanym przez Federację Rosyjską, więc rzeczywista liczba ofiar jest z pewnością wyższa, bo część terenów pozostaje poza zasięgiem niezależnego monitoringu. Szefowa biura Narodów Zjednoczonych w Kijowie, Danielle Bell, powiedziała wprost, że pierwsze dwa tygodnie października należały do najkrwawszych okresów dla cywilów od lat, a rosyjskie uderzenia obejmowały nie tylko sieć energetyczną, lecz także budynki mieszkalne, transport publiczny, statki towarowe, centra danych i sklepy z żywnością. Strona ukraińska ostrzega przy tym, że Rosja gromadzi zapasy rakiet balistycznych na kolejne miesiące, co oznacza, że tegoroczna kampania przeciwko energetyce dopiero się rozkręca.
Źródło: bloomberg
Skala ostatniej nocy wpisuje się w ten opis i pokazuje, jak wygląda przygotowywanie zimy. Jak podała agencja Associated Press, stacja Euronews oraz telewizja Al Dżazira, rosyjskie ataki objęły dziewięć regionów Ukrainy, wywołując awaryjne przerwy w dostawach prądu u setek tysięcy gospodarstw domowych i uszkadzając liczne budynki mieszkalne, a rannych zostało co najmniej piętnaście osób. W obwodzie wołyńskim, który leży przy granicy z Polską, prąd straciło trzysta siedemdziesiąt tysięcy ludzi, o czym poinformował gubernator Roman Romaniuk, dodając, że dwie osoby odniosły obrażenia. W Charkowie atak drona zabił trzy osoby i ranił pięć, a w Humaniu w środkowej Ukrainie pocisk trafił w blok mieszkalny, raniąc podobną liczbę osób. Prywatna spółka energetyczna DTEK ogłosiła w piątek awaryjne wyłączenia w całym Kijowie, a mer miasta Witalij Kliczko zdecydował, że centralne ogrzewanie zostanie włączone najpierw w placówkach społecznych, to jest w szkołach, szpitalach i przedszkolach, ponieważ bombardowania stworzyły warunki, które sam określił jako ekstremalne. Ukraińskie siły powietrzne podały, że Rosja użyła w nocy stu czterdziestu dziewięciu dronów typu Szached, z czego sto osiem było napędzanych silnikami odrzutowymi, a Rosja poinformowała, że jej obrona przeciwlotnicza zestrzeliła sześćset czterdzieści cztery ukraińskie drony, z czego dziewięćdziesiąt cztery leciały na Moskwę, co doprowadziło do czasowego wstrzymania pracy czterech stołecznych lotnisk oraz lotniska Pułkowo w Petersburgu.
Źródło: associated-press, euronews, al-jazeera
Napięcie wokół granic NATO rośnie przy tym szybciej niż w poprzednich tygodniach, i to jest element, którego rano nie było w tej formie. Jak podała telewizja Al Dżazira oraz agencja Reuters, Polska ponownie poderwała myśliwce w czasie nocnych ataków na zachodnią Ukrainę, nie odnotowując naruszenia swojej przestrzeni powietrznej, natomiast Bułgaria wystąpiła z formalnym wnioskiem do Sojuszu Północnoatlantyckiego o rozmieszczenie na jej terytorium samolotów bojowych i systemów zwalczania dronów. Minister obrony Dimitar Stojanow powiedział dziennikarzom, że Sofia wysłała pisma do sekretarza generalnego NATO oraz naczelnego dowódcy sił sojuszniczych w Europie, domagając się wzmocnienia własnych zdolności, i że oczekuje decyzji, a także zapowiedział spotkania z ministrami obrony Rumunii i Turcji w sprawie wspólnego podejścia do sytuacji na Morzu Czarnym. Premier Rumen Radew stwierdził tego samego dnia, że dowody wskazują na Rosję, ale jego rząd nie dysponuje niepodważalnym dowodem, co jest sformułowaniem ostrożnym i zarazem odzwierciedla realny problem prawny, a nie brak przekonania. Tło tej ostrożności jest konkretne: w ostatnich tygodniach drony uderzyły w co najmniej siedem statków towarowych u wybrzeży Rumunii i Bułgarii, doprowadzając do śmierci lub zaginięcia dwudziestu pięciu osób, a w tym tygodniu trafiono w dwa kolejne statki. Bułgaria zaproponowała zawieszenie ataków na statki cywilne na Morzu Czarnym i oczekuje, że do końca października dołączy do natowskiej inicjatywy antydronowej.
Źródło: al-jazeera, reuters
Polityczna warstwa tej samej doby układa się w obraz dwóch sojuszy, które rozjeżdżają się w przeciwnych kierunkach. Wołodymyr Zełenski przybył w piątek na szczyt Unii Europejskiej w Brukseli i dziękował państwom członkowskim za wsparcie, nazywając ich realnymi liderami, po czym powiedział dziennikarzom, że Ukraina chce zakończyć tę wojnę możliwie szybko, ale nie widzi ze strony rosyjskiej sygnałów gotowości do jej zakończenia, dlatego musi przygotowywać się do zimy. Jak podało niemieckie Deutsche Welle oraz portal Politico, przywódcy europejscy zobowiązali się do dalszego wspierania Ukrainy w jej samoobronie i wezwali Stany Zjednoczone do wywierania presji na Władimira Putina. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała dziennikarzom, że Europa poparła zawieszenie broni w zakresie celów energetycznych wynegocjowane przez Donalda Trumpa, ale Rosja go nie uszanowała, wobec czego trzeba zwiększyć presję, i zapowiedziała, że Komisja pracuje nad dwudziestym drugim pakietem sankcji. Zełenski ujawnił przy tym, że Polska dostarczyła amunicję używaną przez ukraińskie działa przeciwlotnicze, i dał do zrozumienia, że otrzymuje także inne wsparcie, którego nie może ujawnić. Z drugiej strony Kreml oświadczył, jak podał dziennik The Moscow Times, że w pełni zgadza się z krytyką Zełenskiego, jaką Donald Trump sformułował w wywiadzie dla telewizji Newsmax, opublikowanym piętnastego października, gdzie prezydent Stanów Zjednoczonych nazwał ukraińskiego przywódcę człowiekiem niedobrym do prowadzenia interesów z Ameryką. Zbieżność tych dwóch komunikatów w jednej dobie jest sama w sobie faktem politycznym o większym ciężarze niż ich treść.
Źródło: dw, politico
Osobno warto odnotować zmiany w sposobie, w jaki Europa zamierza finansować Ukrainę, bo to wątek, który rano zaledwie sygnalizowałem, a dziś nabrał kształtu. Jak podał dziennik Kyiv Independent oraz portal Politico, kilku przywódców Unii odrzuciło w czwartek propozycję przekazania Stanom Zjednoczonym około dwustu miliardów euro zamrożonych rosyjskich aktywów, złożoną przez amerykańskich urzędników na spotkaniu dziewiątego października i ujawnioną dzień później przez dziennik The New York Times, aby Waszyngton mógł wykorzystać je jako kartę przetargową w rozmowach z Moskwą. Premier Finlandii Petteri Orpo powiedział, że takiego rozwiązania nie można w żadnym wypadku oceniać pozytywnie, a kanclerz Niemiec Friedrich Merz ujął to krócej: aktywa są zamrożone w Europie i powinny pozostać zamrożone w Europie, to nasza sprawa i my o tym zdecydujemy. Kanclerz Austrii Christian Stocker dodał, że nie jest przekonany do pomysłu oddania tych środków pod kontrolę amerykańską ze względu na zmienność polityki Waszyngtonu, a szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas stwierdziła, że o takich kwestiach jak zamrożone aktywa czy zniesienie sankcji decydują Europejczycy. Projekt konkluzji szczytu został czternastego października uzupełniony o formułę, że przywódcy wrócą do sprawy finansowania Ukrainy w odpowiednim czasie, co oznacza, że temat pozostaje otwarty, a nie zamknięty. Równolegle Szwecja, Finlandia i Niemcy chcą ponownego przyjrzenia się rosyjskim aktywom, Komisja Europejska ma przygotować nową ocenę potrzeb finansowych Ukrainy oraz dokument z wariantami pomocy, a premierka Danii Mette Frederiksen powiedziała, jak podała agencja Ukrainska Prawda, że Ukrainie kończą się pieniądze, i wezwała Unię do wykorzystania zamrożonych aktywów. W tle pozostaje spór budżetowy, o którym pisałem rano, z ostrzeżeniem prezydenta Francji Emmanuela Macrona, że porozumienie w sprawie wieloletnich ram finansowych musi zostać osiągnięte do grudnia, oraz zapowiedzią kolejnego szczytu w przyszłym miesiącu.
Źródło: kyiv-independent, politico, nyt, ukrainska-pravda
Oceniając wiarygodność tego bloku, trzeba rozdzielić trzy warstwy, bo tylko pierwsza jest twarda. Twarde są dane Organizacji Narodów Zjednoczonych, oparte na weryfikacji indywidualnych przypadków, oraz fakt złożenia wniosku przez Bułgarię i fakt wystąpienia Zełenskiego na szczycie, bo oba są potwierdzone przez wiele redakcji. Liczby rosyjskiego ministerstwa obrony o zestrzelonych dronach są komunikatem strony wojującej i należy je traktować jako deklarację, podobnie jak wszystkie rosyjskie oceny skuteczności własnych uderzeń. Ocena portalu Politico o tworzeniu się nieformalnego porozumienia między Trumpem a Putinem jest interpretacją opartą na rozmowach z urzędnikami europejskimi, więc pokazuje sposób myślenia europejskich stolic, a nie stan stosunków amerykańsko-rosyjskich. Osobno trzeba zaznaczyć rozbieżność w liczbach dotyczących rosyjskiego majątku: agencja Reuters i dziennik Kyiv Independent mówią o około dwustu miliardach euro, agencja Bloomberg i portal Politico o około dwustu dziesięciu miliardach, a różnica wynika najpewniej z tego, czy liczone są wyłącznie rezerwy banku centralnego, czy także aktywa prywatne. Wniosek dla gospodarki jest jednak jednoznaczny: dopóki Europa nie rozstrzygnie, czy i jak sięgnąć po rosyjskie aktywa, dopóty finansowanie ukraińskiej obrony będzie zależało od doraźnych decyzji politycznych, a nie od stabilnego mechanizmu, i to ryzyko bezpośrednio przekłada się na zdolność Kijowa do przetrwania zimy.
Źródło: politico, reuters, kyiv-independent, bloomberg