Inne duże sprawy: Gaza rok po zawieszeniu broni, eksplozje Hezbollahu i Trybunał w Wenezueli
Na Bliskim Wschodzie uwaga przenosi się na rocznicę porozumienia w Strefie Gazy, którą agencja Reuters opisała w analizie zatytułowanej wprost, że rok po planie Trumpa izraelskie uderzenia nie ustały, a Hamas się nie rozbroił. Liczby, które przytacza agencja, pokazują, jak daleko rzeczywistość odeszła od założeń porozumienia. Celem pierwszej fazy planu było wycofanie się Izraela do tak zwanej żółtej linii, pozostawiającej siłom izraelskim kontrolę nad pięćdziesięcioma trzema procentami Strefy, a tymczasem wojsko izraelskie rozszerzyło faktyczną kontrolę do około dwóch trzecich terytorium, wypychając dwa miliony mieszkańców w coraz węższy pas wybrzeża. Ministerstwo zdrowia w Gazie, kontrolowane przez Hamas, podaje, że od zawieszenia broni zginęło co najmniej tysiąc czterystu Palestyńczyków, czego nie należy czytać jako bilansu niezależnego, bo to stanowisko jednej strony, a izraelska armia mówi o pięciu zabitych własnych żołnierzach. Organizacja monitorująca głód IPC podaje, że ponad milion dwustu tysięcy ludzi nadal doświadcza ostrego głodu, a od zawieszenia broni do końca maja do Strefy wjeżdżało przeciętnie dwieście dwadzieścia siedem ciężarówek dziennie, czyli mniej niż połowa minimum sześciuset zapisanych w planie. Odbudowa pozostaje papierowa: Rada Pokoju ogłosiła we wrześniu plan wart dwa i czterdzieści pięć setnych miliarda dolarów, podczas gdy szacunki Unii i Narodów Zjednoczonych mówią o potrzebach rzędu siedemdziesięciu jeden i czterech dziesiątych miliarda dolarów w ciągu dekady. Politycznym tłem jest to, że Izrael pójdzie do wyborów dwudziestego siódmego października, pierwszych od ataku z siódmego października dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku, a sondaże wskazują na wyrównany wyścig obozów popierających i przeciwnych premierowi Benjaminowi Netanjahu.
Źródło: reuters
W Libanie natomiast rozgrywa się spór, który dotyczy nie tylko polityki, ale i bezpieczeństwa wewnętrznego. Jak podała telewizja Al Dżazira, piątego października libańskie siły bezpieczeństwa zatrzymały na punkcie kontrolnym w górach między doliną Bekaa i górą Liban furgonetkę, w której znajdowały się setki kilogramów materiałów wybuchowych, w tym trotyl i plastyczny materiał C-4, a w czwartek deputowany Hezbollahu Hasan Fadlallah oświadczył, że materiały należały do jego formacji, i zażądał ich zwrotu oraz uwolnienia dwóch zatrzymanych. Fadlallah twierdził, że ładunki były przeznaczone do walki z izraelską okupacją południa Libanu, a nie do użycia wewnątrz kraju, i ostrzegł władze przed konsekwencjami dalszego zaostrzania działań. Premier Libanu Nawaf Salam zwrócił jednak uwagę, że materiał C-4 był w przeszłości używany w zamachach, choć śledczy nie ustalili, czy przechwycona partia miała taki właśnie cel, a sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych Marco Rubio tego samego dnia naciskał na Liban w sprawie rozbrojenia Hezbollahu. Tło jest strukturalne: od czasu objęcia władzy przez prezydenta Josepha Aouna i premiera Salama rząd ogłosił, że wszystkie broń poza kontrolą państwa ma zostać objęta kontrolą, a porozumienie ramowe z czerwca, zakładające strefy pilotażowe i stopniowe wycofywanie wojsk izraelskich, utknęło w martwym punkcie. Analityk Issam Kajsi z Carnegie Middle East Center zwraca uwagę, że problem pogłębia podział lojalności w samych służbach bezpieczeństwa, więc pytanie nie brzmi tylko, czy Hezbollah odda broń, ale czy państwo jest w stanie ją przejąć.
Źródło: al-jazeera
W Ameryce Łacińskiej uwagę przyciąga proces polityczny w Wenezueli, który w ostatnich dniach wszedł w nową fazę i przyniósł konkretną reformę instytucjonalną. Jak wynika z dokumentu Departamentu Stanu z dziewiątego października, w ramach rozmów pojednawczych między przedstawicielami Zgromadzenia Narodowego z dwudziestego piętnastego roku a rządem tymczasowym prowadzone są prace, które mają doprowadzić do wyboru trzydziestu dwóch nowych sędziów Sądu Najwyższego do grudnia, a wyboru dokona komitet złożony z jedenastu deputowanych i dwunastu przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, wyłonionych spośród kandydatów ocenionych przez siedmioosobową Radę Kredencyjną, w której większość wybrała strona opozycyjna z dwudziestego piętnastego roku. Według tego samego dokumentu przywrócono dostęp do ponad siedemdziesięciu wcześniej zablokowanych domen internetowych, a rząd tymczasowy uwolnił ponad tysiąc więźniów politycznych, do których po rozpoczęciu rozmów w sierpniu doszło kolejnych stu siedemdziesięciu siedmiu. Trzecia runda rozmów rozpoczęła się czternastego października, a celem jest sfinalizowanie wyboru Sądu Najwyższego i uzgodnienie gwarancji udziału koniecznych do przeprowadzenia wiarygodnych wyborów. Warto pamiętać, że proces Nicolása Maduro przed sądem federalnym na Manhattanie toczy się równolegle, a opozycyjna liderka María Corina Machado oskarżyła Stany Zjednoczone o pomijanie jej w dialogu, więc porozumienie wewnętrzne pozostaje kruche, choć sam kierunek reform jest faktem, bo opiera się na opublikowanym dokumencie rządowym.
Na koniec dwie sprawy krótsze. W Armenii sekretarz generalny Narodów Zjednoczonych António Guterres wezwał w piątek rządy, by przestały subsydiować produkcję paliw kopalnych, mówiąc, że dotowanie paliw kopalnych jest dotowaniem samobójstwa, a jego wystąpienie poprzedza szczyt Narodów Zjednoczonych poświęcony bioróżnorodności, który odbędzie się w przyszłym tygodniu. W Watykanie natomiast sytuacja zdrowotna papieża Leona Czternastego pozostaje bez istotnej zmiany wobec tego, co podałem w analizie z piętnastego października, godzina 06:40. Przypomnę jedynie, że papież przeszedł trzynastego października operację usunięcia dolnego płata prawego płuca i wraca do zdrowia zgodnie z oczekiwaniami, a jedynym wiarygodnym źródłem pozostaje biuletyn medyczny Stolicy Apostolskiej, nie anonimowe wpisy w mediach społecznościowych.