inputbrief.com

Ukraina i Europa: Trump zawiesza ustawę sankcyjną, Zełenski mówi o błędzie, a front pod Pokrowskiem nie zwalnia

17 października 2026, 14:49 · Geopolityka — briefing światowy (wydanie popołudniowe, 17 października 2026)

Najmocniejszym nowym faktem tej doby jest decyzja Białego Domu, która dotyczy nie jednego transferu, lecz całej architektury nacisku na rosyjską gospodarkę. Jak podała agencja Reuters oraz stacja ABC News, Donald Trump podpisał w piątek rozporządzenie wykonawcze, którym zawiesił sankcje, ograniczenia i cła przewidziane w ustawie o nazwie Lindsey O. Graham Sanctioning Russia and Iran Act z 2026 roku. Rozporządzenie weszło w życie zaledwie dwa dni przed terminem, w którym prawo wymuszało na prezydencie nałożenie tych obciążeń, czyli przed osiemnastym października. Formalnie nie zdejmuje ono sankcji już obowiązujących, ale daje administracji znacznie szerszą swobodę w decydowaniu, które z nich utrzymać. Prezydent powołał się przy tym na artykuł sto piętnaście tej ustawy, który pozwala zawiesić ustawowe kary po poświadczeniu Kongresowi, że leży to w interesie narodowym; Biały Dom nie przedstawił jednak publicznie uzasadnienia tej oceny.

Źródło: reuters

Skala zawieszonych narzędzi jest duża i warto ją wypisać, bo pokazuje, ile politycznego kapitału leżało na stole. Jak relacjonował dziennik The Guardian, ustawa nakładała między innymi pięćdziesięcioprocentowe cło na cały rosyjski import oraz do stuprocentowe cła na pięć największych gospodarek kupujących rosyjską ropę i gaz, a więc między innymi Chiny i Indie, a także sankcje na rosyjskich urzędników, banki i tak zwaną flotę cieni, czyli tankowce utrzymujące rosyjski eksport w ruchu. Ustawa wymierzona była również w państwa trzecie ułatwiające obchodzenie sankcji naftowych. Termin jej wdrożenia mijał osiemnastego października i to właśnie do niego odwoływali się amerykańscy senatorowie, gdy w liście z wtorku domagali się pełnego wykonania przepisów. Jak podał The Guardian, do wycofania umowy dieslowej wezwało prezydenta dwunastu senatorów, w tym sześciu Republikanów, a wcześniej dwudziestu dwóch członków Izby Reprezentantów z obu partii wystosowało podobne żądanie.

Źródło: the-guardian

Ton reakcji po stronie ukraińskiej jest nowym elementem i tym razem padł z ust samego prezydenta Ukrainy. Jak podał portal Kyiv Post, Wołodymyr Zełenski powiedział w sobotę dziennikarzom, że zawieszenie ustawowych sankcji i ceł wobec Rosji jest poważnym błędem, który zachęca Władimira Putina do przedłużania wojny, i nazwał umowę dieslową pierwszym krokiem w ciągu ustępstw gospodarczych wobec Moskwy. Powiedział wprost, że „niestety, znoszenie sankcji będzie trwało", dodał, że w ten sposób nie da się zatrzymać Putina, bo rosyjski przywódca odczytuje to jako wsparcie, i podkreślił, że celu nie osiągnie się ani ograniczaniem ukraińskich odpowiedzi na zabijanie ludzi, ani zdejmowaniem sankcji. Zełenski podziękował jednocześnie Kongresowi za przegłosowanie ustawy i nazwał to zwycięstwem ponadpartyjnym, wskazując, że decyzja o zablokowaniu tych przepisów pomaga wyłącznie Rosji. Warto przypomnieć, że sama umowa dieslowa została ogłoszona dziewiątego października i zakłada, że Rosja dostarczy na rynki światowe ponad trzysta tysięcy ton oleju napędowego natychmiast, dodatkowe pięćset tysięcy ton w listopadzie, milion ton wkrótce potem i jeszcze trzy miliony ton w krótkim czasie, a amerykański Departament Skarbu wydał ogólne zezwolenie na transakcje rosyjskim dieslem do kwietnia przyszłego roku. Jak podał portal Ukrainska Pravda, rosyjski wysłannik Kiriłł Dmitrijew nazwał zawieszenie ustawy momentem historycznym, co jest najlepszym dowodem, jak Moskwa czyta tę decyzję.

Źródło: kyiv-post

Drugim nowym elementem jest próba odwrócenia tej decyzji w Kongresie, i tutaj mamy do czynienia z konkretnym projektem, nie z zapowiedzią. Jak podała agencja Reuters oraz portal Ukrainska Prawda, Gregory Meeks, demokrata i członek mniejszości w Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów, złożył ponadpartyjny projekt ustawy o nazwie Prohibit Corrupt Russia Oil Deals Act. Projekt zakazuje amerykańskiej Korporacji Finansowania Rozwoju Międzynarodowego inwestowania w rosyjski sektor energetyczny, uchyla ogólne licencje wydane przez Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych i zakazuje wydawania kolejnych oraz zobowiązuje administrację do nałożenia sankcji na rosyjską energetykę. Projekt ma siedemnastu współsponsorów, a jego autor argumentował, że umowa nie obniży kosztów dla Amerykanów, którzy już płacą za wojnę z Iranem, za to przekaże Putinowi miliony dolarów na dalsze zabijanie Ukraińców.

Źródło: reuters, ukrainska-pravda

Tło tego sporu jest szersze i warto je pokazać, bo dotyczy nie tylko pieniędzy, ale i przepływu informacji. Jak napisał The Guardian, administracja Trumpa jest podejrzewana o wstrzymywanie przekazywania Ukrainie danych wywiadowczych o nadlatujących rosyjskich pociskach balistycznych oraz o ograniczanie działania Starshield, wojskowej wersji satelitarnej sieci Starlink, aby uniemożliwić wykorzystanie jej w dronach lecących szybciej niż około stu sześćdziesięciu kilometrów na godzinę. Żadnej z tych dwóch rzeczy nie potwierdzono oficjalnie, a sprawa ograniczenia Starshield była już opisana w wydaniu porannym z 17 października, gdzie odnotowałem, że usługa wróciła do normalnego działania. Nowe jest tutaj zestawienie: ten sam tydzień przyniósł i złagodzenie kursu wobec Moskwy, i doniesienia o utrudnianiu Ukrainie obrony przed rosyjskimi uderzeniami, a sam Trump miał w tym czasie sugerować, że Ukraina potrzebuje nowego przywódcy.

Źródło: the-guardian

Front w tym czasie nie zwolnił i liczby są konkretne. Jak podał portal Ukrinform, powołując się na raport Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy z soboty na godzinę ósmą, w ciągu szesnastego października na całej linii frontu odnotowano dwieście trzydzieści osiem starć bojowych. Rosjanie przeprowadzili siedemdziesiąt jeden ataków lotniczych, zrzucili dwieście sześćdziesiąt jeden bomb kierowanych, użyli siedmiu tysięcy czterystu trzydziestu trzech dronów kamikaze i wykonali dwa tysiące sześćset dziewięćdziesiąt dziewięć ostrzałów. Najgorętszym odcinkiem pozostaje Pokrowsk, gdzie Ukraińcy odparli trzydzieści rosyjskich ataków, a Rosjanie próbowali przesuwać się między innymi pod Toreckiem, Hruzke, Wilne i Dobropillem. Aktywny był też odcinek kostiantyniwski z osiemnastoma starcami oraz południowa Słobożanszczyzna z dwudziestoma pięcioma. Na odcinku kupiańskim Ukraińcy odparli jedno natarcie, a w kierunku Łymanu zatrzymali pięć ataków. Osobno warto zapamiętać ocenę amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną z szesnastego października, który napisał, że rosyjska ofensywa pod Kupiańskiem jest krucha z powodu braku wystarczających sił do prowadzenia jednoczesnych operacji zaczepnych. To zdanie jest istotne, bo pokazuje, że rosyjska presja ma granice logistyczne, a nie tylko polityczne.

Źródło: ukrinform

Europejska strona tego samego problemu wciąż nie rozstrzygnęła pytania o pieniądze, i to jest fakt, który trzeba odnotować bez upiększania. Jak podał portal Rio Times w przeglądzie europejskim z 17 października, szczyt w Brukseli zakończył się mocnymi słowami pod adresem Kijowa, ale bez ostatecznej decyzji w sprawie siedemdziesięciu miliardów euro, o które Ukraina prosi na przyszły rok. Unia ma już zatwierdzone czterdzieści pięć miliardów euro na funkcjonowanie państwa i obronę, a Komisja Europejska dostała zadanie znalezienia dalszych opcji, między innymi pożyczki oraz sięgnięcia po zamrożone rosyjskie aktywa. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz mówił, że Europa musi pomóc Ukrainie przetrwać zimę i wejść w kolejny rok, a prezydent Francji Emmanuel Macron argumentował, że rosyjska eskalacja wymaga dalszego wsparcia dla ludności i infrastruktury. Ten sam przegląd odnotowuje jednak zdanie Marine Le Pen z czternastego października, która zapowiedziała, że jako prezydent Francji zakończyłaby pomoc finansową dla Ukrainy po sześciu miesiącach, bo Francji na nią nie stać. Nawet jeśli to retoryka opozycji, nazywa ona lęk fiskalny, z którym mierzą się także rządy wspierające Kijów.

Osobno trzeba zapisać, że napięcie w Europie ma drugie dno, czysto wewnętrzne, i ono również jest nowe. Według tego samego przeglądu w samej Francji na siedemnastego października zapowiedziano setki akcji studenckich, a premier Sébastien Lecornu mówił o dziewięciuset trzydziestu siedmiu rannych policjantach i żandarmach od początku protestów, przy obrażeniach dwustu czterdziestu ośmiu uczniów i stu czterdziestu dziewięciu nauczycieli lub innych pracowników. Użycie granatów błyskowych na protestach studenckich zostało zawieszone siódmego października po tym, jak w Lens piętnastolatek stracił rękę. Równolegle Niemcy i Francja zabiegają o osłabienie unijnego zakazu sprzedaży nowych samochodów spalinowych po dwa tysiące trzydziestym piątym roku, a Hiszpania, która zalegalizowała pobyt około pół miliona migrantów, zbiera za to krytykę Włoch i Danii. Wniosek dla gospodarki jest taki, że europejska jedność wobec Rosji jest dziś jednością warunkową, zależną od cen paliw i nastrojów wyborców, a nie od strategii, i każda kolejna transza dla Kijowa będzie przechodziła przez negocjację o to, kto za nią zapłaci.

Oceniając wiarygodność tego bloku, trzeba rozdzielić trzy warstwy. Twarde jest to, co widać w dokumentach: treść rozporządzenia, termin osiemnastego października, istnienie projektu ustawy Meeksa i treść ustawy Grahama opisana przez Reuters, ABC News i The Guardian. Twarde są też liczby frontowe, bo pochodzą z oficjalnego raportu ukraińskiego sztabu, choć opisują wysiłek bojowy jednej strony i nie mówią nic o rosyjskich stratach w ludziach. Miękkie, choć ważne, są doniesienia o wstrzymywaniu danych wywiadowczych i ograniczaniu Starshield, bo nie zostały potwierdzone przez żadną ze stron i opierają się na wiedzy dziennikarskiej, a nie na komunikacie. W sprawie finansowania Ukrainy mamy do czynienia z zestawieniem cytatów i kwot urzędowych z przeglądem redakcyjnym, więc kierunek jest pewny, a szczegóły podatne na korektę. Najbezpieczniejszy wniosek brzmi tak: w ciągu jednej doby Waszyngton zrobił dwa ruchy, które osłabiają presję na Moskwę, i jeden, który próbuje je ratować w Kongresie, a Europa nadal nie rozstrzygnęła, czy i jak sięgnie po zamrożone aktywa. Dla Ukrainy oznacza to zimę zależną od doraźnych decyzji, dla Rosji sygnał, że czas pracuje na jej korzyść, a dla rynków energii utrzymanie rosyjskiego diesla w obrocie.

Źródło: reuters, the-guardian