Inne duże sprawy: Gaza dzień po rocznicy, przemoc osadników przed wyborami w Izraelu i protesty w Tunezji
Na Bliskim Wschodzie uwaga przenosi się na dwa równoległe procesy, z których jeden jest militarny, a drugi wyborczy, i oba przyniosły w sobotę nowe fakty. Jak podała agencja Associated Press w relacji z siedemnastego października, izraelskie uderzenia zabiły tego dnia w Strefie Gazy cztery osoby, w tym czternastoletniego chłopca. Jeden atak zabił dwie osoby i ranił kilka na wschód od miasta Gaza, co potwierdzili pracownicy szpitala Szifa, drugi zabił chłopca w środkowym mieście Deir al-Balah, co potwierdził personel szpitala al-Aksa, a trzeci zabił jedną osobę w południowym Rafah, co przekazał szpital polowy Czerwonego Krzyża. Jak podała ta sama agencja, od porozumienia o zawieszeniu broni z października ubiegłego roku zginęło ponad tysiąc pięciuset Palestyńczyków, a bilans prowadzi ministerstwo zdrowia w Gazie, którego dane są uznawane za zasadniczo wiarygodne przez agencje Narodów Zjednoczonych i niezależnych ekspertów, choć nie rozdzielają one cywilów i bojowników. Stacja BBC podała, że tylko w minionym tygodniu zginęło ponad trzydzieści osób, a katarska agencja QNA odnotowała w sobotę jeszcze jedną ofiarę w północno-wschodniej części miasta Gaza.
Źródło: associated-press, bbc
Drugi proces dotyczy wyborów w Izraelu, zaplanowanych na dwudziestego siódmego października, i tutaj nowy materiał pokazuje, jaka jest realna oferta opozycji wobec Benjamina Netanjahu. Jak podała telewizja Al Dżazira, dwudziestego szóstego września pięciu czołowych polityków tak zwanej syjonistycznej opozycji podpisało w domu lidera opozycji Jaira Lapida pakt o nieagresji, którego celem jest odsunięcie Netanjahu od władzy. W spotkaniu wzięli udział Lapid i były premier Naftali Bennett, tworzący wspólną listę pod nazwą Bejachad, były szef sztabu Gadi Eisenkot z nowej partii Jaszar, Jair Golan z partii Demokraci oraz Awigdor Lieberman z partii Israel Bejtejnu. W deklaracji zasad napisali, że mimo różnic ideowych wspólnym celem jest utworzenie syjonistycznego, męża stanu rządu naprawy i odbudowy. Jak podkreśla Al Dżazira, z wyjątkiem Golana wszyscy reprezentują podejście prawicowe, żaden nie zobowiązuje się do utworzenia państwa palestyńskiego, a tylko Demokraci uznają to za odległy, nieokreślony cel. Analityk Ahron Bregman z King's College London ocenił w rozmowie z tą telewizją, że dominujące siły opozycji nie chcą dotknąć kwestii palestyńskiej, która leży u podstaw wszystkiego. Specjalista od izraelskiej polityki Roi Zur z Uniwersytetu Essex dodał, że bez Golana i Liebermana nie da się zbudować żadnej zwycięskiej koalicji, mimo ich różnic, bo obaj sprzeciwiają się Netanjahu i obaj chcą znieść zwolnienia z służby wojskowej dla ultraortodoksów. Osobno stacja PBS zwraca uwagę, że partie arabskie mogłyby rozstrzygnąć wynik, ale zarówno premier, jak i jego główni rywale wykluczyli koalicję z ugrupowaniem arabskim.
Źródło: al-jazeera, pbs
Trzecim nowym elementem w tym regionie jest przemoc osadników na Zachodnim Brzegu, która weszła w fazę uderzającą już nie tylko w Palestyńczyków. Jak podała agencja Associated Press, w piątek izraelscy osadnicy zaatakowali palestyńskie wioski, podpalali samochody i drzewa oraz bili mieszkańców, a wśród poszkodowanych znalazła się fotoreporterka dziennika The Washington Post Heidi Levine, która w sobotę przeszła operację palca niemal odciętego od dłoni i ma złamane żebro oraz liczne złamania kręgów. Dziennikarka powiedziała, że sprawcy uzbrojeni w butelki i proce kopali ją przez około dziesięć minut, a hełm i kamizelka z napisem prasa najpewniej uratowały ją przed poważniejszymi obrażeniami. Jak odnotowuje ta sama relacja, przemoc osadników wobec Palestyńczyków nasiliła się w tym roku i szczególnie wzrosła w tygodniach przed wyborami z dwudziestego siódmego października, przy niewielkiej reakcji izraelskich władz, co jest oceną mieszkańców i organizacji praw człowieka, a nie ustaleniem sądowym.
Źródło: associated-press, washington-post
W Afryce Północnej uwagę przyciągnęła Tunezja, gdzie doszło do protestu, którego skali nie notowano tam od lat. Jak podała agencja Reuters, związek zawodowy UGTT stanął na czele największej od lat demonstracji przeciw prezydentowi Kajsowi Sajedowi, co jest istotne o tyle, że dotąd największa organizacja związkowa kraju pozostawała wobec niego wstrzemięźliwa. W Wenezueli natomiast proces polityczny wszedł w kolejną fazę, którą opisałem już w wydaniu porannym, a nowym elementem jest zapowiedź nacisku ulicznego: jak podał portal Rio Times, opozycja wezwała na dwudziestego drugiego października ogólnokrajowy protest z żądaniem ogłoszenia terminu wyborów, podczas gdy trzecia runda rozmów między rządem tymczasowym a opozycją, rozpoczęta czternastego października, koncentruje się na odnowieniu składu Sądu Najwyższego. W Libanie bez istotnych zmian wobec tego, co opisałem w wydaniu porannym: sprawa przechwyconej partii materiałów wybuchowych pozostaje w toku, a sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych Marco Rubio nadal naciska na rozbrojenie Hezbollahu, który odmawia złożenia broni, dopóki izraelskie wojska pozostają na libańskiej ziemi.
Źródło: reuters
Na koniec dwie sprawy o wymiarze globalnym, które pojawiły się w sobotę. Jak podała telewizja Al Dżazira, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego ostrzegła, że skutki wojen i rosnące zadłużenie zagrażają najbiedniejszym państwom, a Bank Światowy wskazał, że gospodarka Bliskiego Wschodu i Azji Centralnej ma się w tym roku skurczyć. W komunikacie z Bangkoku, opublikowanym po pięćdziesiątym czwartym posiedzeniu Międzynarodowego Komitetu Finansowego i Walutowego, zapisano, że gospodarka światowa zniosła ostatnie wstrząsy lepiej, niż oczekiwano, ale utrzymują się poważne ryzyka. Jak podała agencja Reuters, duże banki rozwoju zapowiedziały tego samego dnia zwiększenie wsparcia dla łańcuchów dostaw surowców krytycznych, co jest bezpośrednią odpowiedzią na lekcję z chińskich ograniczeń eksportowych i pokazuje, że państwa zaczęły finansować alternatywne źródła dostaw, a nie tylko je zapowiadać.
Źródło: al-jazeera, reuters