Stany Zjednoczone: Kongres oburzony, ale do wyborów nie zrobi nic
W Waszyngtonie nowy jest nie sam akt zawieszenia sankcji, który opisałem w wydaniu popołudniowym z 17 października, lecz skala i charakter reakcji Kongresu oraz to, co z niej wynika proceduralnie. Jak podała agencja Associated Press w materiale opublikowanym w sobotę wieczorem, decyzja prezydenta o uchyleniu sankcji na Rosję na kilka dni przed ich wejściem w życie wywołała oburzenie w obu partiach, które przecież ustawę przyjęły przytłaczającą większością. Senator Rick Scott z Florydy powiedział w rozmowie z agencją, że Rosja jest agresorem i trzeba na nią wywierać presję gospodarczą, więc to nie jest pierwsza rzecz, którą on by zrobił. Senator Thom Tillis z Karoliny Północnej napisał w mediach społecznościowych, że decyzja jest więcej niż nieodpowiedzialna, i zapytał, której części egzekwowania ustawy przyjętej 86 do 11 głosów nie rozumie prezydent wraz z doradcami. Dodał, że oddawanie pola rosyjskiemu dyktatorowi jest nie do przyjęcia. Senator John Cornyn z Teksasu powiedział z kolei, że Lindsey byłby zgorszony.
Źródło: associated-press
Te cytaty nie są ozdobą, bo pokazują coś istotnego: sprzeciw wobec polityki rosyjskiej Trumpa nie ogranicza się dziś do Demokratów, a jednocześnie nie ma żadnego mechanizmu, który mógłby ją zatrzymać przed wyborami. Izba Reprezentantów i Senat są na przerwie do dnia wyborów, czyli do 3 listopada, a prezydent zawiesił sankcje bezterminowo, powołując się na interes bezpieczeństwa narodowego. Lider Demokratów w Senacie Chuck Schumer nazwał decyzję dawaniem rosyjskiej gospodarce oddechu i stwierdził, że układ z diabłem staje się coraz brudniejszy, a senator Elizabeth Warren powiedziała, że Trump okazuje lekceważenie Kongresowi i umożliwia Putinowi kontynuowanie wojny. Wszystko to razem oznacza, że do wyborów nie będzie żadnej kontrakcji ustawowej, a ewentualna próba odwrócenia decyzji po 3 listopada będzie już rozgrywką na nowym układzie sił.
Nowe są też liczby dotyczące umowy na diesla, które wcześniej nie były podane w tak konkretnej formie. Jak podał dziennik The Guardian, Trump zapowiedział, że Rosja natychmiast dostarczy ponad 300 tysięcy ton diesla, następnie dodatkowe 500 tysięcy ton w listopadzie i milion ton wkrótce potem, a w krótkim czasie po tym kolejne trzy miliony ton. Dwunastu senatorów, w tym sześciu Republikanów, podpisało list wzywający prezydenta do wycofania się z umowy i do egzekwowania uprawnień sankcyjnych zawartych w ustawie imienia Grahama. Rosyjski wysłannik prezydencki Kiriłł Dmitrijew napisał w mediach społecznościowych, że zawieszenie ustawy Grahama jest ważnym i prawdziwie historycznym momentem. To zdanie jest najlepszym dowodem na to, jak decyzję odbiera Moskwa, i nie wymaga komentarza.
Źródło: the-guardian
Politycznie cała sprawa wpisuje się w jeden mechanizm, który warto nazwać wprost: administracja próbuje obniżyć cenę paliwa przed wyborami, a narzędziem ma być rosyjski surowiec, bo ataki na rosyjskie rafinerie i wojna w Zatoce podniosły ceny. Jak podała agencja Reuters w sondażu Reuters/Ipsos z 9 października, większość Amerykanów, w tym większość w obu partiach, obwinia politykę Trumpa za rosnące koszty życia, a około jednej czwartej Republikanów nie aprobuje jego postępowania w gospodarce; wśród niezależnych ten odsetek wynosi 63 procent, a wśród Demokratów 92 procent. Sondaż Reuters/Ipsos z początku października dawał prezydentowi 32 procent poparcia, co było najniższym wynikiem w jego karierze. To kontekst, nie nowina dnia, ale bez niego nie da się zrozumieć, dlaczego Biały Dom robi rzeczy, które jego własna partia nazywa nieodpowiedzialnymi.
Źródło: reuters
Nowy jest natomiast akcent wyborczy w Karolinie Południowej, który pokazuje, jak ustawa Grahama stała się zakładem w kampanii. Jak podała agencja Associated Press, Darline Graham, siostra zmarłego senatora, mianowana na jego miejsce przez gubernatora, startuje w wyborach przeciwko demokratce Annie Andrews i w sobotę na wiecu mówiła, że prezydent i ona mają ten sam cel, czyli zakończenie wojny i obniżenie cen paliwa, ale osobiście wybrałaby utrzymanie presji na Rosję, bo nie ufa Putinowi. Trump ma w przyszłym tygodniu wiecować w tym stanie. To pokazuje, że nawet rodzina autora ustawy nie zamierza bronić decyzji o zawieszeniu, a jednocześnie nie chce wejść w otwarty konflikt z prezydentem, którego poparcie jest jej potrzebne.
Źródło: associated-press
W polityce pieniężnej nic istotnego się nie zmieniło wobec tego, co opisałem szczegółowo w wydaniu porannym z 17 października, godzina 06:11 czasu polskiego, gdzie omówiłem wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej Kevina Warsha w Bangkoku i wycenę rynkową podwyżki stóp. Nie ma nowych wypowiedzi ani decyzji, a najbliższe istotne wydarzenie to posiedzenie Fed pod koniec miesiąca.
Wiara w ten blok wymaga dwóch zastrzeżeń. Cytaty senatorów są autentyczne i pochodzą z depeszy agencji Associated Press oraz z dziennika The Guardian, więc warstwa faktograficzna jest mocna. Natomiast ocena, że decyzja ma charakter wyborczy, jest interpretacją, którą podziela wielu komentatorów, ale której Biały Dom nie potwierdza; oficjalne uzasadnienie mówi o interesie bezpieczeństwa narodowego. Trzeba też pamiętać, że zawieszenie sankcji nie oznacza ich zniesienia: ustawa obowiązuje, a prezydent może w każdej chwili zmienić decyzję, co oznacza, że mamy do czynienia z zawieszeniem politycznym, nie prawnym.
Źródło: associated-press, the-guardian