inputbrief.com

Chiny i wojna ekonomiczna: Pekin chce kontrolować eksport wag modeli, nie tylko chipów

18 października 2026, 06:09 · Geopolityka — briefing światowy (wydanie poranne, 18 października 2026)

Najważniejszym nowym faktem w tym obszarze i prawdopodobnie najważniejszym faktem technologicznym całej doby jest chiński projekt kontroli eksportu technologii sztucznej inteligencji. Jak wynika z ogłoszenia numer 48 z 2026 roku, opublikowanego 16 października o godzinie 16:00 czasu pekińskiego przez Ministerstwo Handlu wspólnie z Ministerstwem Nauki i Technologii, Pekin proponuje dopisanie 40 technologii do katalogu objętych zakazem lub ograniczeniem eksportu, z czego 23 dotyczą sztucznej inteligencji. Czternaście pozycji miałoby być zakazanych, a 26 objętych wymogiem licencji. Projekt obejmuje między innymi wagi modeli, punkty kontrolne, kod źródłowy, architekturę oraz metody treningu i wnioskowania modeli dużych, a próg wejścia jest wysoki: co najmniej dwa biliony parametrów, co najmniej 10 do potęgi 26 operacji zmiennoprzecinkowych podczas treningu albo miejsce w pierwszej dziesiątce globalnych rankingów w chwili eksportu. Osobno wpisano agentów: ci, którzy rozkładają polecenie na łańcuchy co najmniej 20 kroków, uruchamiają jednocześnie 60 agentów albo korzystają z 200 narzędzi z 90-procentową skutecznością, też podlegają ograniczeniom. W katalogu znalazły się również klastry obliczeniowe powyżej 10 tysięcy kart akceleratorów.

Drugi element tego ogłoszenia jest równie ważny jak sam zakres, bo pokazuje chińską metodę działania. Projekt jest otwarty na konsultacje do 15 listopada, ale rejestracja technologii objętych wykazem przed eksportem obowiązuje już od 16 października. Innymi słowy, Pekin wprowadził natychmiastowy obowiązek administracyjny i jednocześnie zaprosił do dyskusji o ostatecznym kształcie listy. To wzorzec znany z wcześniejszych chińskich regulacji: najpierw kontrola ruchu, potem dopracowanie definicji. Rzecznik Ministerstwa Handlu zapewnił, że przegląd katalogu nie jest wymierzony w żaden kraj, region ani podmiot, a technologie już publiczne, czyli udostępnione w otwartym źródle lub opisane w publikacjach naukowych, nie są objęte kontrolą. Korzystanie z modelu przez interfejs programistyczny, aplikację albo usługę w chmurze również pozostaje poza zakresem, bo nie jest eksportem technologii, tylko świadczeniem usługi.

Trzeci element to strona tajwańska, którą opisałem w wydaniu popołudniowym z 17 października, ale teraz widać jej pełny mechanizm. Jak podała agencja Bloomberg 16 października, Tajwan zamierza dodać serwery sztucznej inteligencji i zaawansowane półprzewodniki do listy towarów kontrolowanych, co po wejściu w życie uczyni wysyłkę ograniczonego sprzętu do Chin przestępstwem w rozumieniu ustawy o handlu zagranicznym. Wcześniej ograniczenia opierały się na liście firm, co pozwalało omijać je przez spółki córki i pośredników. Teraz odpowiedzialność karna ma objąć sam akt wysyłki, niezależnie od tego, kto jest odbiorcą. To zmiana jakościowa, bo przenosi ciężar z kontroli podmiotu na kontrolę towaru.

Źródło: bloomberg

Zestawienie obu ruchów daje obraz, którego nie było jeszcze tydzień temu: Stany Zjednoczone i Tajwan kontrolują odpływ chipów na zachód, a Chiny kontrolują odpływ wag modeli i metod treningu na wschód. To dwa ramiona tego samego zjawiska, którym jest rozcinanie stosu technologicznego na część sprzętową i część modelową. Do tej pory uwaga świata skupiała się na chipach, bo to one są wąskim gardłem. Chiński projekt pokazuje, że Pekin uznał, iż jego przewaga może leżeć nie w sprzęcie, lecz w modelach i w wiedzy o ich trenowaniu, i że tę przewagę trzeba chronić tak samo jak Stany Zjednoczone chronią litografię.

Czwarty element to kalendarz, który wyznacza rytm tej wojny. Jak podała agencja Reuters 23 września, Stany Zjednoczone i Chiny przedłużyły rozejm handlowy o dwa miesiące, do 10 stycznia, wraz z pauzą w triple-cyfrowych taryfach. Osobno chińskie Ministerstwo Handlu zawiesiło do 10 listopada wszystkie nowe kontrole eksportu opublikowane 9 października, w tym surowce krytyczne. Mamy więc dwa zegary: jeden bije 10 listopada, drugi 10 stycznia, a chiński projekt z 16 października dokłada trzeci termin, 15 listopada, czyli koniec konsultacji. To układ, w którym każda ze stron ma w ręku narzędzie do użycia tuż przed kolejną rundą rozmów, i dlatego żadnej z tych dat nie należy traktować jako przypadkowej.

Źródło: reuters

Piąty element jest gospodarczy i dotyczy tego, czego jeszcze nie opublikowano. Jak podała agencja Reuters 15 października, ekonomiści prognozują, że chińska gospodarka urosła w trzecim kwartale o 4,4 procent rok do roku, czyli nieco szybciej niż w drugim kwartale, dzięki środkom stymulacyjnym. Dane mają się pojawić w najbliższych dniach, a Narodowe Biuro Statystyki publikowało dotąd tylko wskaźniki cen z września. To ważne, bo chińska kontrola eksportu technologii jest ruchem kraju, który jednocześnie walczy o wzrost i o pozycję w łańcuchu wartości, a nie kraju, który czuje się pewnie.

Źródło: reuters

Wiara w ten blok wymaga trzech uwag. Podstawą jest oficjalne ogłoszenie ministerstw, a więc dokument, nie przeciek, i to jest warstwa najtwardsza. Natomiast szczegółowe progi, w tym dwa biliony parametrów i 10 do potęgi 26, pochodzą z aneksu technicznego i z analiz, które go omawiają; jednym z takich omówień jest tekst serwisu CellCog, który wprost deklaruje, że sam korzysta z chińskich modeli przez interfejsy programistyczne, więc ma interes w tym, by zakres kontroli przedstawić jako wąski. To nie dyskwalifikuje jego analizy, ale każe czytać ją ostrożnie. Trzecia uwaga dotyczy tego, czego nie wiemy: nie wiadomo, czy ostateczny katalog utrzyma progi, czy żaden chiński lab nie opóźni przez to publikacji otwartych wag, i czy Stany Zjednoczone odpowiedzą własnymi ograniczeniami. Dopóki tych odpowiedzi nie ma, mamy do czynienia z projektem o natychmiastowym skutku administracyjnym, ale nie z zamkniętym reżimem.