inputbrief.com

Inne duże sprawy: osadnicy pobili dyplomatów Unii, a Rubio mówi o kryzysie na Zachodnim Brzegu

18 października 2026, 06:09 · Geopolityka — briefing światowy (wydanie poranne, 18 października 2026)

Najpoważniejszym nowym wydarzeniem poza głównymi frontami jest atak izraelskich osadników na konwój europejskich dyplomatów na Zachodnim Brzegu, do którego doszło w sobotę 17 października w okolicach chrześcijańskiego miasteczka Tajbe. Jak podał dziennik The Guardian, zamaskowani osadnicy zaatakowali między innymi Bernarda Baudoux, siedemdziesięcioośmioletniego mera Aulnoye-Aymeries w północnej Francji, który miał na sobie trójkolorową szarfę urzędową i próbował wsiąść do samochodu z tablicami dyplomatycznymi; mężczyzna został przewrócony na ziemię i kopnięty. Jeden z napastników miał krzyknąć „Niech żyje Francja”. Wraz z merem zagrożeni byli jego żona oraz arcybiskup Cambrai Vincent Dollmann, a grupa liczyła siedmiu mężczyzn, z których część miała kije. W konwoju byli też konsul generalny Francji w Jerozolimie z żoną, konsulowie Belgii i Polski oraz przedstawiciele innych misji. Napastnicy wybili szybę w opancerzonym samochodzie misji belgijskiej, a wcześniej zaatakowali Palestyńczyków pracujących przy zbiorze oliwek na niższych zboczach: pobili kobietę w siódmym dziesiątym roku życia i mężczyznę, który potrzebował sześciu szwów na głowie.

Źródło: the-guardian

To nie był incydent odosobniony, i to jest istota sprawy. Jak podała ta sama gazeta, powołując się na izraelską organizację praw człowieka Yesh Din, od 27 września osadnicy przeprowadzili ponad 170 ataków; według władz palestyńskich zginęły co najmniej cztery osoby, ponad sto zostało rannych, a zniszczono tysiące drzew. Dzień wcześniej, 16 października, osadnicy pobili w miejscowości Abu Falah fotografkę dziennika The Washington Post Heidi Levine, która relacjonowała zbiory; kobieta doznała złamanych kręgów i przeszła operację, a w sobotę jej stan określano jako umiarkowany. To ważne, bo dotąd obecność dziennikarzy, duchownych i dyplomatów działała odstraszająco. Przestała.

Źródło: washington-post

Reakcje są nowe i pokazują, jak bardzo sprawa wymknęła się spod kontroli. Jak podał dziennik Le Monde, sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział w sobotę dziennikarzom, że Waszyngton jest bardzo zaniepokojony tymi obrazami i że prezydent Donald Trump nie chce tarć ani kryzysu na Zachodnim Brzegu. Izraelski minister spraw zagranicznych Gideon Sa'ar potępił ataki i poinformował, że policja wszczęła śledztwo, ale jednocześnie stwierdził, że zagraniczni dyplomaci ryzykują ataki, jeśli podróżują po Zachodnim Brzegu bez koordynacji z wojskiem. Premier Benjamin Netanyahu, który zabiega o poparcie proosadniczej prawicy przed wyborami 27 października, mówił zamiast tego o kampanii zniesławiania osadników i zauważył, że Baudoux jest komunistą znanym z poparcia dla sprawy palestyńskiej. Jego główny rywal, były szef sztabu Gadi Eisenkot, nazwał atak żydowskim terrorem pod auspicjami izraelskiego rządu i powiedział, że wypala resztki legitymacji państwa. Prezydent Icchak Herzog zadzwonił do rannej fotografki i nazwał atak oburzającym, ambasador USA Mike Huckabee mówił o nikczemnym akcie terroru dokonanym przez zamaskowanych tchórzy i żądał ścigania sprawców, a minister spraw zagranicznych Francji Jean-Noel Barrot wezwał Izrael do natychmiastowego zatrzymania przestępczej przemocy. Wicepremier Belgii Maxime Prévot zapowiedział dalsze starania o unijne sankcje na osadników.

Źródło: le-monde

Tło wyborcze jest niezbędne, by zrozumieć, dlaczego reakcja izraelskiego rządu jest tak rozszczepiona. Wybory 27 października rozstrzygną nie tylko, kto będzie rządził, ale też, czy przemoc osadnicza będzie nadal tolerowana. Netanyahu potrzebuje mandatów osadniczej prawicy, więc nie może potępić sprawców wprost; Sa'ar musi utrzymać relacje z Europą, więc potępia i jednocześnie przerzuca odpowiedzialność na dyplomatów; Eisenkot, który sam popiera żydowską ekspansję na Zachodnim Brzegu, atakuje przemoc, bo uważa, że niszczy ona projekt osadniczy i bezpieczeństwo państwa. Ta trójka mówi różnymi językami o tym samym zjawisku i żaden z tych języków nie prowadzi do zatrzymania sprawców. Warto też odnotować szerszy kontekst bezkarności: były premier Ehud Olmert wezwał w tym tygodniu Międzynarodowy Trybunał Karny do interwencji, co pokazuje, że nawet część izraelskiej elity nie wierzy w krajowy wymiar sprawiedliwości.

W Gazie nie zaszło w ciągu minionej doby nic, co zmieniałoby obraz opisany w wydaniu popołudniowym z 17 października, godzina 14:49 czasu polskiego, gdzie szczegółowo przedstawiłem izraelskie uderzenia z 17 października i rocznicowy bilans. Nowe są natomiast dane humanitarne, które warto zapisać, bo pokazują kierunek. Jak wynika z cotygodniowego indeksu Fundacji Next Century, obejmującego okres od 9 do 15 października, 14 października izraelskie wojsko poinformowało, że do Gazy przestały wjeżdżać towary komercyjne, oskarżając Hamas o pobieranie opłaty od ciężarówek, czemu Hamas zaprzecza. Przez cały tydzień przejście Rafah było zamknięte dla pasażerów, a z Gazy wyjechało dziesięć osób. Liczba ofiar od 7 października 2023 roku wzrosła do 74 392 zabitych i 175 440 rannych, przy czym część przyrostu wynika z korekty retrospektywnej, a nie z nowych zgonów. To liczby strony palestyńskiej, publikowane przez ministerstwo zdrowia w Gazie, i tak trzeba je traktować, ale ich rząd wielkości potwierdzają organizacje międzynarodowe.

Wiara w ten blok jest stosunkowo wysoka, bo mamy tu wiele niezależnych relacji: dziennik The Guardian był na miejscu, agencja Reuters i AFP cytowały świadków, dziennik Le Monde opisał reakcje dyplomatyczne, a izraelskie ministerstwo spraw zagranicznych potwierdziło fakt ataku i wszczęcie śledztwa. Sporne są interpretacje, nie fakty. Trzeba jednak pamiętać, że liczby Yesh Din i władz palestyńskich dotyczące ataków i ofiar nie są weryfikowane przez stronę izraelską, a dane o ofiarach w Gazie pochodzą od ministerstwa kontrolowanego przez Hamas, co nie znaczy, że są fałszywe, ale znaczy, że nie są niezależne.

Źródło: the-guardian, reuters, afp, le-monde