Ormuz, Iran i Jemen: Teheran przyznaje, że Waszyngton przysłał uwagi, i grozi „ogromnymi szkodami”
Najważniejsza nowa informacja w tym obszarze jest dyplomatyczna i jest mniejsza, niż mogłaby się wydawać, ale zmienia stan wiedzy. Jak podała agencja Reuters oraz telewizja Fox News w relacjach z 18 października, minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi powiedział w Bagdadzie, że jego plan siedmiodniowy pozostaje na stole, że strona amerykańska przekazała swoje uwagi, które Teheran analizuje, oraz że cieśnina mogłaby zostać otwarta w ciągu sześciu dni od spełnienia warunków, a rozmowy wznowione następnego dnia. Araghchi dodał zdanie, które warto cytować dosłownie, bo pokazuje ton: jeśli po stronie amerykańskiej jest jakakolwiek uczciwość, której nie ma, droga do otwarcia cieśniny jest oczywista.
Źródło: reuters, fox-news
To jest przesunięcie w stosunku do wydania porannego, w którym pisałem, że nie ma potwierdzenia, czy Waszyngton przyjął plan w tej formie i czy go rozważa. Dziś wiadomo, że uwagi istnieją i że krążą między stronami, a więc mamy pierwszy realny ślad negocjacji, nie tylko publiczną ofertę. Nie wiadomo natomiast, czy uwagi dotyczą warunków, kolejności kroków, czy definicji rozejmu obejmującego Liban, i tej informacji nie ma w żadnym dostępnym źródle.
Drugi element jest kontradyktoryjny i pokazuje, jak różnie obie strony widzą rzeczywistość cieśniny. Jak podała telewizja Fox News 18 października, rzecznik Centralnego Dowództwa USA i kapitan marynarki Tim Hawkins powiedział, że zdecydowana większość irańskich prób ataku na żeglugę jest nieudana, że cieśnina pozostaje otwarta i że około dziewięćdziesięciu siedmiu procent statków, które chciały ją przetransportować, zrobiło to bez trafienia irańskim pociskiem. Hawkins mówił po tym, jak dowództwo poinformowało, że singapurski kontenerowiec GFS Pride, należący do cypryjskiego armatora, został trafiony irańskim pociskiem w środę i zatonął podczas holowania z powodu pożaru. To zestawienie jest ważne, bo pokazuje, że „cieśnina otwarta” i „cieśnina zamknięta” nie są dziś opisami stanu, tylko elementami narracji: Amerykanie liczą przepływy i mówią o skuteczności eskorty, Irańczycy liczą trafienia i mówią o kontroli.
Źródło: fox-news
Trzeci element jest regionalny i dotyczy Jemeńczyków oraz saudyjskiego zaplecza. Jak podała telewizja Al Dżazira w relacji na żywo z 18 października, brytyjska agencja morska poinformowała, że holownik w pobliżu cieśniny Ormuz został trafiony dwoma pociskami, a uzbrojeni mężczyźni ostrzelali gazowiec LNG u wybrzeży Jemenu. W tym samym serwisie podano, że nad Rijadem zestrzelono drony, a Egipt zapowiedział, że udzieli Arabii Saudyjskiej wszelkiego niezbędnego wsparcia w obronie bezpieczeństwa, stabilności, zasobów, integralności terytorialnej i świętych miejsc islamu. Jak podała ta sama stacja, powołując się na komunikat prezydentury w Kairze, prezydent Abd al-Fattah as-Sisi zwołał Narodową Radę Obrony i wystąpił o zgodę parlamentu na wsparcie Saudyjczyków, jeśli zostanie o nie poproszony. Huti wznowili ataki na Arabię Saudyjską po załamaniu rozejmu, celując w lotnisko w Rijadzie i w koncern Aramco, a Egipt ostatni raz wchodził do koalicji saudyjskiej w Jemenie w 2015 roku. To jest eskalacja, której w porannym wydaniu nie było: wojna w Zatoce przestaje być sporem Iranu z USA i Arabia Saudyjską, a zaczyna wciągać Egipt.
Źródło: al-jazeera
Czwarty element jest personalny, ale ma znaczenie systemowe, bo pokazuje, jak Iran odbudowuje dowodzenie po stratach z lutego. Jak podała agencja AFP w relacji z 18 października, parlament zatwierdził Mehrdada Achlaghiego Ketabcziego na ministrze obrony stosunkiem dwustu trzydziestu siedmiu głosów przy dwustu siedemdziesięciu siedmiu oddanych, kończąc miesiące tymczasowego kierownictwa. Nowy minister spędził w resorcie czterdzieści dwa lata i od 2013 roku kierował Organizacją Przemysłu Obronnego, a Organizacja Narodów Zjednoczonych objęła go sankcjami w 2007 roku w związku z domniemanym udziałem w działaniach nuklearnych lub rakietowych. Jego poprzednik Aziz Nasirzadeh zginął 28 lutego w ataku na kompleks kierowniczy, razem z najwyższym przywódcą Ali Chameneim i starszymi dowódcami. Achlaghi powiedział dziennikarzom, że ludzie mogą być spokojni, bo przeciwnik najprawdopodobniej nie odważy się zaatakować, a jeśli to zrobi, on sam i region poniosą ogromne szkody.
Źródło: afp
Piąty element jest rynkowy i dziś zamknięty, co samo w sobie jest informacją. W piątek 16 października ropa Brent zamknęła się w okolicach stu dziesięciu dolarów za baryłkę, notując wzrost o trzy i siedemdziesiąt dwie setne procenta, a dzień wcześniej, 15 października, benchmark osiadł na stu pięciu dolarach i dziewięćdziesięciu dwóch centach, jak podała agencja Reuters. W niedzielę rynki są zamknięte, więc nie ma nowych notowań i każda liczba podana dziś byłaby powtórzeniem piątku. To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne, bo w poniedziałek rynek zareaguje na dwie rzeczy równocześnie: na irańską zapowiedź, że plan wciąż jest na stole, oraz na egipsko-saudyjską deklarację, która zwiększa ryzyko geograficzne po stronie Morza Czerwonego.
Źródło: reuters
Wiara w ten blok wymaga trzech zastrzeżeń. Wypowiedź Araghchiego jest faktem, bo padła publicznie w Bagdadzie i jest cytowana przez dwie niezależne redakcje, ale informacja o amerykańskich uwagach pochodzi wyłącznie od niego, a Waszyngton jej nie potwierdził. Dane dowództwa amerykańskiego o dziewięćdziesięciu siedmiu procentach bezpiecznych przejść są wewnętrzną statystyką wojskową, publikowaną bez metody liczenia, i nie da się ich zweryfikować niezależnie; agencje morskie raportują tylko incydenty zgłoszone, a więc z natury niepełne. Zestawienie irańskiej i amerykańskiej wersji nie pozwala orzec, kto mówi prawdę, ale pozwala stwierdzić, że obie strony mają interes w zawyżaniu własnej kontroli: Teheran chce, by cieśnina była zakładnikiem, Waszyngton chce, by wyborca uwierzył, że kryzys jest opanowany.