inputbrief.com

Inne duże sprawy: Francja po najgorszych zamieszkach od lat, Izrael przed wyborami

18 października 2026, 14:50 · Geopolityka — briefing światowy (wydanie popołudniowe, 18 października 2026)

Najpoważniejszym nowym wydarzeniem poza głównymi frontami jest to, co stało się we Francji po sobotnich marszach, i skala jest większa, niż wynikało z pierwszych relacji. Jak podała agencja AFP w materiale z 18 października, premier Sébastien Lecornu poinformował późnym wieczorem w sobotę, że zatrzymano tysiąc dwustu ludzi, a stu pięćdziesięciu policjantów zostało rannych. Resort spraw wewnętrznych podał, że w marszach uczestniczyło pięćset pięćdziesiąt tysięcy osób, a związek CGT, który w nich uczestniczył, mówił o ośmiuset tysiącach. W Saint-Étienne siedemnastoletni chłopiec stracił prawą dłoń od granatu policyjnego, a w Limoges spłonął niemal doszczętnie ratusz mający ponad sto czterdzieści lat; podobne wtargnięcia i dewastacje odnotowano w Marsylii i Lille, w Bordeaux zdemolowano komisariat, a w Lyonie podpalono biuro informacji turystycznej. Jak relacjonowali reporterzy agencji, w Paryżu, Marsylii, Nicei, Nantes, Bordeaux, Limoges, Lille, Tuluzie i Strasburgu szabrowano sklepy, a grupy kilkuosobowe działały w sposób zorganizowany: w maskach i rękawiczkach najpierw odłączały kamery, potem wybijały witryny.

Źródło: afp

To nie jest tylko kronika zamieszek, bo powoduje skutki polityczne i gospodarcze jednocześnie. Prezydent Emmanuel Macron zapowiedział w serwisie X, że sprawcy wandalizmu, ataków na urzędy i szabrownictwa będą ścigani i karani, a liderka Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen potępiła zamieszki i oskarżyła ugrupowanie Jean-Luca Mélenchona o legitymizowanie przemocy, podczas gdy Mélenchon wzywał demonstrantów do trzymania się z dala od szabrownictwa. Wybory prezydenckie są w kwietniu i maju przyszłego roku, czyli za około pół roku, a więc każde takie zdarzenie pracuje na rzecz skrajnej prawicy. Tło gospodarcze jest przy tym kluczowe: jak podała telewizja Al Dżazira 17 października, Francja od lat próbuje zmniejszyć rosnący dług publiczny, nie zdołała uspokoić inwestorów, a koszty obsługi długu są najwyższe od ponad dwudziestu lat. Jednym z powodów wzrostu cen, na który wskazywali protestujący, jest drożejąca energia, a ta jest bezpośrednim skutkiem wojny w Zatoce, o której piszę wyżej. Innymi słowy, cieśnina Ormuz ma dziś bezpośredni związek z tym, co dzieje się na ulicach francuskich miast.

Źródło: al-jazeera

Drugie wydarzenie dotyczy Izraela i jest tłem wyborów, które odbędą się 27 października. Jak podała telewizja Al Dżazira 18 października, relacje Izraela z Europą ulegają erozji szybciej, niż ktokolwiek przewidywał trzy lata temu. Wielka Brytania zakazała importu towarów z nielegalnych osiedli, a jej minister spraw zagranicznych oskarżył osadników o czystki etniczne; badania Pew Research Center pokazują, że odsetek osób postrzegających Izrael nieprzychylnie wzrósł w Wielkiej Brytanii z sześćdziesięciu jeden do sześćdziesięciu dziewięciu procent, we Włoszech z sześćdziesięciu sześciu do siedemdziesięciu pięciu, a w Niemczech z sześćdziesięciu czterech do siedemdziesięciu trzech procent między wiosną 2025 i wiosną 2026 roku. Sondaż Instytutu Mitvim z zeszłego roku pokazał przy tym coś odwrotnego po stronie izraelskiej: sześćdziesiąt siedem procent Izraelczyków postrzega Unię jako przeciwnika, a tylko czternaście procent jako przyjaciela. To zestawienie dwóch luster jest najkrótszym opisem obecnego stanu.

Źródło: al-jazeera

Trzeci element dotyczy tego, czy wybory mogą cokolwiek zmienić, i odpowiedź analityków jest pesymistyczna. Jak podała ta sama stacja, Yossi Mekelberg z Chatham House powiedział, że jeśli Benjamin Netanjahu wróci z prawicą, niektóre rzeczy staną się nieodwracalne, a szkody wyrządzone przez ten rząd są głębokie; Nicola Perugini z Uniwersytetu Edynburskiego ostrzegł, że ponowny wybór premiera ściganego nakazem Międzynarodowego Trybunału Karnego oznacza dalsze pogarszanie warunków życia w Gazie. Gadi Eisenkot, główny rywal Netanjahu, także sprzeciwia się państwowości palestyńskiej, a Julie M. Norman z Chatham House zauważyła, że Europa będzie oczekiwać konkretnych kroków w stronę państwowości, których nie widać ani pod obecnym rządem, ani prawdopodobnie pod następnym. Sondaże przedwyborcze wskazują na niemal remis i na to, że ani blok Netanjahu, ani opozycja nie zbliża się do sześćdziesięciu jeden mandatów potrzebnych do większości.

Czwarty element jest wewnętrzny i pokazuje, dlaczego izolacja międzynarodowa nie stała się tematem kampanii. Jak podała ta sama relacja, badanie Instytutu Demokracji Izraela z kwietnia wykazało, że dziewięćdziesiąt dwa procent żydowskich Izraelczyków wysoko ocenia zarządzanie wojną z Iranem przez armię, osiemdziesiąt procent popiera kontynuowanie walki z Hezbollahem nawet kosztem tarcia z Waszyngtonem, a badanie z września pokazało, że siedemdziesiąt dwa procent nie zgodziłoby się na wycofanie do granicy Gazy bez utrzymania strefy bezpieczeństwa wewnątrz terytorium. Tematem kampanii są koszty życia, śledztwo w sprawie 7 października i pobór ultraortodoksów, a nie miejsce Izraela w świecie. Dla Europy to zła wiadomość, bo oznacza, że zmiana rządu nie musi oznaczać zmiany polityki.

Piąty element jest humanitarny i dotyczy Gazy, gdzie w ciągu minionej doby nie zaszło nic, co zmieniałoby obraz opisany szczegółowo w wydaniu popołudniowym z 17 października, godzina 14:49 czasu polskiego. Zamiast powtarzać tamte ustalenia, warto zapisać konsekwencję, która z nich wynika. Skoro do Gazy nie wjeżdżają towary komercyjne, a przejście Rafah pozostaje zamknięte dla pasażerów, każdy kolejny tydzień zamknięcia przenosi ciężar zaopatrzenia na organizacje humanitarne, a te finansowane są w dużym stopniu przez państwa europejskie, które równolegle zaostrzają politykę wobec Izraela i ograniczają handel z osiedlami. To sprzeczność, która będzie narastać po 27 października, niezależnie od wyniku wyborów, bo Europa będzie musiała wybrać między karaniem rządu a utrzymywaniem ludności przy życiu.

Wiara w ten blok jest wysoka po stronie francuskiej i średnia po stronie izraelskiej. Liczby o zatrzymanych i rannych pochodzą od premiera i resortu spraw wewnętrznych, a więc od strony rządowej, która ma interes w pokazaniu siły państwa; liczby o uczestnikach różnią się między resortem a związkiem zawodowym o dwieście pięćdziesiąt tysięcy i tej różnicy nie da się rozstrzygnąć, bo obie strony liczą inaczej. Relacje o szabrownictwie pochodzą od reporterów agencji na miejscu, co jest najmocniejszą warstwą tej relacji. Ocena, że zamieszki pracują na rzecz skrajnej prawicy, jest interpretacją podzielaną przez komentatorów, ale nie jest faktem wyborczym, bo wybory odbędą się za pół roku. Po stronie izraelskiej dane o nastrojach społecznych pochodzą z sondaży instytutów izraelskich, a analizy o perspektywach relacji z Europą są opiniami ekspertów, nie pomiarami.